Sport.pl

Liga Europy. Rio Ave - Jagiellonia. Paixao: Na Jagę czeka rozjuszony byk. Polacy muszą zamurować się na własnej połowie i liczyć na cud

Faworytem jest Rio Ave. Nie ma co prawda świetnych kibiców, ale ma świetnych piłkarzy. U siebie są groźni jak rozjuszony byk - mówi Sport.pl Portugalczyk Marco Paixao, były napastnik Lechii Gdańsk.

Sebastian Staszewski: Kto jest faworytem dwumeczu Jagiellonia Białystok – Rio Ave?

Marco Paixao: Rio Ave. I to zdecydowanie.

Dlaczego? Przecież pierwszy mecz Jagiellonia wygrała 1:0.

Bo miała dużo szczęścia. Gdyby Polacy wygrali 1:0 w Portugalii i rewanż graliby w Białymstoku, byłoby inaczej. Ale Rio Ave ma więcej atutów. W czwartek da z siebie wszystko i będzie jeszcze groźniejsze, niż przed tygodniem. Będzie jak rozjuszony byk! Jagiellonia musi więc liczyć na cud. Muszą bronić się, choćby i w jedenastu. Jeżeli tylko odkryją się to Rio Ave natychmiast z tego skorzysta i strzeli bramkę.

Wygrana w Białymstoku nie daje przewagi?

To żadna przewaga.

W pierwszym meczu Portugalczycy imponowali rozmachem w ataku. To ich główny atut?

U siebie grają futbol bardzo ofensywny. Bramki potrafili strzelić nawet Porto czy Benfice. W ataku mają kilku nowych Brazylijczyków. A oni umieją bawić się piłką. Kluczową osobą w Rio Ave jest jednak doświadczony Tarantini. To kapitan i oś drużyny. Wciąż śledzę ligę portugalską i widziałem kilka jego świetnych meczów. W poprzednim sezonie w domu nieźle spisywała się także defensywa.

Piłkarze Jagiellonii mogą spodziewać się pełnego Estadio do Rio Ave?

Niekoniecznie, bo sezon w Portugalii jeszcze nie ruszył, ludzie aż tak nie interesują się Ligą Europy. Poza tym Rio Ave to nie jest wielki klub, choć ciągle rośnie. Na miejscu zawodników Jagiellonii bardziej, niż kibiców, obawiałbym się piłkarzy. Oni w czwartek na pewno nie odpuszczą

Więcej o:
Skomentuj:
Liga Europy. Rio Ave - Jagiellonia. Paixao: Na Jagę czeka rozjuszony byk. Polacy muszą zamurować się na własnej połowie i liczyć na cud
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX