Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Robert Lewandowski pobił kolejne rekordy! Ale najważniejsze dopiero przed nim

Jesień rekordów Roberta Lewandowskiego przyszła po wiośnie, którą miał w Lidze Mistrzów rekordowo słabą i krótką. I bez tej wiosny nie byłby pewnie piłkarzem, którym jest teraz. Sam sobie to wyrwał.

Od ery Niko Kovaca minęło w Bayernie już 16 goli strzelonych, zero straconych, 12 punktów zdobytych, zero zgubionych, siedem goli Roberta Lewandowskiego, kilka jego rekordów (we wtorek m.in. najszybszy czteropak w historii Ligi Mistrzów i wyrównanie osobistego rekordu goli strzelonych w jednym sezonie LM), dużo przyjemnego dla oka futbolu oraz cała litania pochwał piłkarzy dla nowego trenera. Nie tylko zresztą od piłkarzy, prezes Karl-Heinz Rummenigge mówił po meczu z Crveną Zvezdą na tradycyjnym dla meczów wyjazdowych Bayernu w LM bankiecie, że to już się układa w jakąś zadziwiającą serię, biorąc pod uwagę jak krótko pracuje Hansi Flick. – Nie chodzi tylko o wyniki, ale o styl gry.

Robert Lewandowski jest genialny! Tylko spójrzcie [WIDEO]

Wiosna zer w Bayernie

Drużyna odżyła, uszczelniła obronę, ma odwagę bronić wyżej i wyżej odzyskiwać piłkę, wszystko nabrało płynności, a Lewandowski dalej strzela. I tu trzeba wyhamować z euforią, bo jeszcze tak naprawdę mało się wydarzyło. Bayern Flicka rozbił u siebie Borussię, ale z Kovacem też ją na własnym stadionie rozbijał. Strzelił sześć Crvenej Zvezdzie, ale rok temu o tej porze strzelał pięć Benfice (a osiem tygodni temu – siedem Tottenhamowi). Lewandowski właśnie poprawił swój prywatny rekord goli w jesiennej części Ligi Mistrzów (10 – więcej w historii LM miał tylko Cristiano Ronaldo, jesienią 2015), ale ten stary rekord miał ledwie rok i było to 8 goli, całkiem nieźle. Pod ręką Kovaca też się dało. Jesienią. Tyle że po tamtej ubiegłorocznej rekordowej jesieni przyszła wiosna trudna do wyrzucenia z pamięci. A to wiosny decydują o tym, jak się wspomina trenerów. Kovac w Bayerniue wspomnień z wiosny 2019 nie zrzucił z siebie do końca pracy. To była wiosna zer. Zero goli Roberta Lewandowskiego w pucharowej części Ligi Mistrzów – pierwsze zero od kiedy gra wiosną w LM. I podwójne zero Bayernu z Anfield Road, po którym trener Kovac i drużyna zaczęli się od siebie bezpowrotnie oddalać.

Piłkarze nie potrafili zrozumieć, dlaczego Kovac nastawił ich na 0:0 w pierwszym meczu z Liverpoolem i dlaczego czuł taką satysfakcję, że się udało. Oni uważali, że trzeba było powalczyć o gola na wyjeździe, że Bayern nie może w europejskich pucharach czuć się małą drużyną i na Anfield tylko się bronić. Pierwszy raz od 2011 Bawarczycy odpadli już w 1/8 finału. Okazało się potem, że odpadli ze zwycięzcą Ligi Mistrzów, ale to niewiele w odczuciach drużyny zmieniło. Mistrzostwo Bundesligi i Puchar Niemiec, pierwszy dublet od 2016, też zmieniły niewiele. Piłkarze wręcz to dali do zrozumienia swoim szefom: nie chcemy, żeby to, że nam się udało doścignąć Borussię w lidze i dołożyć puchar, uspokoiło was, że zmiany są niepotrzebne. Naciskali na wzmocnienie sztabu. Nie tylko nowymi asystentami, Hansim Flickiem i Dannym Roehlem, ale też trenerami od przygotowania fizycznego i fizjoterapeutami. To są teoretycznie ludzie z tylnych szeregów, ale w praktyce specjaliści od pierwszych potrzeb piłkarza. Lewandowski, niby niezniszczalny, już się o tym w Bayernie przekonał, gdy w przedmundialowym sezonie nie mógł się miesiącami uwolnić od bólu w kolanie, ograniczył treningi strzeleckie, przestał w ogóle ćwiczyć rzuty wolne, a mięśnie oszczędzanej nogi zaczęły tracić objętość.

"Naj" nie wzięło się znikąd

U Niko Kovaca Polak już na problemy z kolanem i mięśniowe nie narzekał – to że problemy się skumulowały akurat podczas kadencji Juppa Heynckesa to był, jak podkreślał swego czasu Lewandowski, przypadek – za to poczuł, że po prostu słabnie. Że rytm zajęć u nowego trenera jakoś mu nie służy, napastnicy mają zbyt mało okazji by się porządnie zmęczyć, dużo ćwiczeń na rowerach nie u każdego daje dobry efekt, parametry biegowe spadają.

Dziś Lewandowski strzela w rekordowym tempie i przyznaje na zgrupowaniu kadry, że jest w życiowej formie fizycznej. Ale to naj nie bierze się znikąd. Po powrocie z lipcowego tournée w USA Polak szczerze powiedział Niko Kovacowi, że musi ćwiczyć inaczej, dołożyć coś swojego, a obaj na tym skorzystają. Wsparł go trener przygotowania fizycznego, rozpisali razem treningi uzupełniające. Po kilku tygodniach nowego rytmu treningowego parametry poszły w górę. I nastała jesień lekkości w grze. Bo to jest coś, co się najbardziej teraz rzuca w oczy w grze Lewandowskiego. Nie gole, bo gole były zawsze, tylko lekkość wykonywania nawet najtrudniejszych rzeczy. Strzelania, przyjmowania piłki na wysokości głowy, robienia rajdów, dostrzegania miejsca na podanie tam, gdzie inni go nie widzą, trzymania się na nogach, i przy piłce, tam gdzie inni już by leżeli. Jak mówił Lewandowski na ostatnim zgrupowaniu, dobra forma fizyczna niesamowicie wzmacnia pewność siebie.

Trzy lata stabilizacji. Na bardzo wysokim poziomie, ale bez mocnej puenty

Na taki moment w karierze Lewandowski czekał od sezonu 2015-2016: na skok do przodu, poczucie że się znowu rozwinął, przełamał jakąś ważną barierę, otworzyły się jakieś dobrze ukryte wcześniej drzwi. Jego od sezonu 2015-2016, gdy Pep Guardiola łapał się za głowę po jego golach, nie spotkało już, aż do obecnej jesieni, tyle pochwał i zachwytów. Ostatnie trzy lata jego kariery to była stabilizacja. Na bardzo wysokim poziomie, tam gdzie zrobić jakikolwiek postęp jest już ekstremalnie trudno, ale jednak stabilizacja. Wszyscy już przywykli, że u niego wydarzeniem jest mecz bez gola, a nie z golem. I on też już się z tym oswoił. Cały czas dokładał coś nowego: stał się specjalistą od karnych. Zaczął trafiać z rzutów wolnych. Ale cały czas brakowało wielkiego fajerwerku – takiego jak piątka z Wolfsburgiem - albo mocnej puenty.

  • 30 goli w sezonie Bundesligi w 2017? Miło, ale już to miałem rok wcześniej.
  • Król strzelców eliminacji mundialu? Już nim byłem w eliminacjach Euro.
  • Półfinał LM? Miałem już cztery, liczy się tylko finał.
  • Król strzelców Bundesligi? Miłe, ale już dość oczywiste.
  • Finałowe turnieje z Polską? Jak zwykle niespełnienie. I tylko dwa gole w trzech turniejach.

Czy ostatnia nieudana wiosna okaże się za jakiś czas błogosławieństwem?

Przez te trzy lata stabilizacji i czekania na kolejny skok w karierze do Lewandowskiego przylgnęła łatka piłkarza, który nie strzela wiosną w ważnych meczach Ligi Mistrzów – mimo, że z czterech półfinałowych dwumeczów w karierze został bez bramki tylko w jednym, tym z 2018 – i nie błyszczy w turniejach reprezentacji. A na takie zarzuty, niektóre bardziej, niektóre mniej uzasadnione, można odpowiedzieć tylko wiosną i latem, a nie jesiennymi rekordami. Zwłaszcza latem, bo wielka forma w turnieju reprezentacji to jest coś, co się Lewandowskiemu do tej pory wymykało. W Euro 2012 i 2016 płacił zmęczeniem za wielkie sezony w Borussii i Bayernie. Na mundial 2018 przyjechał rozregulowany po dziwnym sezonie w Bayernie Heynckesa.

Zimą 2019/2020, po jesieni rekordów i po zabiegu przepukliny pachwinowej, Robert Lewandowski zacznie brać rozbieg do kolejnego ataku na Ligę Mistrzów i do trzeciego wielkiego turnieju z rzędu. I być może ta ostatnia nieudana wiosna, która zmobilizowała go, żeby powalczyć mocniej o swoje, wymyślić się kolejny raz na nowo, jeszcze okaże się błogosławieństwem. Zrobieniem kroku w tył, by wrócić bardziej rozpędzonym. Być może, bo przewidzieć się tego nie da. Ani w Lidze Mistrzów, ani w Euro. Można tylko przygotować się najlepiej jak się da i mieć nadzieję, że los okaże się łaskawy.

Więcej o:
Komentarze (23)
Robert Lewandowski pobił kolejne rekordy! Ale najważniejsze dopiero przed nim
Zaloguj się
  • ilovetennis

    Oceniono 8 razy 6

    Nie ma co się rozpisywać. Robert, to piłkarz klasy światowej 👍😀. Można na jego umiejętności zawsze stawiać w ciemno 👍

  • celsus77

    Oceniono 3 razy 3

    "Kovac w Bayerniue wspomnień z wiosny 2019 nie zrzucił z siebie do końca pracy." Panie Wilkowicz - proszę to przetłumaczyć na język polski.

  • zawsze-adamef1

    Oceniono 2 razy 2

    Mistrzu nad Mistrzami
    Orle Narodowy
    Niosę Tobie w dani
    Tort Urodzinowy
    Urodziny Nadziei
    Spod serca do głowy
    A za wierną służbę
    Wieniec Laurowy
    Przyjmij uwielbienie
    Od wiernych kiboli
    Zło ciebie po kopie
    To nas bardzo boli
    Przełożony chwilowy
    Taka już struktura
    Bywa tak przydatny
    Jak gazet lektura
    Mistrzem w każdym calu
    Bądź w każdej dziedzinie
    Tak jak wzorem jesteś
    Dziś w każdej Rodzinie

  • piranha11

    0

    Niektórzy tutaj zdają się byċ jak masochiści: Podniecają się gdy cierpią, dlatego wypisują negatywne głupstwa, by ich minusowaċ!

  • piranha11

    0

    Moderator blokuje moje komentarze i nie ma odwagi tego napisaċ!

  • piranha11

    0

    Czy „wkrótce” będzie oznaczaċ wiecznośċ? Albo mój nos się znowu nie podoba?

  • gregorecny

    Oceniono 2 razy 0

    Lewandowski ma łatkę piłkarza który strzela przeważnie słabeuszom dlatego jest mało poważany. Wczoraj w Serbii i wcześniej słowenii. Na wiosnę w fazie pucharowej i na turniejach nie istnieje - to jest jego szklany sufit.

  • varranzcomodo242

    Oceniono 6 razy 0

    Problemem Roberta w kontekście ew. złotej piłki jest to, że coraz mocniej utrwala się przekonanie, że strzela tylko słabym. Jeśliby na wiosnę strzelił 4 bramki Realowi w półfinale LM, a później zagrał w finale, został królem strzelców eliminacji do Euro 2020, to biorąc jeszcze pod uwagę jego obecną dyspozycję mógłby być w pierwszej trójce nominowanych. A tak 4 bramki strzelone Crvenie w rozgrywkach grupowych na nikim wrażenia nie robią.

  • stary-ciula

    Oceniono 3 razy -1

    Czy jes tó Byliwer „polaczek i kibic Be Fauół Be z jakiejś tam nikomu nieznanej bóndeslygi”? Bo mam pytanko...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX