Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Juergen Klopp? Bez niego ten sukces nie byłby możliwy"

- Bez tego trenera nasz sukces nie byłby możliwy. Stworzył niesamowitą drużynę. Nie chodzi tylko o poziom sportowy, ale i o atmosferę w szatni - powiedział tuż po finale Ligi Mistrzów Jordan Henderson, kapitan Liverpoolu. Juergen Klopp już od wielu lat udowodnia, że niemożliwe nie istnieje. Na czym polega tajemnica jego sukcesu?

Na początku XXI wieku Juergen Klopp, jeszcze jako trenerski żółtodziób, objął Mainz, zespół z drugiej ligi niemieckiej, by po awansie od razu zapewnić im europejskie puchary. W nagrodę otrzymał ofertę od Borussii Dortmund. Latem 2008 roku Klopp zastał w Dortmundzie drużynę rozbitą, a klub dopiero co się odradzał po kryzysie finansowym. Niemiec przejął zespół, który dopiero co zajął 13. miejsce w Bundeslidze i stracił najwięcej goli w całej lidze.

Wideo pochodzi z serwisu Sport.pl VOD

Efekty pracy Kloppa przyszły od razu. To znaczy: prawie od razu, bo już w sezonie 2010/11 zdobył mistrzostwo Niemiec. Sensacyjne mistrzostwo Niemiec. Dominację Bayernu przełamał także rok później, kiedy obronił trofeum, a dodatkowo dorzucił Puchar Niemiec. W kolejnym sezonie zdobył Superpuchar kraju, a Borussia awansowała do finału Ligi Mistrzów, w półfinale miażdżąc Real Madryt 4:1 (w dwumeczu 4:3), kiedy cztery gole wbił Robert Lewandowski.

Borussia Kloppa nie tylko osiągała świetne wyniki, ale przede wszystkim grała piękny dla oka futbol. Niemieccy dziennikarze określali ten styl mianem kontrpressingu (z niem. gegenpressing, czyli jak najszybsza próba odbioru piłki po jej stracie). Choć trener wolał porównania muzyczne i nazywał ją heavy metalem.

W Liverpoolu również zastał klub w nie najlepszej kondycji. The Reds nie wygrali trofeum od ponad dziesięciu lat, a w lidze byli dopiero szóści (miniony sezon Premier League zakończyli z 97 (!) punktami - przegrali tylko z City). Jedyne co odróżniało angielski klub od tych niemieckich, to wielki budżet na transfery. Bo do tej pory Klopp nigdy nie kupował "gotowych piłkarzy", a raczej sam ich musiał tworzyć. Na czym polega fenomen Kloppa?

Budowanie piłkarzy

Wszyscy pamiętamy jaki progres w barwach Borussii zaliczyli: Shinji Kagawa (wyciągnięty z drugiej ligi japońskiej, później sprzedany do Manchesteru United), Łukasz Piszczek (szeregowy zawodnik Herthy Berlin, stał się ikoną BVB) czy Robert Lewandowski z Lecha Poznań i Mats Hummels z rezerw Bayernu. Ci dwaj ostatni, są dzisiaj fundamentalni w Monachium. Klopp z napastnika Lecha potrafił ulepić czołowego snajpera na świecie. Ale to przecież żadna wyjątkowa historia. Lista piłkarzy, którzy rozwinęli się pod jego skrzydłami jest imponująca. Wystarczy wspomnieć takie nazwiska jak: Reus, Coutinho, Sahin, Goetze, Salah, Firmino, Mkhitaryan. Mane, Guendogan, Aubameyang, Persić. Dzisiaj wciąż buduje. Wystarczy spojrzeć na bocznych obrońców Liverpoolu. 20-letni Alexander Arnold i pięć lat starszy Andrew Robertson stali się dziś czołowymi na świecie, a jeszcze dwa lata temu byli anonimowi.

Ale najlepszym przykładem i tak jest Mohamed Salah. który dopiero rok temu został jednym z czołowych piłkarzy. Egipcjanin trafił do Liverpoolu latem 2017 roku z łatką niezwykle utalentowanego zawodnika, ale "jeźdźca bez głowy". I choć potrafił wykreować sobie wiele okazji strzeleckich, to później większość z nich marnował.

Jego zadania w Romie były jednak inne niż w Liverpoolu. W Rzymie centralną postacią w ataku był Edin Dżeko, dopiero w Anglii Egipcjaninowi zmieniono nieco ustawienie.

- Zacząłem grać bliżej bramki. Dużo bliżej niż w każdym poprzednim klubie. Bardziej, niż prosił mnie jakikolwiek trener. Jestem zawsze ustawiony przodem do bramki, co daje mi większe szanse do oddania strzału - tłumaczy Salah. - Roberto Firmino wykonuje bardzo ciężką pracę na boisku, co daje Salahowi dużo wolnej przestrzeni - wyjaśnia Klopp w wywiadzie dla "Guardiana".

Korekta ustawienia zadziałała. Rok temu Momo został królem strzelców Premier League, a w całym sezonie - licząc wszystkie rozgrywki - zdobył aż 44 bramki i zanotował 16 asyst. W tym sezonie dorzucił 27 goli i 13 asyst.

Powiedz mi na jakiej grasz pozycji, a ustawie cię na każdej innej

Klopp radzi sobie także z piłkarzami znacznie mniej utalentowanymi niż Salah czy Lewandowski. Kiedy obejmował BVB w kadrze miał takich zawodników jak: Kevin Grosskreutz i Marcel Schmelzer. Z pierwszego - ulepił uniwersalnego zawodnika zdolnego do gry na kilku pozycjach, a z drugiego - lewego obrońcę na lata, choć miał być pierwszym do odstrzału. A w Anglii? Z Oxlade'a Chamberline'a, czyli typowego ofensywnego skrzydłowego, Niemiec stworzył zawodnika mogącego występować w środku pola na pozycji nr 8. Natomiast James Milner, typowy środkowy pomocnik, w razie potrzeby grał na boku obrony.

Nikt nie jest ważniejszy od klubu

Ta zasada często brzmi jak pusty frazes, ale nie w przypadku drużyn prowadzonych przez Niemca. Najlepiej obrazuje to zeszłoroczne styczniowe okienko transferowe, kiedy zespół The Reds opuścił Philippe Coutinho, za którego Barcelona zapłaciła aż 120 mln euro. Klopp stara się nie uzależniać drużyny od jednej gwiazdy, nawet, gdy ta - jak Coutinho - wyrasta ponad innych. Hiszpańscy dziennikarze śmieją się, że Klopp to tak dobry trener, że potrafił nawet wkręcić władze Barcelony, żeby kupiły Coutinho, choć to piłkarz z innej (niższej) półki. Dziś ma Anfield Road nikt już nie tęskni za Brazylijczykiem, a Barca pewnie żałuje zakupu.

W Borussii też umiał sobie radzić bez liderów, których wykupowały większe klubu. Już po pierwszym sezonie mistrzowskim straciła Nuri Sahina, głównego rozgrywającego. W kolejnym okienku stracił Kagawę, ale za Japończykiem też długo nie płakano.

Klopp nie patrzy w metrykę

Kiedyś wydawało się, że Klopp stawia na młodych, bo nie ma innego wyjścia. Ani Mainz, ani, początkowo, Borussia nie mogły sobie pozwolić na ściąganie uznanych piłkarzy. Chociaż w Liverpoolu budżet na transfery ma teraz ogromny, to młodzież również otrzymuje szansę gry. W BVB z juniorskiej piłki wyciągnął Mario Goetze czy Hummelsa, w Anglii szansę dostał m.in: Alexander-Arnold. Finał z Tottenhamem zaczął w podstawowym składzie, tym samym stał się najmłodszym piłkarzem w historii, który dokonał tego dwa razy z rzędu. Wszystkie te cechy powodują, że Klopp z łatwością wpaja zawodnikom swoją filozofię futbolu.

- Bez tego trenera nasz sukces nie byłby możliwy. Stworzył niesamowitą drużyną. Nie chodzi tylko o poziom sportowy, ale i o atmosferę w szatni - powiedział tuż po finale Ligi Mistrzów Jordan Henderson, kapitan Liverpoolu.

Koniec złej serii

W Lidze Mistrzów już drugi raz z rzędu Klopp dotarł do finału. Rok temu lepszy okazał się Real Madryt, ale teraz się udało. Do tej pory finały były zmorą Kloppa. Oprócz zeszłorocznego spotkania Liverpool przegrał też starcie z Sevillą w decydującym meczu Ligi Europy w 2016 roku. Nie potrafiła też zwyciężyć jego Broussia Dortmund, która w 2013 roku w finale LM uległa Bayernowi Monachium.

- Nie róbcie ze mnie Jezusa. Nie potrafię chodzić po wodzie - mówił Klopp po przybyciu do Liverpoolu. I może po wodzie faktycznie chodzić nie potrafi, ale zachwycać niedowiarków już tak.

Więcej o:
Komentarze (3)
"Juergen Klopp? Bez niego ten sukces nie byłby możliwy"
Zaloguj się
  • byann

    0

    tym samym stał się najmłodszym piłkarzem w historii, który dokonał tego dwa razy z rzędu
    Dajcie do Guinessa

  • polskaplonie

    Oceniono 2 razy 0

    Klopp w przyszłym roku ma przejść do Legii lub Lecha (jeśli z tą pierwszą się nie dogada)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX