Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Juergen Klopp i Mauricio Pochettino nie ściągają gwiazd, tylko je tworzą. Czy "powinni zarabiać więcej niż najlepsi piłkarze"?

Liverpool i Tottenham spotkają się w finale Ligi Mistrzów w Madrycie. Sukces obu zespołów to przede wszystkim zasługa ich trenerów. Juergen Klopp i Mauricio Pochettino mają w swoich drużynach gwiazdy światowej piłki, które sami wykreowali. Premier League rządzi w Europie, bo wreszcie zaczęło ściągać nie tylko czołowych piłkarzy, ale i szkoleniowców.

Pierwszy angielski finał LM od 11 lat

To będzie pierwszy angielski finał Ligi Mistrzów od 2008 roku, gdy na moskiewskich Łużnikach Manchester United pokonał po rzutach karnych Chelsea Londyn. Od tamtego czasu mieliśmy finał niemiecki Borussia Dortmund - Bayern Monachium (2012) i dwa razy hiszpański Real Madryt - Atletico Madryt (2014 i 2016). Jak doszło do tego, że tym razem w finale najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek piłkarskich na świecie spotkają się dwaj przedstawiciele Premier League?

Na początku kwietnia zapytaliśmy Marcina Rosłonia, komentatora ligi angielskiej w Canal+, dlaczego jego zdaniem w tym sezonie Ligi Mistrzów w ćwierćfinale są aż 4 kluby z Anglii. - Zaprocentowało wreszcie ściąganie na Wyspy nie tylko czołowych piłkarzy, ale i trenerów. Juergen Klopp, Pep Guardiola czy Mauricio Pochettino wzmocnili swoje drużyny i Premier League jako ligę w Europie - powiedział Rosłoń.

Trenerzy Liverpoolu i Tottenhamu nie ściągają gwiazd

Wydaje się, że w tym właśnie tkwi sekret sukcesu Liverpoolu i Tottenhamu – w ich szkoleniowcach. Obaj od kilku już lat prowadzą swoje zespoły. Klopp jest na Anfield od października 2015 roku, Pochettino w Londynie jeszcze dłużej, bo od maja 2014 roku. Obaj dostali czas i zaufanie od klubowych władz na zbudowanie czegoś większego. Dostali też pieniądze na transfery, ale nie ścigają gwiazd. Oni je tworzą. Mohamed Salah, Roberto Firmino czy Virgil van Dijk przy niemieckim trenerze przekroczyli granice swoich możliwości. Salah od kilku lat obraca się w europejskiej piłce, ale ani w Chelsea, ani w Romie nie osiągnął takiej formy, jaką od dwóch sezonów prezentuje w Liverpoolu.

Pochettino imponuje nie mniej, bo przed tym sezonem w ogóle nie dokonał transferów, gdyż Tottenham skupił się na oddaniu nowego stadionu. Wcześniej zaś pozyskiwał piłkarzy, z których dopiero uczynił gwiazdy. Heung-min Son przychodził jako zdolny zawodnik, ale obecny status zawdzięcza przede wszystkim argentyńskiemu trenerowi „Kogutów”. Lucas Moura, bohater rewanżu z Ajaksem, został bez żalu odpalony rok temu z PSG. Pochettino go obudował, a ten spłacił kredyt zaufania.

Sukces Liverpoolu i Tottenhamu to głównie zasługa ich trenerów

Trwający sezon Ligi Mistrzów jest właśnie dlatego tak niezwykły, że do finału dotarły zespoły, w których bardzo mocno widać rękę szkoleniowca. Do tego w półfinale był holenderski Ajax, w którego grze zakochało się pół Europy. W sukcesie tym rola Erika ten Haga jest stale pomniejszana, dlatego tym mocniej warto podkreślić, iż to przede wszystkim zasługa Kloppa i Pochettino, że ich drużyny 1 czerwca zagrają na stadionie Atletico w finale Ligi Mistrzów.

Anglicy wreszcie zrozumieli, że samo ściąganie zawodników za grube miliony nie da im obecnie już sukcesu w Europie. Stąd Premier League jest dziś miejscem pracy najlepszych fachowców wśród trenerów. To nie tylko Jurgen Klopp i Mauricio Pochettino, ale także Pep Guardiola, Unai Emery, Maurizio Sarri czy nawet Nuno Espirito Santo, który z przeciętnym Wolverhampton zajmuje wysokie siódme miejsce w lidze. Analogicznie brak sukcesów hiszpańskich klubów w tym sezonie pucharowym można tłumaczyć słabszymi nazwiskami na ławkach trenerskich. Ernesto Valverde, Santiago Solari/Julen Lopetegui, Marcelino czy Joaquin Caparros to nie ten sam kaliber szkoleniowców, co najlepsi opiekunowie w Premier League. Nawet Diego Simeone nieco spuściło z tonu, bo po dwóch finałach Ligi Mistrzów z Atletico rok temu odpadł w grupie, a teraz w 1/8.

Trenerzy powinni zarabiać więcej niż piłkarze?

Nowa siła Premier League tkwi głównie w pracujących tam trenerach. Może więc w Anglii rzeczywiście „trener powinien zarabiać więcej, niż najlepsi piłkarze”? To pomysł głoszony od dawna przez szkoleniowca Rakowa Częstochowa, Marka Papszuna. Raczej niemożliwy do zrealizowania, ale w Liverpoolu i w Tottenhamie jak najbardziej uzasadniony.

Więcej o:
Komentarze (8)
Juergen Klopp i Mauricio Pochettino nie ściągają gwiazd, tylko je tworzą. Czy ?powinni zarabiać więcej niż najlepsi piłkarze??
Zaloguj się
  • cxubmsqq1

    0

    Anglicy 'wreszcie zaczeli sciagac zagranicznych trenerow', gazetowi spece od futbolu?

    Sciagaja ich przeciez od dawna! Chyba, iz takiego Fergusona, Mourinho czy Wengera p. Roslon nie pamieta?

  • darek638

    0

    Trenerzy zarabiają tyle co piłkarze. 10 lat temu był to ułamek piłkarskiego
    uposażenia ale Mourinho, Wenger, Ferguson zmienili to.

  • takaprawda

    0

    Wszystko się zgadza. Dwóch najlepszych trenerów świata zagra w finale LM. Mimo niebywałego farta M.P. stawiam na Klopppa. Gdzie jesteście ogórki, co rok temu wieszaliście po mnie psy, kiedy pisałem, że Premier L. to najsilniejsza liga na świecie. Do tego z jakimi tradycjami. Nie ma potrzeby tworzenia jakiejś nudnej ligi składającej się z najbardziej przeinwestowanych klubów kiedy jest Premier L. Nic lepszego się nie wymyśli.

  • dobroslaw

    0

    Premier League jako "ono" a nie ona?

  • marek804

    Oceniono 1 raz 1

    No to super - Hiszpanie teraz mogą sobie popatrzyć jak Anglicy tworzą mocne kluby.

  • magickiller

    Oceniono 3 razy 3

    Bez przesady. Salah to był kocur już wcześniej, jeden z lepszych skrzydłowych Serie A. Oczywiście u Kloppa wszedł na wyższy poziom. Ale jak kupujesz znanego gościa z Serie A, to przecież nie możesz powiedzieć że go "stworzyłeś". Van Dijk to najdroższy obrońca w historii, wszyscy wiedzieli że jest świetny. Trzeba oddać Klopowi że on piłkarzy wprowadza na wyżyny swoich możliwości, ale nie przesadzajmy. Gwiazdy to on tworzył w BVB biorąc piłkarzy z egzotycznej Ekstraklasy, ale nie w Liverpoolu wydając setki milionów funtów. On po prostu z uznanych już piłkarzy wyciąga maksa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX