Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Mauricio Pochettino wskazał najlepszy moment swojej kariery. I nie jest to awans do półfinału LM!

Liga Mistrzów 2018/2019. Po niesamowitym spotkaniu na Etihad Stadium, Tottenham zameldował się w półfinale Ligi Mistrzów. Szkoleniowiec "Kogutów" - Mauricio Pochettino -przyznał jednak, że awans do najlepszej czwórki w Europie nie jest najlepszym momentem jego trenerskiej kariery.

Po nie najlepszym meczu przed tygodniem, piłkarze Manchesteru City i Tottenhamu Hotspur zrehabilitowali się wczoraj, tworząc jedno z najlepszych widowisk w historii Ligi Mistrzów. W ciągu pierwszych 11. minut spotkania padły cztery gole i w angielskim pojedynku mieliśmy remis. Jeszcze w pierwszej połowie Raheem Sterling dał prowadzenie City, a w 56. minucie bramkę zdobył Sergio Aguero. Przy stanie 4:2 to „Obywatele” byli jedną nogą w półfinale. Jednak w 73. minucie decydującego gola strzelił Fernando Llorente. W walce o finał na Wanda Metropolitano Tottenham zmierzy się z Ajaxem Amsterdam.

Mauricio Pochettino po awansie Tottenhamu: „Awans do półfinału nie jest najlepszym momentem mojej kariery”

Po kosmicznym spotkaniu na Etihad Stadium intrygującym wyznaniem podzielił się Mauricio Pochettino. Trener Tottenhamu przyznał, że awans do półfinału Ligi Mistrzów wcale nie jest najlepszym momentem w jego trenerskiej karierze: „Jako szkoleniowiec największą radość przeżyłem na boisku Almerii, gdy udało się nam utrzymać Espanyol w La Liga. Wiem, jak wiele ten moment znaczył dla sympatyków i ludzi związanych z klubem” – powiedział Pochettino na antenie Radio MARCA. Sytuacja, o której wspomina Argentyńczyk miała miejsce w sezonie 2008/2009. 

W 93. minucie wczorajszego spotkania bramkę na wagę awansu zdobył dla City Raheem Sterling, jednak, po konsultacji VAR, sędzia odgwizdał spalonego. Szkoleniowiec Tottenhamu podzielił się też spostrzeżeniami na temat tej sytuacji: „Gdy Sterling trafił do bramki, wyglądałem jak komiksowy Hulk. Ściągnąłem kurtkę, a później rzuciłem na ziemię sweter. W chwili, gdy dowiedziałem się, że gol nie został uznany, wróciłem do żywych. To był niesamowity zastrzyk energii” – opisuje szkoleniowiec. 

Dziennikarze poprosili Pochettino o komentarz w sprawie stanu zdrowia Harry'ego Kane'a, który nie mógł zagrać w rewanżu z powodu kontuzji kostki. Na pytanie o to, czy kapitan „Kogutów” zdąży wyleczyć się na ewentualny finał Ligi Mistrzów, Argentyńczyk odparł: „Tak, jest szansa na to, że jeśli znajdziemy się w finale, Kane pojawi się na boisku”.  

Więcej o: