Sport.pl

Thomas Tuchel skomentował klęskę PSG. Ocenił rzut karny

"To była okrutna decyzja, ale były podstawy, by ją podjąć. W takich sytuacjach zawsze mamy "miękkie" dowody. Osobiście nie widzę żadnej logiki w tym, że piłka przeleciała pięćdziesiąt metrów nad bramką, a po chwili drużyna została ukarana jedenastką". Tak Thomas Tuchel skomentował rzut karny podyktowany przeciwko PSG w doliczonym czasie gry meczu z Manchesterem United.

Paris Saint-Germain wygrało pierwsze spotkanie w Manchesterze 2:0 i było murowanym kandydatem do awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Zespół Thomasa Tuchela nie był jednak w stanie utrzymać przewagi z pierwszego meczu. Popełniał fatalne błędy i przegrał w Paryżu 1:3. Decydującego gola dla Manchesteru United strzelił z rzutu karnego Marcus Rashford. - To była okrutna decyzja, ale były podstawy, by ją podjąć. W takich sytuacjach zawsze mamy "miękkie" dowody. Strzał Dalota nie stwarzał zagrożenia dla naszej bramki, a zostaliśmy za to ukarani - przyznał po meczu szkoleniowiec PSG.

- Byłem, jestem i będę wielkim zwolennikiem systemu VAR. Sytuacje z ręką zawsze są bardzo trudne. Trzeba rozważyć wiele aspektów: dystans, pozycję piłkarza. Ten przypadek to klasyczne pół na pół - sędzia mógł podyktować rzut karny, ale nie musiał. Osobiście nie widzę żadnej logiki w tym, że piłka przeleciała pięćdziesiąt metrów nad bramką, a po chwili drużyna została ukarana jedenastką. Przez godzinę gry balansowaliśmy jednak nad krawędzią. Zdawałem sobie sprawę, że może się zdarzyć coś takiego - dodał.

Ekspert nie ma wątpliwości

- Kimpembe wiedział, w którą stronę leci piłka. Przy wyskoku miał podniesioną, odchyloną rękę. Zagrodził nią piłce lot do bramki. Zrobił to sprytnie, ale nie ma żadnej okoliczności łagodzącej. Bardzo dobra decyzja Damira Skominy - powiedział Rafał Rostkowski w rozmowie z Łukaszem Godlewskim, dziennikarzem Sport.pl.

- Zawsze zastanawiając się nad sytuacją powinniśmy rozważyć, co jest najlepsze dla piłki nożnej. Obrońca wiedział co robi. Interweniował po to, żeby zatrzymać piłkę. Zawodnik mógłby próbować tłumaczyć się, że miał uniesioną rękę z powodu wyskoku, ale ręka nie może być tak odchylona i nie może wykonać nią ruchu w kierunku piłki. On go wykonał. To nie była ręka nastrzelona z małej odległości. Kimpembe poniósł odpowiedzialność za to, że bronił bramki w sposób niedozwolony. Sędzia mógł mieć wątpliwości na boisku, ale po analizie VAR pozbył się ich i podjął słuszną decyzję. Dobrze, że w Lidze Mistrzów jest VAR. W tym roku kilkukrotnie uratował sędziów - wytłumaczył Rostkowski.

Więcej o:
Komentarze (19)
Thomas Tuchel skomentował klęskę PSG. Ocenił rzut karny
Zaloguj się
  • po-nurak

    Oceniono 16 razy 10

    Gdy graliśmy w siatkówkę z kumplami na osiedlowym asfaltowym boisku 30 lat temu, mieliśmy niepisaną zasadę, że gdy piłka po serwie leci w ewidentny aut, to się ją łapie w ręce, żeby później po nią nie zapidalać.
    Rozumiem, że Tuchel chciałby te nasze podwórkowe zasady wprowadzić teraz do Ligi Mistrzów...

  • jackie53

    Oceniono 8 razy 8

    Paryżanie zlekceważyli Manchester - ot i cała prawda. W prawdzie mieli podskórne powody, gdyż zdecydowanie byli lepsi a United grał u siebie jak drużyna ze środka tabeli w naszej
    ekstraklasy. Ale to jest piłka! Nieprzewidywalna i nie wolno NIGDY lekceważyć przeciwnika nawet tego z Wysp Hulagula, PSG miało całe 90 minut żeby strzelić kilka goli. Nie zrobili tego bo przypuszczali że z "takim" przeciwnikiem bramki wpadną same. Nie wpadły. Za to sami z braku koncentracji i pewności siebie popełniali "wielbłądy"!

  • endriu666

    Oceniono 8 razy 8

    "Osobiście nie widzę żadnej logiki w tym, że piłka leci pięćdziesiąt metrów nad bramką, a obrońca skacze, żeby ją zablokować"

  • j666

    Oceniono 5 razy 5

    Ciekawe, kto będzie trenerem PSG od lata?
    Tuchel miły facet, ale kompletnie bez głowy do obrony, nawet taka Legia z Magierą władowała Tuchelowi cztery, niczego z Borussią Dortmund nie osiagnął (w Bulidze wyprzedził ich beniaminek RB Leipzig) i podobnie dawał z nimi d... w Lidze Mistrzów. Identyczne głupkowate podania do tyłu w poprzek zakończone bramkami przeciwników robił Piszczek i to dwukrotnie, zero wniosków Tuchela. Do tego konflikt i niewystawianie Rabiot'a, zawodnika światowej klasy, do tego cały mecz trzymał Cavaniego na ławce zamiast go wypuścić swieżego zamiast podmeczonego Di Marię.
    Właściwie od 65-70 minuty czekałem, aż MU strzeli bramkę w 90+ minucie, bo w EPL gra się do końca, a dogrywki potrafią bardzo często być 9-minutowe, natomiast PSG ma francuskie doświadczenie w dawaniu d... jak np. w Barcelonie.

  • rupo13

    Oceniono 4 razy 4

    Jest VAR i dlatego nie ma już "Realu". Teraz dołączyło PSG. Czekam na Juve.

  • obywalet

    Oceniono 2 razy 2

    Logika jest prosta: obrońca odbił piłkę ręką (łokciem) w polu karnym, piłka istotnie zmieniła tor lotu --> należy się karny i tyle! O czym tu jeszcze dyskutować? chyba tylko o tym, że Katarczycy za swoje miliardy euro i tak nie kupią wygranej w LM.

  • taus

    Oceniono 1 raz 1

    PSG odpadło trochę na własne życzenie. Wszystkie 3 bramki po błędach które na tym poziomie rywalizacji nie powinny się zdarzyć.

  • mirgol_wawa

    Oceniono 1 raz 1

    Sytuacja i karny zupełnie jak w meczu Legia - Lech. Tylko hejterów i płaczących brak.

  • peterjk

    0

    Był sobie Tuchel, po sezonie nie bedzie Tuchela. PSG miało wszystko w swoich rękach, niestety dla nich Tuchel postanowił u siebie bronić wyniku 1:2, dlatego była tala nerwowa końcówka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX