Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Komentator Polsatu: Krychowiakowi daleko do formy z 2016 roku, ale w Lokomotiwie odbudował się szybciej, niż ktokolwiek sądził

Grzegorz Krychowiak zaskoczył wszystkich. Nie tylko stał się podstawowym piłkarzem, ale także liderem. Ludzie nie sądzili, że odbuduje się tak szybko - powiedział Sport.pl po meczu Lokomotiwu Moskwa z Schalke komentator Polsatu Sport Grzegorz Michalewski.

Sebastian Staszewski: W środę Lokomotiw podejmował w Moskwie Schalke. Choć Niemcy wygrali 1:0 to sam mecz nie porażał jakością. Jak na tle rywali zaprezentował się Polak Grzegorz Krychowiak, który w barwach Lokomotiwu rozegrał 90 minut?

Grzegorz Michalewski: W tym meczu miał inne zadania niż zazwyczaj. Od pierwszej minuty nie mógł zagrać Igor Denisow, który jest kapitanem Loko i piłkarzem mającym wiele zadań defensywnych. W poprzednich spotkaniach to dzięki niemu Krychowiak mógł skupić się na atakowaniu. Tym razem u boku Polaka wystąpił młody Dmitrij Barinow dla którego Grzesiek musiał być mentorem i wsparciem. 22-latkowi brakuje jeszcze ogrania, nie jest to piłkarz na Ligę Mistrzów. I przez to Grzesiek cierpiał. Okazało się, że bez Denisowa na boisku nasz zawodnik traci sporo, Denisow daje mu komfort psychiczny. Polak nie musi brać na siebie całej odpowiedzialności. Myślę, że ta absencja najbardziej wpłynęła na grę Krychowiaka.

Wyróżniał się na tle przeciętnie grających kolegów? Zawiódł na przykład uważany za jedną z największych gwiazd ligi rosyjskiej Mário Fernandes. Po akcji w pierwszej połowie, gdy Krychowiak czujnie przyśpieszył grę, to właśnie Fernandes zanotował stratę, która zakończyła się groźnym kontratakiem zespołu trenera Domenico Tedesco.

Powiedziałbym, że Grzesiek nie rzucał się w oczy. A Fernandes, który faktycznie grał słabo, zawiódł dlatego, że znów nie wystąpił na swojej pozycji. Na boisku brakowało też Macieja Rybusa z którym Brazylijczyk rozumie się bez słów. Największy błąd popełnił jednak trener Jurij Siomin, który ponownie zamieszał ustawieniem taktycznym. Wcześniej to samo zrobił przed meczem w Stambule. Zabrał Fernandesowi swobodę. W przypadku Polaka nie mogę stwierdzić, że przeszkodził mu Siomin. Nie pomógł mu za to braku wspomnianego Denisowa.

Z zadań defensywnych Polak wywiązał się jednak bardzo przyzwoicie. Środkowi pomocnicy Schalke Omar Mascarell i Sebastian Rudy nie mieli z nim łatwego życia.

Zgadza się. Właściwie to popełnił tylko jeden błąd, gdy po wybiciu piłki głową na szesnasty metr sprokurował groźną sytuację. Poza tym grał nieźle. Inna sprawa, że wymagania wobec niego będą coraz większe. W sierpniu kibice Loko wybrali Grześka najlepszym piłkarzem miesiąca. Krychowiak zaskoczył wszystkich, choć pozytywnie. Nie tylko stał się piłkarzem podstawowym, ale także liderem drużyny. Ludzie nie sądzili, że odbuduje się tak szybko.

Jak ważny jest dla drużyny Jurija Siomina? W lidze, Pucharze Rosji i Lidze Mistrzów Polak rozegrał do tej pory dziesięć meczów w których zebrał ponad 900 minut!

Przede wszystkim muszę powiedzieć, że Grzesiek miał dużo szczęście, bo zaraz po nim Loko kupiło Fiodora Smolowa. Bez niego w ataku grałby Portugalczyk Eder albo Peruwiańczyk Jefferson Farfán. A więc któryś z obcokrajowców. Biorąc pod uwagę jeszcze Maćka Rybusa, który jest totalnie podstawowym piłkarzem, Krychowiak zapewne znalazłby się na ławce. Ale nie przez problemy z formą, a wyłącznie przez obowiązujące w Rosji limity obcokrajowców.

Na boisku może przebywać jednocześnie pięciu piłkarzy bez rosyjskiego paszportu.

W ataku do tej pory szalał Smolow, a Eder i Farfán obserwowali go z ławki. Jednocześnie muszę jednak podkreślić, że Grzesiek znakomicie wykorzystał swoją szansę i odbudował się. W Lokomotiwie nie było pomocnika, który umiał łączyć grę w ofensywie i grę w defensywie. Krychowiak wpisał się w tę lukę idealnie. Poza tym szybko złapał wspólny język z drużyną.

Jak przydatny dla reprezentacji Polski będzie Krychowiak w obecnej dyspozycji?

Nie zagrał w meczu z Zenitem Petersburg, bo pauzował za kartki, i Lokomotiw przegrał 3:5. Rosyjscy dziennikarze podkreślali, że brakowało właśnie Krychowiaka. Polak z Denisowem dają bardzo dużą jakość. I w meczu z Achmatem Grozny Krychokwiak znów zagrał dobrze. Nie jest to ten piłkarz, którego pamiętamy z Euro 2016, ale widać, że zaczyna łapać formę. Na razie potrzebuje regularnego grania, to da mu pewność siebie. Już w tej chwili przeskoczył Krychowiaka, który miał problemy w PSG i West Bromwich Albion. A będzie tylko lepiej.

Liga Mistrzów. Monaco? Katastrofalne. A Kamil Glik? "Patologia, próba wyrządzenia krzywdy z premedytacją"

Liga Mistrzów. Piszczek bliski asysty, Glik spowodował karnego. Borussia Dortmund ograła AS Monaco

Napoli - Liverpool. Liverpool zginął od swojej własnej broni. Po golu w końcówce meczu

Liga Mistrzów. Tottenham - FC Barcelona. Marco Veratti? Xavi? Nie! To Arthur Melo

Więcej o:
Komentarze (5)
Krychowiak odbudował się szybciej niż ktokolwiek sądził
Zaloguj się
  • strach_sie_bac

    Oceniono 2 razy 2

    Panie Michalewski to chyba oglądaliśmy dwa różne mecze. Krycha grał jak manekin, jak już udało mu się odebrać piłkę i podać to zatrzymywał się i czekał aż go ktoś ubierze w kożuch, w ogóle nie wychodził na pozycje, a ile straconych piłek to trudno zliczyć. Oglądałem w ruskiej TV i nie słyszałem, żeby był chwalony przez komentatora.

  • jaceq

    Oceniono 2 razy 0

    Z palcem w dupie.

  • 0zatkaokakao0

    Oceniono 2 razy 0

    Krucha zagrał słabo bo trener się pomylił i nie wystawił Rybusa. NO CZYTAĆ TEGO SIĘ NIE DA.

  • boliver

    Oceniono 1 raz -1

    Krycha to zalosny koniec,,

  • purre

    Oceniono 3 razy -1

    Nawet "Murzyn" po przeczytaniu tych bredni nie będzie mógł zarzucić Brzęczkowi, że niesłusznie zaprosił Krychowiaka na zgrupowanie. Pierwsza połowa - "dziecko we mgle", a zgon tego kopacza nastąpił w okolicach 60 minuty. Odbudował się jak w WBA. Brak chęci do życia. Zima idzie i jak znudzi mu się bieganie na rosyjskim powietrzu, to zaaplikuje któremuś solidnego kopniaka i będzie miał sporo wolnego.Tych zdolności na razie nie stracił.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX