Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Bayern - Real 1:2. Radosław Gilewicz: Będzie niemiecka determinacja, a Lewandowski poszuka goli

1 : 2
Informacje
Liga Mistrzów 2017/18 - Półfinał
Środa 25.04.2018 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Bayern Monachium
1
0
1
Real Madryt
1
1
2
Składy i szczegóły
Bayern Monachium
Bramki: Kimmich (28.) Kartki: Ribery, Alcantara - żółta Skład: Ulreich - Kimmich, Boateng (34. Suele), Hummels, Rafinha - Martinez (75. Tolisso) - Robben (8. Alcantara), Mueller, Rodriguez, Ribery - Lewandowski
Real Madryt
Bramki: Marcelo (44.), Asensio (57.) Kartki: Casemiro - żółta Skład: Navas - Carvajal (67. Benzema), Ramos, Varane, Marcelo - Modrić, Casemiro (83. Kovacić), Kroos - Vazquez, Ronaldo, Isco (46. Asensio)
- Nie wierzę, że to może wpływać na jego formę. Skoro nie strzelił już od jakiegoś czasu, to zaraz znów strzeli. I nawet nie nazwę wtedy tego przełamaniem - mówi Radosław Gilewicz po drugim półfinale Ligi Mistrzów. Bayern z Robertem Lewandowskim w składzie przegrał u siebie z Realem Madryt 1:2. Dla Polaka był to czwarty z rzędu mecz w Champions League bez gola

Łukasz Jachimiak: Jest Pan rozczarowany meczem Bayern – Real?

Radosław Gilewicz: Dlaczego? Chodzi ogólnie o poziom?

Tak, para wielkich teoretycznie powinna dać więcej emocji niż para Liverpool – Roma. A jednak pierwszy półfinał porwał, a drugi nie miał wielkiego tempa, nie napisała się w nim żadna świetna historia.

- Na pewno apetyt rośnie w miarę jedzenia i po świetnym meczu wtorkowym chcielibyśmy dostać coś jeszcze lepszego. Ale tu się spotkały dwa bardzo doświadczone zespoły, a patrząc na Liverpool i Romę widzimy nie doświadczenie, tylko głód piłki, głód Ligi Mistrzów, głód wykorzystania wielkiej szansy. W środę widzieliśmy sporo taktyki, piłkarskich szachów. Real zaprezentował wyrachowany futbol. Mało tam było finezyjnych akcji, a skuteczność prawie stuprocentowa. Przecież Real poza golami miał jeszcze tylko dobrą sytuację Karima Benzemy. On na pewno nie stworzył sobie czterech-pięciu sytuacji, tylko trzy, a mimo to wywozi z trudnego terenu bardzo dobry wynik.

Real wygrał, bo Bayern rozczarował?

- Miał swoje sytuacje, sporo sytuacji. Z sześć-siedem okazji byśmy naliczyli. I to bardzo dobrych. Zabrakło wyłącznie skuteczności. Na pewno nie szczęścia, tylko skuteczności. I teraz nikogo już nie interesuje czy Bayern był lepszy. Liczy się wynik.

Liczyliśmy na wielki pojedynek Lewandowski – Ronaldo, ale obaj byli bezbarwni. Chyba obaj rozczarowali?

- Na pewno Robert był bardziej aktywny i dwie sytuacje sobie stworzył. Ronaldo nie miał żadnej, raz wygrał „główkę”, ale kompletnie nie trafił w bramkę. Robert w pierwszej połowie miał idealną okazję, mówię o jego strzale głową. Pozycja była trudna, znalazł się znakomicie, niestety piłka nie poleciała o pół metra dalej od Navasa, dlatego nie było gola. A druga sytuacja to oczywiście wyjście Roberta sam na sam z bramkarzem. Pomysł był dobry, ale realizacja niestety kompletnie nie wyszła. Na pewno to nie był mecz Roberta. Chciał pokazać więcej, ale nie wyszło. To się zdarza.

Jak na Lewandowskiego, to nie wychodzi już długo. Mecz z Realem był dla Polaka czwartym z rzędu w Lidze Mistrzów bez gola. Tylko raz Lewandowski miał taką serię w tych rozgrywkach – w 2014 roku, gdy nie strzelił w dwóch ostatnich występach sezonu 2013/2014, jeszcze w barwach Borussii, i w dwóch pierwszych kolejkach sezonu 2014/2015, już w barwach Bayernu. Martwi się Pan trochę formą Roberta?

- Nie, zupełnie w takich kategoriach na jego grę nie patrzę. Statystyki są przydatne, można się nimi w różnych sytuacjach podeprzeć, ale w przypadku Roberta najważniejsze jest to, że on ma jakość, którą po prostu widać. On ma taką regularność, która każe nie zwracać uwagi na to, że nie strzelił w czterech meczach z rzędu. Nie wierzę, że to może w jakiś sposób wpływać na jego formę. Robert nie ma naprawdę długich przerw od strzelania bramek, absolutnie nie ma się czym nie przejmować. Skoro nie strzelił już od jakiegoś czasu, to strzeli za chwilę. To jest taka jakość piłkarza, że po prostu trzeba się tego spodziewać, a nie się przejmować, myśleć, że się zaciął. Lewandowski ma regularność, jak mało kto. Przecież on co sezon strzela po około 50 goli, to nie jest napastnik, któremu zdarza się czekać na bramkę siedem-osiem meczów. Zaraz znów strzeli i nawet nie nazwę wtedy tego przełamaniem. To będzie po prostu strzelenie kolejnego gola. I może nastąpi to za tydzień, kiedy będzie szczególnie potrzebne, bo Bayern będzie musiał zaatakować i szukać goli.

Przed rewanżem Real jest w bardzo dobrej sytuacji, ale chyba nikt nie powie, że kwestia awansu do finału jest już rozstrzygnięta? A to choćby ze względu na wspomnienia sprzed roku, gdy w ćwierćfinale w Monachium Real wygrał 2:1, a później u siebie przegrał 1:2 i awansował dopiero dzięki wygraniu dogrywki i dzięki pomocy sędziego?

- Nie wiem czy znajdzie się jakikolwiek ekspert, który powie, że jest już jasne, kto awansuje. Raczej nie. Zwłaszcza że wszyscy mają w pamięci dopiero co rozegrane szalone mecze i w Lidze Mistrzów, i w Lidze Europy. Real prowadzi, ale teraz będzie niemiecka determinacja, będzie większe ryzyko, a Real będzie musiał inaczej zagrać. U siebie będzie musiał się otworzyć. Dawno nie widziałem Realu tak zdyscyplinowanego i grającego tak głęboko w defensywie. To przyniosło efekt, wszyscy pracowali na zespół, na wynik. Ale w drugim meczu Real będzie musiał zagrać inaczej.

Dlaczego będzie musiał? Teoretycznie Real wcale nie będzie zmuszony do otwartej gry. Spodziewa się Pan, że taką zaprezentuje, żeby nie powtórzyć tego, co się stało w poprzedniej rundzie z Juventusem, gdy po zwycięstwie 3:0 w Turynie u siebie „Królewscy” oddali rywalowi inicjatywę i pozwolili mu tak bardzo się rozpędzić, uwierzyć w siebie, że omal nie odpadli?

- Z jednej strony tamten mecz na pewno jest ostrzeżeniem. Dwa: grając u siebie Real na pewno nie będzie stał w głębokiej defensywie. Nie wierzę w to. Na pewno zobaczymy Ronaldo w zdecydowanie innej roli. On będzie ciągnął zespół do przodu. W Monachium wszystko było podporządkowane defensywnej taktyce, Ronaldo na tym cierpiał, nie był sobą. W Madrycie spodziewam się innego spotkania. Real gra u siebie inaczej niż na wyjeździe. Będzie chciał coś zaprezentować, a nie tylko czekać na kontry.

W drugiej parze też jeszcze wszystko jest możliwe? Roma może dokonać cudu runda po rundzie i tak jak odrobiła trzy bramki straty do Barcelony, tak teraz może awansować, mimo wyniku 2:5 z Liverpoolu?

- Tutaj też się boję powiedzieć, że już jest po meczu, nawet przy takim wyniku. Wszystko jest możliwe, aczkolwiek szczerze mówiąc z tak imponująca ofensywą Liverpool jest w stanie strzelić w Rzymie chociaż jednego gola. To zespół, który gra chyba teraz najlepszy kontratak na świecie. A jeśli zdobędzie bramkę, to Roma może wygrać, ale nie tak wysoko, żeby awansować do finału.

Więcej o:
Komentarze (7)
Liga Mistrzów. Bayern - Real 1:2. Radosław Gilewicz: Będzie niemiecka determinacja, a Lewandowski poszuka goli
Zaloguj się
  • scypion_afrykanski

    Oceniono 4 razy 2

    Polscy "eksperci" żyją w alternatywnej rzeczywistości :D
    Obudźcie się ludzie. Żaden Real go nie kupi bo i po co?

  • plobywatel

    Oceniono 1 raz 1

    Gilewicz rzekł: Na pewno to nie był mecz Roberta. !!! Nie wiem, czy wymyśliłbym coś takiego po meczu :) Cóż pisać. To ekspert ;)

  • enderp

    Oceniono 3 razy 1

    Jeżeli ten mecz był pojedynkiem Lewego z Ronaldo, to czapki z głów dla Roberta. A krył go nie byle kto, tylko sam Sergio Ramos.

  • ruslan1111

    0

    Ludzie, Lewy ruszał się jak drewno w tym meczu, był odcięty od podań, ponieważ nie był ruchliwy, nie zmieniał pozycji, nie szukał większego kontaktu z piłką, najczęściej wyczekiwał przed polem karnym, ustawiony plecami do bramki.
    To ma sens przy mniejszym kryciu, przy dobrych podaniach ze skrzydeł, był za wolny, duży i blady, truchtający Robi.
    Różnicę robił Riberry, chyba najwaleczniejszy w Bayernie, dryblował, zmieniał pozycję, ustawiał się do podań, walczył o każdą piłkę.

  • zelenyles

    Oceniono 1 raz -1

    mecz lipny, nic ciekawego się nie działo, wynik sprawiedliwy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX