Liga Mistrzów. Wielka piłka w Turynie, powrót Tottenhamu

ANTONIO CALANNI/AP

Remisem 2:2 zakończyło się pierwsze spotkanie 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Juventusem a Tottenhamem Hotspur rozegrane we wtorkowy wieczór w Turynie. Wicemistrzowie Anglii już po kilku minutach przegrywali 0:2, ale zdołali odrobić straty, prezentując przy tym piękny futbol.

- Rywalizacja z Juventusem to ogromne wyzwanie. Oni są na poziomie Realu, Bayernu i Barcelony. My chcemy tam być, ale póki co jesteśmy półkę niżej. To oni są faworytem – mówił na przedmeczowej konferencji prasowej Mauricio Pochettino, szkoleniowiec Tottenhamu. Koguty okazały szacunek rywalowi poza boiskiem, ale i na nim, być może tego respektu było nawet za dużo. Jeszcze przed 10. minutą Juventus prowadził 2:0 po dwóch trafieniach Gonzalo Higuaina. Najpierw Argentyńczyk trafił do siatki po sprytnym podaniu Miralema Pjanicia, a niedługo potem podwyższył wynik, wykorzystując rzut karny.

Druga bramka okazała się dla gości niczym zimny prysznic. Tottenham przeorganizował grę w defensywie i zaczął stwarzać sobie sytuacje, brakowało jednak wykończenia. Gianluigiego Buffona w 35. minucie pokonał w końcu Harry Kane, który minął Włocha i skierował futbolówkę do pustej bramki. Gdy wydawało się, że Anglicy pójdą za ciosem, tuż przed przerwą Serge Aurier sfaulował we własnej szesnastce Douglasa Costę i Gonzalo Higuain po raz drugi podszedł do ustawionej na jedenastym metrze piłki. Tym razem Argentyńczyk uderzył zbyt mocno i trafił w poprzeczkę. Zaraz po tej sytuacji Felix Brych zaprosił graczy obu zespołów do szatni.

Po zmianie stron wciąż przeważali goście. Juventus miewał tylko pojedyncze przebłyski, które nie przekładały się na większe zagrożenie pod bramką Hugo Llorisa. W 72. minucie Koguty dopięły swego. Płaskim uderzeniem z rzutu wolnego do wyrównania doprowadził Christian Eriksen.

W końcówce zawodów tempo siadło i na Allianz Stadium nie działo się zbyt wiele. Więcej goli nie padło. Dwie zdobyte na wyjeździe bramki stawiają Tottenham w uprzywilejowanej pozycji przed rewanżem, a drużyna Mauricio Pochettino, jeśli nie była na poziomie Juventusu przed tym spotkaniem, to z pewnością jest na nim po tym, co pokazała w Turynie. Rewanż zaplanowany został na 7 marca.

W drugim wtorkowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów obyło się bez niespodzianki. Manchester City pewnie pokonał na wyjeździe FC Basel 4:0.

Zobacz także
  • Powtórzony karny Milika Portugalia - Polska. Wyjaśniamy zagadkę powtórzonego rzutu karnego Arkadiusza Milika
  • Jerzy Brzęczek na stadion w Guimaraes Liga Narodów. Polska w drugiej dywizji. Z kim może zagrać?
  • Portugalia - Polska. Tu narodziła się kadra Jerzego Brzęczka? Reprezentacja w końcu zagrała na miarę możliwości
Komentarze (10)
Liga Mistrzów. Wielka piłka w Turynie, powrót Tottenhamu
Zaloguj się
  • juventusiak87

    Oceniono 1 raz 1

    Nie będzie ariwederczi !

  • antirussia81

    Oceniono 1 raz 1

    No dobra, w tym roku trzeba się sprężyć i wygrać tę Ligę Mistrzów, dopóki mamy jeszcze Harry'ego na pokładzie ;)
    COYS!

  • eurotram

    Oceniono 4 razy 0

    Mecz naprawdę bardzo ofensywny z obu stron; mimo wpuszczonych goli każdy z bramkarzy (Lloris też) miał kilka dobrych interwencji. Buffon z jednej strony dał się minąć Kane'owi w takiej sytuacji,w jakiej Wojtek jakiś czas temu ładnie wyczekał (chociaż powiedzmy szczerze: Kane jest cholernie szybki),ale z drugiej przecież wygrał bliskie 1:1 z Kane'em, wyciągnął po jego strzale w długi róg (to muśnięcie chyba zapobiegło bramce,która wyszła na róg). Do tego należy dorzucić jeszcze jedną obronę,ale to był raczej kiks bez konsekwencji i tego drugiego gola,przy którym był chyba jednak zasłonięty przez mur. W sumie pewnie nie dostanie niskiej oceny,bo jakby wyciągnął te dwie sytuacje z golami, to by go chyba na rękach ze stadionu wynieśli po meczu. Nie zmienia to faktu,że Gigi cały czas czuje oddech Wojtka na plecach i jeśli spadnie mu forma, to raczej Allegri nie będzie spokojnie trzymać Szczęsnego na ławie.

  • le5szek

    Oceniono 2 razy 0

    Mam nadzieję przeczytać o tym, jakie oceny poszczególnym graczom wystawili włoscy dziennikarze. Sądzę, że Buffon przy obu bramkach mógł zachować się lepiej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje