Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Legia odniesie sukces, bo zupełnie zmieniła strategię? W ten sposób nie działała od dawna

Mateusz Cholewiak i Piotr Pyrdoł w piątek zostali zaprezentowani jako nowi piłkarze Legii Warszawa. Na razie to jedyni zawodnicy, którzy wzmocnili warszawski zespół zimą. Wicemistrzowie Polski tak spokojnego okna transferowego nie mieli od dawna. I właśnie to może dać im sukces w rundzie wiosennej ekstraklasy.

- Zależy nam na tym, by odpowiednie proporcje zostały zachowane, a nie żeby było tak, jak całkiem niedawno. Mamy na oku kilku zawodników z polskiej ligi i oni wcale nie są z pierwszych stron gazet. W tej chwili, jeżeli chcemy mieć na każdą pozycję po dwóch piłkarzy, rozglądamy się najbardziej za skrzydłowymi. Chcielibyśmy nieco odciążyć Luquinhasa i korzystać z niego nie tylko na boku pomocy, lecz również w środku - mówił nam w grudniu Aleksandar Vuković, trener Legii Warszawa.

I Legia rzeczywiście na razie proporcje zachowuje. Do klubu dołączyli dotychczas tylko Mateusz Cholewiak i Piotr Pyrdoł. Początkowo ten drugi miał trafić na Łazienkowską dopiero latem, ale ostatecznie udało się go sprowadzić już w styczniu.

Rewelacyjny 18-latek zachwyca w Legii! "Pół Europy będzie się o niego zabijać"

Pomocnik i napastnik mile widziany. Ale nie pilnie poszukiwany

Po przyjściu Cholewiaka i Pyrdoła na liście życzeń warszawskiego zespołu zostali tylko środkowy pomocnik i napastnik. Ale też nie są to pozycje, które priorytetowo wymagają wzmocnień. Środkowego pomocnika Legia będzie szukać tylko w sytuacji, gdy nowego kontraktu nie podpisze Cafu. Wówczas Portugalczyka w Warszawie spróbują sprzedać w styczniu, aby cokolwiek na nim zarobić. Nowy napastnik potrzebny będzie w przypadku odejścia Jarosława Niezgody. 25-latek jest bardzo blisko Portland Timbers, więc jego następca już jest poszukiwany. Ale jeśli nie uda się go znaleźć, to wielkiego dramatu nie będzie - w drużynie wciąż będzie Jose Kante, który z meczu na mecz w rundzie jesiennej prezentował się lepiej. W dodatku do zdrowia wraca Vamara Sanogo, którego być może zobaczymy na boisku w wiosennych meczach.

Bez zimowej łapanki

Rozwaga i spokój, z jakim do ruchów transferowych w tym roku podchodzi Legia, mogą imponować. Vukoviciowi udało się zbudować solidną kadrę, a klub ma rozwiązania na różne sytuacje. Jeśli dojdzie do wspomnianego odejścia Cafu, do Warszawy być może trafi Damian Szymański, któremu nie wiedzie się zbyt dobrze w Achmacie Groznym (rozegrał cztery na piętnaście możliwych spotkań). Ofensywę może natomiast uzupełnić Jakub Świerczok, który w Łudogorcu co prawda rozegranych meczów ma całkiem sporo, ale minut na boisku już nie. W większości spotkań na murawę wchodzi z ławki rezerwowych, co Legia może wykorzystać, oferując mu więcej gry.

I nawet jeśli do Legii rzeczywiście trafią zarówno Szymański, jak i Świerczok, nie będą to niewiadome. Obydwaj zawodnicy doskonale znają realia ekstraklasy i szybko powinni zaaklimatyzować się w nowej drużynie. Znajomość ligi to zresztą wyznacznik na zimowe transfery Legii. Dlatego trafił do niej Cholewiak, dlatego kontrakt podpisał Pyrdoł i dlatego w kontekście wzmocnienia ataku przez chwilę mówiło się o Igorze Angulo z Górnika Zabrze.

Legia wreszcie uniknie bezsensownej łapanki i hurtowego ściągania piłkarzy, których obserwowała zbyt krótko, zamiast tego ufając intuicji trenerów, po których przy Łazienkowskiej nie ma już śladu. Wystarczy spojrzeć na to, kto trafiał do warszawskiego zespołu w trzech ostatnich zimowych oknach transferowych. Byli to kolejno Salvador Agra, Luis Rocha, Iuri Medeiros (sezon 18/19), Chris Philipps, Eduardo, Mauricio (17/18) czy Tomas Necid i Daniel Chima Chukwu (16/17).

Brak zagranicznych "wynalazków" sprowadzanych do klubu to oczywiście efekt braku zmiany szkoleniowca w trakcie rundy jesiennej, co w ostatnich latach w Legii zdarzało się bardzo często. Efekt ten pokazuje, że wicemistrzowie Polski wreszcie stawiają na stabilizację i spokojny rozwój, zamiast rewolucji przeprowadzanych z regularnością kilku miesięcy. Stabilizacja ta może im dać sukces w lidze, co pokazuje druga połowa rundy jesiennej, w której drużyna Vukovicia prezentowała się bardzo dobrze, wygrywając siedem na dziesięć rozegranych spotkań. Pomogło w tym właśnie konsekwentne budowanie drużyny i brak radykalnych i nagłych zmian. Jeśli w Legii tendencja stabilizacji się utrzyma, na koniec sezonu da to z pewnością pozytywne efekty.

Pobierz aplikację Football LIVE na Androida

Football LIVEFootball LIVE Football LIVE

Więcej o:
Komentarze (25)
Legia odniesie sukces, bo zupełnie zmieniła strategię? W ten sposób nie działała od dawna
Zaloguj się
  • antymemo

    Oceniono 5 razy 5

    Sukcesy to Legia wciąż odnosi - tu kupi, tam sprzeda, sukces za sukcesem (oczywiście na skalę krajowych budżetów) ! A ilu "biznesmenów" się przy tym pożywiło !
    Natomiast jeśli chodzi o sprawy sportowe ... kto by się takimi bzdetami przejmował. Nie od dziś wiadomo, że kopana jest grą o duże pieniądze przy pomocy piłki. I stąd w Legii te sukcesy !

  • astarczewski

    Oceniono 7 razy 5

    Hm... Ja od dawna w podobny sposób robię zakupy spożywcze: patrzę, co ile kosztuje i co jest warte, nie wkładam do koszyka na łapu capu...
    Włodarze Legii odkryli moją metodę. ;-))

  • artzat74

    Oceniono 3 razy 3

    Niegrajacy pilkarze z kiepskich klubow idealnie nadaja sie do Legii .

  • andgad

    Oceniono 2 razy 2

    Ilość porażek Vuko pokazuje, że sukces Legii to na razie w głowie dziennikarzy! Porażki z Zagłębiem, Piastem czy Pogonią pokazują jak wielkie braki ma Legia, a pozbycie się takiego zawodnika jak Carlitosa to serbska postawa głupoty i pokazywania, ze ja tu rządzę. Tak się nie buduje wielkiej europejskiej drużyny.

  • januszek.001

    Oceniono 2 razy 2

    No faktycznie, bombowa strategia. Sprzedać najlepszego piłkarza i kupić byle jakich za to tanich. Dlaczego polskie kluby ciągle mają kłopoty finansowe, co będzie jak ludzie przestaną się interesować piłką na poziomie polskich klubów, bo jest to z każdym sezonem niższy poziom. Coraz niżej w europejskim rankingu klubów , coraz słabsi piłkarze w naszej lidze, katastrofa już blisko.

  • gunston

    Oceniono 4 razy 2

    Legia zmieniła strategię na "Kupuj polskie" ale do sukcesu jeszcze droga daleka. To jest liga wyrównywania szans i wspierania słabych klubów. Zapomnijmy o Europie.

  • pedro.666

    Oceniono 8 razy 2

    Tak. To faktycznie wspaniałe, że Legia nie ma kasy i kupuje drewno. Szykuje się Wielki Sukces!

  • kulczynskiego

    Oceniono 1 raz 1

    "I właśnie to może dać im sukces w rundzie jesiennej ekstraklasy." - WTF?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX