Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Dariusz Mioduski: Pewnie wszyscy powiedzą, że za chwilę wyrzucę Vukovicia

- Aleksandar Vuković wie i rozumie, w którym kierunku ma iść Legia. Wpisuje się w zespół, który na to pracuje. Dlatego ja nie patrzę wyłącznie na to, czy uda mu się jakiś mecz, czy nie - mówi Dariusz Mioduski.

Bartłomiej Kubiak: Wrzesień to miesiąc przeklęty dla trenerów Legii. W 2016 roku pracę stracił Besnik Hasi, w 2017 roku - Jacek Magiera, a w 2018 Dean Klafurić został zwolniony jeszcze w sierpniu. Aleksandar Vuković mówi, że jak dotrwa do października, to będzie mógł spać spokojnie.

Dariusz Mioduski: Ten trener ma spokój pod tym względem [z prezesem Legii rozmawialiśmy przed meczem z Piastem Gliwice]. Wiem, że za chwilę wszyscy powiedzą: "Skoro Mioduski tak mówi i wspiera szkoleniowca, to pewnie za chwilę wyrzuci Vukovicia". Nie. Vuković wie i rozumie, w którym kierunku ma iść Legia. Wpisuje się w zespół, który na to pracuje. Dlatego ja nie patrzę wyłącznie na to, czy uda mu się jakiś mecz, czy nie. Vuko jest ważną częścią Legii. Czasem może robi rzeczy, które nie są optymalne z dzisiejszego punktu widzenia, ale są takimi na przyszłość, z punktu widzenia rozwoju klubu. Tak samo jest z Radkiem Kucharskim, Tomkiem Kiełbowiczem, Jackiem Zielińskim, Richardem Grootscholtenem itd. Czuję, że po stronie sportowej w klubie też wreszcie mam zespół.

Rozmawiamy w Książenicach, gdzie powstaje Legia Training Center. Patrzy pan na swój klub i bardziej myśli o tym, co jest tu i teraz, czyli na dziesięć kolejek ekstraklasy, które za nami, czy na to, co będzie za kilka lat, czyli na Akademię?

- Gdybym patrzył tylko na to, co "tu i teraz", nie byłoby nas w tym momencie w gminie Grodzisk Mazowiecki. Nie oglądalibyśmy teraz efektów ciężkiej pracy, która została tutaj wykonana. Kibic, który interesuje się wyłącznie wynikami i grą pierwszego zespołu, nie do końca rozumie, co robimy. Dla niego liczy się rezultat. Dla mnie też jest bardzo istotny. Jako prezes i właściciel, który nie jest wyłącznie urzędnikiem bez szerszego spojrzenia, myślę też o przyszłości. Dlatego inwestujemy w rzeczy, które nie są na dziś, teraz, a na jutro, pojutrze. Dla mnie Legia Training Center będzie tak samo ważna dla klubu, jak był i jest stadion. Wiele można mówić o poprzednich właścicielach - ale bez względu na to, czy się ich lubi, czy nie - trzeba pochylić głowę i powiedzieć "dziękuję bardzo". Bo dzięki nim gramy na nowoczesnym stadionie, który zmienił Legię. Dzięki niemu mamy dużo lepszą pozycję, bez niego moglibyśmy tylko o czymś takim marzyć. Następnym projektem, który zmieni Legię, jest ten w Książenicach. Za pięć, dziesięć lat klub będzie najlepszym w Polsce w dużej mierze właśnie dzięki temu projektowi.

Centrum treningowe rośnie w imponującym tempie - w piątek zawieszono wiechę z okazji ukończenia stanu surowego. To jest dla pana antidotum na codzienność, która nie zawsze jest kolorowa?

- Tak, jest. To jest najtrudniejsze w mojej roli, że przejmuję się tym, co dzieje się dzisiaj, każdym kolejnym meczem. Bardzo przeżywam, jeśli nie idzie tak, jak powinno. W tym sezonie też jeszcze nie jest jeszcze tak, jak bym chciał. Ale po raz pierwszy od trzech lat widzę, że idziemy w tym kierunku, w którym powinniśmy iść. Uwolniliśmy się od ciężarów spowodowanych przeszłością, od piłkarzy na bardzo wysokich kontraktach. Mamy czystą kartkę. Drużyna jest budowana w odpowiedni sposób. Procesy wewnętrzne działają. Jest współpraca pierwszej drużyny między działem sportowym i akademią oraz resztą klubu. Wiadomo, że nie wszystko działa perfekcyjnie, ale tak nie będzie nigdy. Najważniejsze, że idzie to w dobrym kierunku. A wyniki? Lepsze wyniki też przyjdą. Jestem optymistą, naprawdę. Wiemy, co trzeba zrobić i w tym kierunku idziemy. Sporo dzieje się z tyłu: w Książenicach powstaje piękny ośrodek, zmienia się internetowa strona klubowa, idziemy w stronę digitalizacji, lepszego kontaktu z kibicami, pokazywania, czym jest klub, w którym kierunku się rozwija. Rezultaty przyjdą. Wtedy wszyscy będą mądrzy i powiedzą: "tak musiało być". Nie musiało. Ale będzie. 

Twitter czasem płonie.

- Zszedłem z Twittera. Wciąż mam tam konto, ale w ogóle tam nie zaglądam. Niestety, ale stał się rzeką hejtu, a nie normalnym, konstruktywnym narzędziem do komunikacji i wymiany poglądów. Z punktu widzenia kibica, który nie jest wewnątrz klubu i nie rozumie pewnych rzeczy, a jeszcze jest dodatkowo stymulowany poprzez różne ośrodki czy osoby, które nie życzą nam dobrze, można myśleć, że w klubie panuje chaos. Nie mówię, że wszystko jest idealnie. Przechodzimy przez bardzo przyspieszony proces transformacji. I popełniamy błędy. Czasem nam się wydaje, że ktoś tutaj pasuje, a szybko okazuje się, że jednak nie. Ja mam zasadę, aby w tego typu sytuacjach działać szybko. Niech to, co złe, nie ciągnie się niepotrzebnie. Skoro widzę, że coś nie działa, nie będę czekał miesiącami z nadzieją, że może zadziała, tylko idę dalej. Nie jest idealnie, ale sytuacja się stabilizuje. Chcemy być w stanie konkurować nie tylko w Polsce, ale też poza nią.

Ile Wisła Kraków dostała od Legii za Carlitosa? Prezes: Oczekiwania były większe

W czwartek wybrana została nowa Rada Nadzorcza Ekstraklasy. Nie znalazł się w niej m.in. dotychczasowy przewodniczący - Karol Klimczak z Lecha Poznań. Co to oznacza?

- Nie wiem, zobaczymy. Mam nadzieję, że nie oznacza to istotnych zmian w sposobie zarządzania. Bo to, co do tej pory robiliśmy, przyniosło wymierne efekty. A nawet osiągnęliśmy więcej, niż zakładaliśmy - prawa telewizyjne sprzedaliśmy za kwotę najwyższą w historii, pozyskaliśmy sponsorów. W biznesie zwykle jest tak, że jeśli prezes zarządu dowozi wynik ponad oczekiwania, to jest nagradzany. Dlatego rozstanie z Karolem wydaje mi się dziwne.

Prezes PZPN Zbigniew Boniek napisał na Twitterze: "Spotkanie wspólników ESA to jeden wielki smutek. Zero dyskusji o piłce... Zero. Jedyne, co kręci środowisko, to kto kogo wykiwa… Smutna prawda. Tak piłka klubowa do przodu nie pójdzie".

- Nie zawsze zgadzam się z prezesem, ale w tym przypadku ma rację. Spodziewałem się merytorycznej dyskusji. Od nowych kandydatów do Rady Nadzorczej chciałem usłyszeć, co zamierzają zmienić. Jaki mają plan, by zarabiać więcej pieniędzy, poprawić pozycję polskiej ligi oraz funkcjonowanie klubów. Tego nie było. Nie usłyszałem żadnej takiej dyskusji. Były rozmowy o procedurach... O procedurach to mogą rozmawiać prawnicy, a poważni szefowie oraz właściciele drużyn ekstraklasy powinni zajmować się kwestiami fundamentalnymi i strategicznymi. Mam nadzieję, że to w tę stronę pójdzie. Już za dwa tygodnie mamy pierwsze posiedzenie, wybierzemy wtedy przewodniczącego.

Pan chciałby nim zostać?

- Nie myślałem o tym, bo w ogóle się nie spodziewałem, że Karola w tej Radzie zabraknie. Wykonywał dobrą pracę jako przewodniczący i sądziłem, że będzie ją kontynuował. Poza tym uważam, że akurat procesy związane z wyborem Rady powinniśmy odpolitycznić. Docelowo przewodniczącym powinien być prezes aktualnego mistrza Polski.

Słabsze kluby chciały pokazać silniejszym, kto tu rządzi i że należy im się jeszcze większy kawałek tortu?

- Najpierw trzeba się skoncentrować na tym, by ten tort, czyli pieniądze ze sprzedaży praw medialnych, był jak największy. To robiliśmy i do tego doprowadziliśmy - skorzystali wszyscy. Jeśli mniejsze kluby myślą, że tak będzie zawsze i nie trzeba przy tym pracować, tylko samo się stanie, to... mogą się mylić. Poza tym wszędzie w Europie są "konie pociągowe" ligi, dzięki którym atrakcyjność meczów rośnie, jest więcej pieniędzy i kibiców. Na końcu małe kluby są beneficjentem tego, co uda się zrobić tym większym. A nie odwrotnie.

Rozumieją to w mniejszych klubach?

- W niektórych rozumieją, jest wiele rozsądnych osób. Inni nie patrzą strategicznie, co będzie za trzy-pięć lat, tylko na to, co tu i teraz. Takie myślenie zwykle prowadzi do nie najlepszych rozwiązań dotyczących przyszłości. 

Więcej o:
Komentarze (60)
Dariusz Mioduski: Pewnie wszyscy powiedzą, że za chwilę wyrzucę Vukovicia
Zaloguj się
  • liczna_rodzina_prezesa

    Oceniono 18 razy 10

    Zawsze mnie zastanawiało, czemu aż tyle miejsca poświęcacie klubowi ze środka tabeli...

  • awitold4

    Oceniono 8 razy 4

    Ja myślę że trzeba zatrudnić jeszcze więcej odpadów z drugoligowych zespołów krajów bałkańskich

  • pawel.ccc

    Oceniono 8 razy 4

    Panie Mioduski. Jest takie powiedzenie "dobrze żarło ale zdechło". W Legii właśnie "dobrze żre" ale dzięki beznadziejnemu trenerowi za chwile wszystko "zdechnie" i nie będzie nie tylko tytułu Mistrza Polski ale w ogóle pański zespół nie załapie się do strefy pucharowej a wcale nie jest wykluczone, że wyląduje w dolnej ósemce ekstraklasy na zakończenie sezonu. Nie wiem kogo pan zatrudnia ale prawdziwi kibice Legii już postawili krzyżyk na pańskim zespole. Zna pan języki, ma pan kontakty za granicą tp czemu pan nie porozmawia z prezesem lub managerem luksemburskiego zespołu Dudelange, który udowodnił, że mając piłkarzy wartych łącznie 6 milionów euro potrafią awansować do fazy grupowej LE i zdobyć tam jakieś punkty a pańscy "internacjonalowie" sprowadzeni za 32 miliony euro przez Radosława Kucharskiego nie potrafią nawet wygrać z ligowymi zespołami mającymi 3-4 krotnie niższy budżet. A tak na marginesie, - po co panu akademia piłkarska sto kilometrów od Warszawy ? Kto tam pójdzie jak Legia nie wygra Ekstraklasy i nie awansuje do fazy grupowej Ligi Europy a czternasto- piętnastolatkowie wyjeżdżają do zagranicznych klubów ? W Warszawie mamy po kokardkę "akademii Barcelony", szkółek piłkarskich i klubów młodzieżowych które są sto razy tańsze i mają lepszych trenerów niż pańska ekipa szkoleniowa. Przykłady- najbardziej"spaktakularny Roberta Lewandowskiego. Jak Robert zaczynal jako dzieciak w warszawskiej Delcie to trener i prezes tego klubu piali z zachwytu i wróżyli chłopakowi wielka karierę a co zrobili pańscy "trenerzy" ? Wysłali chłopaka na drzewo , do rezerw Legii a potem do Znicza Pruszków. Takich przykładów jest więcej. Przynajmniej pół Ekstraklasy to piłkarze, którzy zaczynali seniorską karierę od Legii i się nie utrzymali w tym skorumpowanym towarzystwie a teraz są najlepszymi graczami swoich zespołów. Panie Mioduski, albo się pan wreszcie ogarnie albo niech pan zwija kramik i dołączy do Wandzela i Lesniodorskiego bo w biciu piany na trzy zmiany jest pan lepszy od nich.

  • grazanica

    Oceniono 5 razy 3

    Na razie to jesteście najśmieszniejsi i to nie tylko w Polsce, ale w całej Europie.

  • mikolaj.plank

    Oceniono 7 razy 3

    A co? On centralnych mediów nie czyta? Przecież tam Legia jest najlepsza od rana do wieczora. Wszystko ma najlepsze, a prezes Mioduski ma najdłuższą fujarę o czym redaktor Kubiak zaświadczy z autopsji. Nicht Wahr?

  • norge

    Oceniono 6 razy 2

    Kudłaty wytrzeźwiej, rozejrzyj się dookoła, co jeszcze trzeba przegrać, by wyrzucać takich jak Carlitos i zostawiać takich jak Vuko?

  • edisolo

    Oceniono 6 razy 2

    No to już po Legii.

  • andmas

    Oceniono 8 razy 2

    Czy Legia załapie się w pierwsze ósemce , czy będzie walczyć o utrzymanie się w ekstraklasie ? Najsłabsza Legia w historii .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX