Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Legia Warszawa znokautowana! Mistrz Polski wygrał i przeskoczył ją w tabeli

Bez goli w pierwszej połowie, dwa gole w drugiej. Oba dla Piasta Gliwice, który w niedzielę pokonał Legię Warszawa 2:0 i przeskoczył ją w tabeli.

- Trudno powiedzieć, kto jest faworytem tego meczu - mówił Waldemar Fornalik przed meczem. I faktycznie. Po pierwszej połowie też było trudno go wskazać. Niby Legia miała przewagę, oddała więcej strzałów (dziewięć, Piast pięć), ale nie były to na tyle dobre uderzenia. Albo inaczej: celne, by prowadzić w tym meczu. Najbliżej strzelenia gola był Arvydas Novikovas. Litwin zresztą próbował najczęściej i równie często, co próbował (nie licząc próby z 23. minuty, kiedy uderzył celnie, ale Frantisek Plach odbił piłkę), nie trafiał w bramkę.

A Piast przebudził się po przerwie

Zaraz po przerwie przewaga Legii już nie była widoczna. Lepiej zaczął grać Piast. W 52. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Jorge Felix, ale Radosław Majecki złapał piłkę po jego strzale. W 58. już nie złapał. Nie poradził sobie ze uderzeniem Piotra Parzyszka, który wyprowadził Piasta na prowadzenie. Dziesięć minut później Piast prowadził już 2:0. Bramkę zdobył Jorge Felix, który najpierw trafił w Mateusza Wieteskę, ale po chwili ładną podcinką pokonał Majeckiego.

"Vuković już ma bardzo mały margines błędu"

Aleksandar Vuković próbował zareagować. W 70. minucie wpuścił na boisko Jarosława Niezgodę i Pawła Wszołka (za Jose Kante i Novikovasa). Ale o ile Wszołek zaliczył nawet niezły powrót do ekstraklasy po latach, o tyle Niezgoda pokazał się raz - dopiero w doliczonym czasie gry, kiedy Plach wybił piłkę z linii bramkowej po jego strzale głową.

Legia Warszawa spadła w tabeli

Legia po niedzielnej porażce spadła w tabeli na dziewiąte miejsce. Ale i tak do liderującej Pogoni, która w tej kolejce też przegrała swój mecz (1:2 z Rakowem), traci tylko cztery punkty. A siódmy Piast - trzy. Ekstraklasę czeka teraz przerwa na mecze reprezentacji. Po niej Legię czeka starcie Lechem (19 października w Warszawie), a Piast zagra z Wisłą w Krakowie (18 października).

Więcej o:
Komentarze (53)
Legia Warszawa znokautowana! Mistrz Polski wygrał i przeskoczył ją w tabeli
Zaloguj się
  • clownterror666

    0

    Lech wygra z Legia i po Vuko !

  • normalny10

    Oceniono 1 raz 1

    Idąc tropem " przemyśleń " i wniosków przywódcy, wielkiego ojca Narodu Jarosława Kaczyńskiego opcja niemiecka z Gleiwitz pomimo kilkakrotnie mniejszego budżetu spuściła wpi...ol moskiewsko warsiafskiej opcji kacapskiej - i bardzo dobrze !!!

  • koofel40

    Oceniono 2 razy 0

    Ja czegoś tu nie rozumiem. Wynik 2:0 nazywacie nokautem, to co będzie przy powiedzmy 4:0? Może już czas zmienić nazwę z Ekstraklasa na coś bardziej odpowiadającego prawdzie. Coś w stylu "liga cieniasów i przepłacanych pseudo - piłkarzy". Poziom obniża się z roku na rok i nikt tego nie zauważa. Dalej pakuje się grube miliony w tak przeciętny produkt. Najgorsze że za tymi pieniędzmi nie idą wyniki i leje nas większość Europy. Doszło do tego, że w meczach z nami faworytami są zespoły takich "potęg" jak Luksemburg czy Armenia. Nie widać jakiegokolwiek przyszłościowego myślenia i liczy się tu i teraz

  • pingwinzielony

    0

    Pudel i vuko dziekujemy. Pudel weż ku... opie...komus udzialy i na bahama. Mhm tylko ktonto kupi:::;)?

  • dziadwawelski

    0

    Chyba wszystkie ekipy postanowiły "solidarnie" bić się o mistrza ;-) Ilość wydanej kasy nijak się ma do wyników ! Ale chyba taki właśnie jest sport !!!

  • slimslider

    0

    Czyli zaczynają się schody dla obu, Mistrza Polski i mizernej Legii; ale w odwrotnym kierunku...

  • wozdo

    Oceniono 3 razy 1

    i warsiawiaki śmieją sie z Piasta? Legia dostała od nich na wiosnę w Warszawie i teraz jesienią w Gliwicach. Czyli jednak ten mistrz jest zasłużony a nie przypadkowy

  • vito3

    Oceniono 5 razy 3

    najmocniejsza strona poleglej jak zawsze dziennikarze zdziwieni ze dziadostwo dostaje w pizde lansujcie ich najlepiej na pudelku

  • uploadhelski

    Oceniono 1 raz 1

    Żaden nokaut, normalka w żałosnej lidze. Tu mistrz z poprzedniego sezonu szoruje po dnie w następnym, spadkowicz wygrywa z liderem, każdy wynik jest możliwy. W Pucharze Polski drugoligowiec spokojnie ogrywa najlepsze drużyny z ekstraklasy, a reprezentacja gra to samo - od czasu do czasu przebłysk, potem wiadomo jakie trzy mecze, ostatni o honor. Lekkoatleci, siatkarze walczą, kopacze liczą kasę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX