Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piotr Stokowiec przewidywał, że będzie to mecz-pułapka. Ale Lechia poradziła sobie koncertowo i wygrała po raz trzeci z rzędu

Lechia Gdańsk złapała wiatr w żagle: po zwycięstwach z Piastem Gliwice i Lechem Poznań, odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu. U siebie pokonała przedostatnią w tabeli Koronę Kielce 2:0.

Piotr Stokowiec ostrzegał, że mecz z Koroną tylko pozornie wydaje się łatwy. – To jeden z meczów-pułapek. Wydają się proste, ale dla drużyn aspirujących do najwyższych lokat bywają najtrudniejsze – mówił na konferencji prasowej. W dodatku, jego zespół musiał sobie radzić bez najlepszego w ostatnich tygodniach Sławomira Peszki, który narzekał w tym tygodniu na problemy zdrowotne. Przed tym spotkaniem Korona Kielce zmieniła trenera – Gino Lettieriego zastąpił Mirosław Smyła, więc obawa gdańszczan o to, że akurat w meczu przeciwko nim zadziała efekt „nowej miotły”, była niebezzasadna. 

Lukas Harasin strzelił pięknego gola, a Lechia pewnie wygrała

To jednak tylko przedmeczowa teoria, bo Lechia od pierwszego gwizdka przejęła kontrolę na boisku i po 36. minutach wyszła na prowadzenie. Z lewej strony dośrodkował Filip Mladenović, piłka spadła pod nogi Macieja Gajosa, który po przyjęciu w polu bramkowym musiał szybko oddać strzał, bo pod jego nogi już rzucał się bramkarz Marek Kozioł. Gajos uderzył nad nim. Mocno. Tak, że piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki.

Jeszcze lepsza w wykonaniu Lechii była druga połowa. W 52. minucie pięknego gola strzelił Lukas Haraslin. Słowak przyjął piłkę przy linii bocznej, zbiegł z nią w pole karne, po drodze minął Adnana Kovacevicia i uderzył wprost idealnie. Lewą nogą zakręcił piłkę tuż pod okienko bramki. Przy dwubramkowym prowadzeniu gospodarzy, Korona przestała jakiekolwiek zagrożenie – w drugiej połowie posiadała piłkę raptem przez 28 proc. meczu i oddała tylko jeden strzał na bramkę Dusana Kuciaka.  

Dzięki trzeciemu zwycięstwu z rzędu, Lechia awansowała na piąte miejsce w ekstraklasie. Lepszą serią może pochwalić się tylko Cracovia, która w niedzielę powalczy z Legią Warszawa o czwartą kolejną wygraną. To spotkanie na pewno zainteresuje trenera Stokowca, bowiem kolejny mecz zagra właśnie z Legią.

Lechia Gdańsk - Korona Kielce 2:0

Gajos 36', Haraslin 52' 

Więcej o:
Komentarze (1)
Piotr Stokowiec przewidywał, że będzie to mecz-pułapka. Ale Lechia poradziła sobie koncertowo i wygrała po raz trzeci z rzędu
Zaloguj się
  • velon11

    0

    Teraz sędziowie pomagają przeciwnikom Korony na zderzaka nie mówiąc o spalonych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX