Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Zbigniew Przesmycki przyznał: Dwie złe decyzje sędziego w meczu Raków - Lech!

Zbigniew Przesmycki, przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN przyznaje, że w meczu Rakowa Częstochowa z Lechem Poznań sędzia podjął dwie złe decyzje. Tłumaczy, że pierwsza wynikała z interpretacji przepisów o możliwości użycia VAR-u i tym, co uznamy za "oczywisty błąd". Druga była spowodowana tym, że "sędziowie na wozie nie mieli jasności" co do spornej sytuacji.

6. kolejkę Ekstraklasy, w której do poniedziałku padło aż 27 goli, a w meczach nie brakowało pięknych trafień i rozstrzygnięć w końcówkach, zdominowały wydarzenia z Bełchatowa. Raków Częstochowa podejmował tam Lecha Poznań. Przegrał 2:3. Po meczu sporo mówiło się o decyzjach sędziego Mariusza Złotka - dziwnym karnym dla gospodarzy z 50. minuty i późniejszym braku jedenastki dla Lecha. Obie sytuację stara się nam wyjaśnić Zbigniew Przesmycki. Szef kolegium sędziów PZPN opisuje, dlaczego przy kontakcie Lubomira Satki z Lecha i Miłosza Szczepańskiego z Rakowa VAR nie został użyty. Na wozie VAR pracował wtedy Paweł Raczkowski.

VAR przy “wyraźnym i oczywistym błędzie”

- VAR może interweniować w sytuacji wyraźnych, klarownych, ewidentnych błędów sędziego. W wersji angielskiej przepisów gry w piłkę nożną jest to określone słowami “‘clear and obvious error’. W polskiej wersji funkcjonuje słowo “wyraźny i oczywisty błąd”. Na sytuacje określane tymi słowami są różne spojrzenia. UEFA zaznacza, że wideo weryfikacja służy arbitrom przede wszystkim, by nie dochodziło do skandalicznych decyzji czy błędów. Rozumiem, że opinia publiczna oczekuje byśmy w tych spornych sytuacjach byli bardziej wrażliwi i interweniowali gdzie się da, również w takich sytuacjach jaką na meczu Rakowa z Lechem w 50. minucie miał Mariusz Złotek. Dodam, że podzielam to spojrzenie - tłumaczy Przesmycki. Przyznaje, że po analizie powtórek widać błąd arbitra prowadzącego mecz.

- W tej sytuacji był faul, ale faulowany był zawodnik Lecha. Gdyby Lubomir Satka się zagapił, chciał kopnąć piłkę i został wyprzedzony przez gracza Rakowa, którego finalnie kopnął zamiast piłki, to Rakowowi rzeczywiście należałby się karny, za nieostrożne kopnięcie. Tyle że kluczowe wydarzenia nastąpiły sekundę wcześniej. Bo to Słowak został przez Szczepańskiego uderzony w plecy i ten atak wygląda na faul. Na kopnięcie Lechity w nogi zawodnika gospodarzy nie ma już co patrzeć, bo to było zagranie post factum. W tym momencie do akcji mógł wejść VAR, a według mnie nawet powinien, ale nie wszedł. Dlaczego? To wynika z tego co przytaczałem wcześniej. Na ten temat będziemy dyskutowali na warsztatach sędziów zawodowych - tłumaczy nasz rozmówca. Te zaplanowane są na początku września.

Subiektywny odbiór przepisów

Przesmycki podkreśla też, że sama konieczność czy możliwość użycia VAR-u jest sprawą nieco subiektywną. Czemu naprzeciw stara się wychodzić IFAB (Międzynarodowa Rada Piłkarska).

- Interwencja VAR to sprawa newralgiczna dla samych twórców przepisów. Do niedawna funkcjonowało w nich tylko wyrażenie “clear error”, czyli wyraźny, jasny błąd. Potem zdecydowano się dodać do niego jeszcze “obvious”, czyli “oczywisty”, co miało dać sygnał, by z byle powodów w grę nie ingerować. Myślę, że wszyscy się jeszcze tych przepisów uczymy i dlatego będziemy o nich dyskutować. Pojęcie “błędu oczywistego” będzie pewnie złagodzone. Wtedy Złotek na pewno dostałby sygnał, że istnieje uzasadnione podejrzenie, że został popełniony „clear and obvious error” - stara się zobrazować sprawę Przesmycki.

Przesmycki: Powinien być rzut karny dla Lecha Poznań

Szef kolegium sędziów przyznaje, że w meczu powinien być też podyktowany karny dla Lecha. Chodzi o sytuację z drugiej połowy po strzale Darko Jevticia i dotknięciu piłki ręką przez obrońcę Rakowa. Z relacji sędziów na wozie wynika, że nie mieli co do tych sytuacji pewności, a żadna z powtórek nie dawała ostrego i wyraźnego obrazu kontaktu z ręką.

- Wiem, że w tej sytuacji VAR miał problem. Sędziowie na wozie nie mieli jasności, obraz z żadnej z kamer nie potwierdzał, że miał miejsce kontakt piłki z ręką. Mariusz Złotek widział, co widział. Uznał, że karnego nie ma, ale wskazał na rzut rożny. A przecież jeżeli był kontakt to tylko z ręką obrońcy która powiększała obrys ciała. A to oznacza, że powinien być rzut karny, a nie róg - dodaje i dziwi się finalnej decyzji nasz rozmówca.

Więcej o:
Komentarze (10)
Zbigniew Przesmycki przyznał: Dwie złe decyzje sędziego w meczu Raków - Lech!
Zaloguj się
  • my_kroolik

    Oceniono 6 razy 6

    O czym szanowny pan sędzia gada? Na każdym niemal meczu sędzia sprawdza na VAR sytuacje stykowe, kompletnie nie oczywiste i często zmienia decyzję po tej analizie. I tak powinno być, bo drukarstwo sprzed ery VARu zabijało ten sport. Teraz nagle w jednym meczu błąd musi być jasny i oczywisty. Nie prościej powiedzieć że Złotek odpocznie parę kolejek, bo cudem tylko nie wypaczył rezultatu spotkania, jako że Lech był o klasę lepszy? Po co to owijanie bułki w bibułkę?

  • pubuzdzicha

    Oceniono 3 razy 3

    Pierwszy karny przeciwko Lechowi z sufitu, drugi (?). Ręka na polu karnym Rakowa, ewidentna. Sądzę, że Rakowa przed spadkiem nie uchroni nawet ksiądz ⚽️

  • dryfulec

    Oceniono 5 razy 3

    Sędzia dostał obietnicę wejścia do raju od sukienkowych panów z tej tam waszej katolickiej Góry. Starał się jak mógł, żeby wygrali kolesie spod tejże góry, a tu taki afront od losu :) I weź tu bądź katolem.

  • plkibic

    Oceniono 9 razy 3

    No cóż, raków to widocznie druga legia XD dobrze ze wygrał lepszy a nie sedziowska ustawka

  • areq1971

    Oceniono 1 raz 1

    Wszyscy tak na tego Marciniaka,ale to Raczkowski jest sędzią "zadaniowym".Złotek jest średnio- przyzwoitym arbitrem,ale jak miał ma Var-ze Raczkowskiego, to nie miał szans:)

  • kzet69

    Oceniono 7 razy -3

    Nie wiem kto to jest Maciej Henszel, ale cytaty ze słowem "gó..." na dodatek użytym ni z tego ni z owego nie powinny trafiać na stronę portalu, walczmy z mową nienawiści i knajactwem, nie tylko w polityce ale i w każdej innej sytuacji!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX