Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piast Gliwice powinien oszczędzać siły w Superpucharze i skupić się na rewanżu z BATE? Gmoch: Fizycznie wyglądali świetnie. Mogą wytrzymać oba mecze

Piast Gliwice zremisował 1:1 w pierwszym meczu eliminacji Ligi Mistrzów z BATE i przybliżył się do awansu. Rewanż zostanie rozegrany w środę w Gliwicach, ale najpierw - w sobotę czeka go mecz o Superpuchar Polski. - Fornalik najlepiej wie, jak przygotowany jest jego zespół i na tej podstawie podejmie decyzję jak zagrać. Moim zdaniem, nie powinni odpuszczać. Fizycznie wyglądali świetnie - uważa Jacek Gmoch.

Dla trenera to spory dylemat. Najpierw ciężko wypracowana nagroda za poprzedni sezon - Superpuchar Polski, mecz o trofeum, jakiego w gablocie nie ma. A już cztery dni później historyczne spotkanie w eliminacjach Ligi Mistrzów przy Okrzei w Gliwicach. Z jednej strony – emocje i romantyzm: oba mecze są prestiżowe, ważne, nie do odpuszczenia. Z drugiej – chłodna kalkulacja: a co, jeśli z BATE zabraknie sił?

Dylemat podyktowany nieufnością

Polski kibic – przez lata przyzwyczajony do ociężałych, powolnych i zmęczonych piłkarzy polskich zespołów na początku eliminacji europejskich pucharów, mógł przecierać oczy ze zdumienia, widząc z jaką energią poruszają się po boisku piłkarze Piasta Gliwice w meczu z BATE Borysów. Zespołem faworyzowanym, nieporównywalnie bardziej doświadczonym i będącym w środku sezonu białoruskiej ligi, grającej systemem wiosna-jesień. – Tego nie było widać. Nasi piłkarze sprawnie poruszali się po boisku i w wielu fragmentach meczu dominowali nad rywalem. Stosowali pressing, zachowywali odpowiednie odległości między liniami, przesuwali, skracali. Podobała mi się ich szybkość – analizuje Gmoch.

- Generalnie 1:1 na wyjeździe, to dobry wynik, ale patrząc na grę Piasta i liczbę stworzonych sytuacji, czuć pewien niedosyt. Piast pokazał, że niczego mu nie brakuje, żeby rywalizować z BATE. Był zrównoważony, technicznie nie odstawał, grał z pierwszej piłki, dobrze budował akcje. Udało się utrzymać trzon zespołu i widać było, że piłkarze dobrze się rozumieją – wymienia były selekcjoner reprezentacji Polski.

Czytając komentarze kibiców da się jednak wyczuć pewną nieufność. Być może w głowie wciąż mają tłumaczenia polskich piłkarzy sprzed lat: że obóz był ciężki, że mecze co trzy dni potrafią wykończyć, że rywal jest już rozpędzony, a my dopiero zaczynamy sezon.  Są zadowoleni z gry Piasta, jednak obawa o to, jak piłkarze Fornalika będą wyglądać w rewanżu wydaje się być całkiem spora. Stąd pragmatyczny pomysł z oszczędzaniem się w meczu z Lechią Gdańsk, żeby nie zaprzepaścić szansy na awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów.

Piast Gliwice do sierpnia będzie grał co trzy dni

Piast wkracza w zupełnie nową dla siebie rzeczywistość wymagających meczów co trzy dni. Najpierw Superpuchar, później rewanż z BATE i na dokładkę, w kolejną sobotę inauguracja ligi z Lechem Poznań. A dalej? Albo mecz w II rundzie Ligi Mistrzów, albo w przypadku odpadnięcia z Białorusinami – spotkanie w Lidze Europy. I znów trzy dni przerwy przed spotkaniem ze Śląskiem Wrocław. Rewanż w pucharach i znów liga… Albo na tym koniec, albo kolejne zapętlenie. Piast minimum do końca lipca będzie grał co trzy dni.

- Trzeba pamiętać, że w Polsce cięższe przygotowania są zimą. Wtedy jest więcej biegania, dźwigania i ciężkich ćwiczeń. Teraz przerwa między jednym, a drugim sezonem jest na tyle krótka, że nie trzeba tego robić i bardziej kładzie się nacisk na sprawy związane z taktyką, schematami gry. Tego często nie rozumieją trenerzy z zagranicy i narzucają za duże obciążenia. Waldek jest tak doświadczony, że tych błędów nie popełnił – wyjaśnia Gmoch. – Trzeba też pamiętać, że Piast ma kilku nowych piłkarzy, a zmiennicy, którzy pojawili się na boisku w Borysowie też zaprezentowali się z dobrej strony – dodaje.

Więcej o:
Komentarze (5)
Piast Gliwice powinien oszczędzać siły w Superpucharze i skupić się na rewanżu z BATE? Gmoch: Fizycznie wyglądali świetnie. Mogą wytrzymać oba mecze
Zaloguj się
  • gunston

    Oceniono 6 razy 6

    PZPN powinien skasować ten Superpuchar albo przenieść go na inny termin. Nikomu on jest niepotrzebny a MP w tym czasie rozgrywa mecz sezonu. Na miejscu Piasta Superpuchar zagrałbym rezerwowym składem + juniorzy.
    Inna sprawa jest taka, że kto zdobywa Superpuchar ten źle wchodzi w sezon. Jakiś omen.

  • kalbaro74

    Oceniono 2 razy 2

    Ciekawe na ile im pary starczy?

  • pawko13

    Oceniono 2 razy 0

    Tak - Lechia zagra na złość na 0:0 i będa musieli się wozić 120 minut grając o jakiś g... warty puchar pierdziszewa dolnego. Potem przyjdzie dogrywka z BATE i chłopaki siądą...

  • pedro.666

    0

    Ojtam. Niech przed superpucharem wezmą to samo, co brali w Borysowie :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX