Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wyjaśnienie jest proste. "Szczegółowa" analiza trenera Legii po ostatnim meczu

Ostatnie kolejki w Polsce i w Niemczech nie przyniosły zbyt dużych niespodzianek. Najrówniej grający przez cały sezon liderzy obu lig przypieczętowali tytuły. Z kolei w niższych partiach tabeli mieliśmy okazję przyjrzeć się festiwalom strzeleckim.

Koniec wieńczy dzieło (Piast - Lech 1-0)

Piast do tego meczu przystąpił z nietypowym nastawienie. Można się było spodziewać, że jako faworyt przejmie inicjatywę i postara się samodzielnie przypieczętować tytuł. Waldemar Fornalik stwierdził jednak, że pośpiech jest złym doradcą, więc zarządził spokojne ustawienie się na własnej połowie, pracowite przesuwanie za piłką i czekanie, aż Lech sam sobie zrobi krzywdę. Przy stosunkowo małej aktywności Piasta wydawało się, że może to trochę potrwać, jednak goście szybko stanęli na wysokości zadania i już po pół godzinie Parzyszek strzelał jedną z łatwiejszych bramek w swojej karierze. Ten gol nie zmienił obrazu gry, tyle, że Piast zamiast czekać na błąd Lecha, czekał raczej już na końcowy gwizdek. Priorytetem stało się zatrzymanie gości przed polem karnym, by przypadkiem nie udało się im zdobyć jakiegoś gola. Momentami bywało jednak gorąco pod bramką gliwiczan, którzy nieco za łatwo dopuszczali do stałych fragmentów, a przede wszystkim rzadko starali się uspokoić grę, przytrzymując piłkę dłużej.

Liczba meczu: 70 - tyle procent posiadania piłki miał Lech w ostatnim kwadransie pierwszej połowy

Stały obrazek z drugiej połowy. Piast w głębokim 4-4-2 czeka na akcję poznaniakówStały obrazek z drugiej połowy. Piast w głębokim 4-4-2 czeka na akcję poznaniaków Andrzej Gomołysek

Wyjaśnienie jest proste (Legia - Zagłębie Lubin 2-2)

Jak szczegółowo zdążył już to spotkanie zanalizować szkoleniowiec gospodarzy, piłkarze Legii nie wygrali tego meczu, ponieważ niektórzy zawodnicy za mało zapier***li.

Liczba meczu: 0,5 - na tyle gwizdka zdaniem szkoleniowca Legii grają jego niektórzy podopieczni

Wyjaśnienie jest proste, część druga (Wolfsburg - Augsburg 8-1)

Stracenie ośmiu goli w jednym meczu to nie lada wyczyn, natomiast biorąc pod uwagę ostatnie cztery mecze, licznik Augsburga zatrzymał się na szesnastu. Choć proste wyjaśnienie dostarczył już równolegle trener Vuković, trzeba oddać Wolfsburgowi, że wyśmienicie wykorzystał niedostatki przyjezdnych w tym meczu. Owszem, gracze Augsburga niemiłosiernie gubili krycie w polu karnym i zostawiali sporo miejsca w okolicy koła środkowego, jednak ich rywale mieli bardzo dobry plan na to spotkanie. Zespół z Bawarii zwykle stara się mocno zabezpieczyć środkowy sektor boiska, zostawiając sporo miejsca na flankach. Bardzo dokładne przerzuty w boczne sektory, choć nadal daleko od linii, pozwalały na spokojne przyjęcie piłki nawet i w okolicy pola karnego, skąd do wykończenia była prosta droga. Sam Augsburg rzadko przy tym starał się przejmować inicjatywę, a ich firmowe kontrataki były przeprowadzone tak małym nakładem sił, że dopiero przy wysokim wyniku jeden z nich przyniósł powodzenie. Cel minimum na ten sezon został jednak wypełniony.

Liczba meczu: 13 - tyle celnych podań prostopadłych zagrał Wolfsburg

Stary człowiek i musi (Śląsk Wrocław - Arka Gdynia 4-0)

Z zupełnie przemodelowanym środkiem pola Śląsk odzyskał nieco żywotności, dzięki czemu piłka krążyła dużo sprawniej, a przede wszystkim szybciej. Dobrze wyprowadzane akcje na rozsądnym tempie sprawiały, że ospale grająca Arka nie nadążała z odbudowaniem ustawienia, pozwalając na tworzenie kolejnych sytuacji. Przytomną grą bez piłki Robak i Pich zapewniali opcje podania, będąc też w stanie urwać się rywalom, gdy zachodziła potrzeba wykończenia akcji. Odżył też na prawej stronie Celeban, pracowicie zapewniający szerokość, stabilniej wygląda defensywa. Korekty personalne sprawiły również, że Śląsk pierwszy raz od dawna był w stanie stwarzać zagrożenie z gry, zamiast liczyć tylko na przekopanie piłki na połowę rywala i na stałe fragmenty. Inna sprawa, że przeciwnik im w tym zbytnio nie przeszkadzał, zwłaszcza od momentu, w którym zaczęli grać w dziesiątkę. Tym samym nadal ciężko być optymistą, jeśli chodzi o przyszły sezon w wykonaniu Śląska.

Liczba meczu: 87 - tyle procent celnych podań zanotował Robert Pich

Powrót na ziemię (Bayern - Eintracht 5-1)

Ekipie Eintrachtu należą się słowa uznania za to, że niespecjalnie zmienili taktykę na mecz ze znacznie silniejszym rywalem. Nadal zdarzały się momenty wyższego pressingu i prób odważnego wyprowadzenia piłki, nie brakowało szybkości i intensywności. Jednakże to, co sprawdza się na słabszych przeciwników, w starciu z Bayernem otwierało gospodarzom zbyt wiele miejsca, z którego wykorzystaniem nie mieli już problemu. Podopieczni Kovaca oddali w tym meczu aż 22 strzały, notując identyczną liczbę wygranych dryblingów. Podczas gdy większość zespołów stara się mocno ograniczać przestrzeń zawodnikom z Bawarii, by nie pozwolić im na rozpędzenie się, piłkarze Eintrachtu nagminnie próbowali pressować wyżej. Używali do tego jednak stosunkowo niewielkich sił, które łatwo było ominąć, a gdy na tyłach goście nie dysponowali wystarczającą przewagą liczebną, Bayernu nie sposób było już powstrzymać. Plan Eintrachtu na ten mecz był tyleż odważny, co szalony.

Liczba meczu: 16 - tyle razy Bayern strzelał z pola karnego

Próba doskoku pressingowe Eintrachtu, czterech graczy wyciągniętych stosunkowo wysoko, po dłuższej piłce równowaga liczebna pod polem karnym EintrachtuPróba doskoku pressingowe Eintrachtu, czterech graczy wyciągniętych stosunkowo wysoko, po dłuższej piłce równowaga liczebna pod polem karnym Eintrachtu Andrzej Gomołysek

Więcej o:
Komentarze (10)
Wyjaśnienie jest proste. "Szczegółowa" analiza trenera Legii po ostatnim meczu
Zaloguj się
  • mer-llink

    Oceniono 1 raz 1

    BArdzo sensowna recenzja.
    I atrakcyjne porównanie z Bundesligą.

    P.S> Tylko po co ta rameczka? Aby "ciemny lud" zrozumiał? Bo jak nie ma pokolorowane, to nie chwyci?
    "Pokoloruj drwala..."

  • abarski

    0

    Gdyby Legia z taką grą, podejściem i zarządzaniem ponownie zdobyła mistrzostwo, odbierałoby to sens rywalizacji na polskim podwórku. Odbierałoby również impuls do jakichkowliek zmian. Tak to jest jeszcze jaka nadzieja, że dojdzie w tym klubie do jakiejś reformy w perspektywie kilku lat. Chociaz kolejny ekseryment z trenerami powoduje że to ponownie raczej nie bedzie ten sezon - ale moze juz za dwa lata.

  • grb3

    Oceniono 2 razy 0

    A ten cymbal Mioduski zamiast poczekac na koniec sezonu i na spokojnie rozwazyc opcje to dal mu kontrakt i tym samym wyrzucil nastepny sezon do smietnika juz teraz... To jest az niewiarygodne jaki ten facet jest fatalny, nawet podejmujac decyzje na chybil trafil to 50% powinno byc trafnych czysto statystycznie a ten facet ma 100% decyzji nietrafionych i skrajnie zlych - fenomen...

  • marcin1948

    Oceniono 2 razy 0

    Brawo legia,tak trzymać :) !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX