Sport.pl

Historyczny sukces Piasta w Warszawie. Zespół Waldemara Fornalika walczy o mistrzostwo! [SPOSTRZEŻENIA]

Piast Gliwice po raz pierwszy w historii pokonał Legię w Warszawie! Na trzy kolejki przed końcem sezonu zespół Waldemara Fornalika na dobre włączył się do wyścigu po mistrzostwo Polski.

Piast pokonał Legię 1:0 w meczu 34. kolejki ekstraklasy. Jedynego gola w meczu, w 14. minucie, strzelił Gerard Badia, który wykorzystał znakomite dośrodkowanie Martina Konczkowskiego. Spostrzeżeniami po meczu dzielą się Konrad Ferszter i Bartłomiej Kubiak.

Klucz do zwycięstwa

Cztery zwycięstwa z rzędu i tylko jeden stracony gol - w meczu z Cracovią (z rzutu karnego!). Tak w ostatnim czasie prezentuje się Piast. - To będzie trudniejszy mecz, niż ten z Lechią - przepowiadał Aleksandar Vuković. I się nie pomylił, bo w sobotę Piast postawił się Legii. Od samego początku, kiedy agresywnym, wysokim pressingiem przerywał akcje. A do tego sam umiejętnie spod takiego pressingu wychodził, jak np. w 11. minucie, kiedy szybkimi podaniami potrafił z własnej połowy przedostać się pod pole karne Legii.

Dwa remisy, aż osiem porażek, żadnej wygranej - to bilans Piasta w meczach z Legią przy Łazienkowskiej. W obecnych rozgrywkach ekipa Waldemara Fornalika mierzyła się z legionistami trzykrotnie i za każdym razem poległa. W sobotę przełamała tę serię. W kluczowym momencie, bo na trzy kolejki przed końcem traci do Legii już tylko punkt, a zaraz - jeśli w niedzielę Lechia przegra na wyjeździe z Cracovia - może się okazać, że tyle ją dzieli nie tylko od Legii, ale też od mistrzostwa.

Słaby Kucharczyk

Patrząc na skład Legii na sobotni mecz nasuwało się jedno pytanie: "a gdzie jest Iuri Medeiros?" Chociaż Portugalczyk należy do najlepszych piłkarzy mistrza Polski w tym roku, to Vuković kolejny raz zdecydował się zostawić go na ławce, a w pierwszej jedenastce wystawić Michała Kucharczyka. I nie był to dobry wybór, choć zapewne motywowany był tym, że w nocy z piątku na sobotę żona Medeirosa urodziła dziecko.

Kucharczyk był najsłabszym z legionistów w meczu z Piastem. 28-latek pozytywnie w oczy rzucił się tylko raz, w 39. minucie, kiedy jego strzał odbił się od słupka bramki Frantiska Placha. Poza tym o Kucharczyku można wypowiadać się w samych negatywach. Skrzydłowy Legii albo podejmował złe decyzje, albo wiele do życzenia pozostawiała jakość jego zagrań. A te były naprawdę słabe. W grze Kucharczyka dużo było chaosu, nerwowości i niedokładności.

Nikt nie mógł być więc zdziwiony, że Vuković zdecydował się go zmienić już w 46. minucie, wprowadzając na boisko Medeirosa.

Medeiros przyspieszył grę Legii

I Portugalczyk odmienił grę Legii. 24-latek wniósł do niej jakość, przyspieszenie, nieprzewidywalność. Ustawiony teoretycznie na prawym skrzydle Medeiros często schodził po piłkę, pokazywał się do gry, brał na siebie odpowiedzialność w rozegraniu. I nie bał się niekonwencjonalnych rozwiązań, którymi chciał zaskoczyć dobrze zorganizowaną obronę Piasta. Były zagrania piętą, podcinki, natychmiastowe podania na jeden kontakt.

Medeiros nieźle współpracował z Marko Vesoviciem, z którym już na początku drugiej połowy rozerwali defensywę gości. Medeiros pobiegł z piłką wzdłuż linii końcowej, jednak jego podania nie przeciął żaden z legionistów. Chwilę później Portugalczyk oddał też groźny strzał, ale ten bardzo dobrze obronił Plach.

„Ruszcie d..y”

5 tys. biletów dla osób, które nie ukończyły 18. roku życia, piwo i kiełbasę z grilla za friko oraz bilety na Żyletę w cenie 45 złotych - tak Legia zachęcała kibiców do przyjścia na mecz z Piastem. Na godzinę przed meczem nie było widać, że skutecznie. Pod stadionem nie było tłumów, trybuny też były przerzedzone. Klub tuż przed meczem informował jednak, że sprzedanych zostało 30 tys. wejściówek. Ostatecznie tylu kibiców w sobotę na stadionie się nie pojawiło, ale trybuny i tak w ostatniej chwili się wypełniły. Niemal w całości, bo mecz z Piastem oglądało 26490 widzów - najwięcej w sezonie (dotychczasowy rekord to 22797 na meczu z Wisłą Kraków).

- W Gdańsku pokazaliśmy nasz legijny fanatyzm, dziś musimy to powtórzyć - zachęcał przed meczem spiker do dopingu. I w sobotę faktycznie było głośno. Zaczęło się od oprawy, ale potem nawet szybko stracony gol, na którego Legia nie potrafiła odpowiedzieć, nie sprawił, że trybuny ucichły choćby na chwilę. Kiedy piłkarze schodzili na przerwę, usłyszeli od kibiców, że mają walczyć do końca, a zaraz po przerwie, że liczy się tylko zwycięstwo. I choć oddalało się ono z każdą minutą, kibice wierzyli długo. Dopiero w 84. minucie krzyknęli - nawet nie bardzo wulgarnie - by piłkarze po prostu „ruszyli d..y”. Ale po chwili znowu wrócił pozytywny doping. Nawet po meczu kibice nie mieli pretensji do piłkarzy, tylko dziękowali im za walkę.

Legia, Lechia... a dlaczego nie Piast?

W kontekście walki o mistrzostwo Polski w tym sezonie najczęściej wymieniano dwie drużyny - Lechię Gdańsk i Legię. To one prowadziły w lidze po 30 kolejkach z równą liczbą punktów, to one w fazie zasadniczej zaprezentowały najwyższą i najrówniejszą formę. Czas najwyższy jednak, by w tym wąskim gronie wymieniać też Piasta, choć po ostatniej wygranej z Cracovią (3:1) Paweł Tomczyk zapowiadał, że zespół chce czegoś więcej niż pewne już europejskie puchary.

W Warszawie drużyna Waldemara Fornalika pokazała, że nie były to puste słowa. Piast, który po 30 kolejkach tracił do Lechii i Legii siedem punktów, dziś jest tylko "oczko" za warszawiakami i dwa przed gdańszczanami (w niedzielę o 18 grają z Cracovią). Zespół Fornalika wygrał wszystkie mecze w fazie mistrzowskiej ekstraklasy, w której stracił tylko jednego gola, z rzutu karnego. Piast ograł na wyjeździe Lechię i Legię, poradził sobie też z solidnymi Zagłębiem Lubin i Cracovią. Gliwiczanie ostatni raz przegrali pod koniec marca.

Zespół Fornalika jest bardzo dobrze zorganizowany, gra przyjemną dla oka piłkę opartą na spore liczbie podań. Fornalik stworzył silną drużynę, w której nie ma przecież wielkich gwiazd. Ale to, że ich nie ma nie znaczy, że Piast w tym sezonie nie może zrobić czegoś wielkiego, absolutnie niespodziewanego.

Więcej o:
Komentarze (16)
Historyczny sukces Piasta w Warszawie. Zespół Waldemara Fornalika walczy o mistrzostwo! [SPOSTRZEŻENIA]
Zaloguj się
  • agenciputinawon

    Oceniono 9 razy 9

    Legia była bardzo osłabiona brakiem Stefańskiego, a rezerwowy Marciniak okazał się, niestety, wyjatkowo słaby.

  • radek_sziwa

    Oceniono 3 razy 3

    W słowniku języka ludzi kulturalnych nie ma odpowiednich słów, którymi mógłbym wyrazić jak bardzo mam na tą ległą wyyebane.

  • slimslider

    Oceniono 2 razy 2

    Brawo PIAST, gratulacje z NYC.

  • pawluka

    Oceniono 2 razy 2

    Jak zawsze - przegrana legii to wytykanie palcem kto w legii popełnił bledy + jakas sytuacja z podbudowaniem ego (akapit o kibicach).
    Nigdy o tym, że przeciwnik jest lepszy.
    To przez legię wygrali, a nie dzięki sobie

  • junk92508

    Oceniono 2 razy 2

    Takiego Piasts fajnie bedzie zobaczyc w rozgrywkach europejskich... moze w koncu nie bedzie wstydu...

  • waldek_king

    Oceniono 1 raz 1

    Uwaga ! W następnej kolejce Stefański z "Bydgoszczy" wraca, drukarnia będzie chodziła pełną parą

  • mariano_italiano86

    Oceniono 1 raz 1

    Jak jutro Lechia wygra to znów zrowna się punktami z Legia a Piast będzie miał tylko punkt straty. Nadal niewiadomo kto będzie mistrzem...

  • yosemitesam

    Oceniono 1 raz 1

    To teraz języczkiem u wagi może się okazać zaangażowanie Jagiellonii, która w ostatnich 3 kolejkach gra z wszystkimi kandydatami do mistrzostwa. A ma o co grać, bo 4 miejsce daje udział w pucharach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX