Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Filip Marchwiński - nastolatek, który zachwycił Nawałkę, zainteresował Inter i pokonał Legię

Gdy Adam Nawałka zobaczył Marchwińskiego na treningach cmokał z zachwytu. Ale skauci największych europejskich klubów znają go od dawna. Inter przekonywał jego rodziców do transferu, Arsenal zaprosił na treningi, a Ajax oferował miejsce w akademii. Chyba tylko legioniści - Antolić, Astiz i Remy nie wiedzieli o jego dużych możliwościach i pozwolili mu oddać strzał, który dał Lechowi zwycięstwo.

Dariusz Żuraw żartował po meczu, że Filip nie dostanie piwa, bo jest za młody. - Dla niego mamy wodę gazowaną – mówił w „Canal +”. W środę Marchwiński strzelił gola Legii Warszawa i Lech wygrał 1:0. Sukces to wielki, ale niewystarczający, żeby odwołać lekcje następnego dnia. Filip jest w pierwszej klasie liceum, ale trwający strajk nauczycieli go nie dotyczy, bo klub zorganizował mu indywidualny tok nauczania. Na lekcjach mógł być niewyspany, bo wychodząc ze stadionu stwierdził, że w nocy raczej nie zmruży oka.

Filip Marchwiński w pierwszej drużynie to najlepsze, co zostawił po sobie Adam Nawałka

Mimo to, jego sen trwa. Sezon zaczynał w czwartej w kolejności wiekowej drużynie Lecha i w ciągu kilku miesięcy awansował do pierwszego zespołu. Już w debiucie zdobył pierwszą bramkę w ekstraklasie, a kolejną zapewnił zwycięstwo nad Legią. Po drodze zaliczył ważną asystę przeciwko Jagiellonii Białystok zaraz po wejściu na boisko. Marchwiński jest największym wygranym kadencji Adama Nawałki, który zaraz po tym jak pojawiał się przy Bułgarskiej, zorganizował prawdziwy przegląd wojsk. Zapraszał na treningi wielu piłkarzy z III-ligowych rezerw, kilku z drużyn juniorskich, ściągał też zawodników wypożyczonych do innych klubów. Na zimowe zgrupowanie do Turcji zabrał ponad trzydziestu piłkarzy.

Już podczas pierwszych treningów, jeszcze w Poznaniu, na długo przed wyjazdem na obóz wpadł mu w oko 16-letni wówczas Marchwiński. Nawałka był zachwycony skalą jego talentu i prywatnie miał go porównywać do młodego Arkadiusza Milika. Był oczarowany jego swobodą, techniką i naturalnymi umiejętnościami. Kazał natychmiast zgłosić go do rozgrywek ekstraklasy, bo był gotowy od razu na niego stawiać. Niezwykle powściągliwy w rozmowach z dziennikarzami trener wystawił Marchwińskiemu laurkę. – Pomimo bardzo młodego wieku widać u niego spore umiejętności piłkarskie i dojrzałość. Jest to zawodnik o dużej skali talentu i cieszę się, że jest z nami. Filip bardzo ambitnie trenuje, robi postępy wręcz z dnia na dzień, więc chciałbym mieć możliwość skorzystania z jego usług jeszcze w tym roku – mówił w grudniu.

I już dwa dni później wpuścił go na boisko w meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Marchwiński po kilkunastu minutach wykorzystał dobre podanie Macieja Makuszewskiego i mając dokładnie 16 lat, 11 miesięcy i 6 dni zdobył pierwszą bramkę w ekstraklasie. Nie było w historii Lecha Poznań młodszego strzelca gola. Dawid Kownacki, gdy trafiał po raz pierwszy był jeden dzień starszy. Zresztą, Marchwiński do Kownackiego porównywany był od lat - bo skala talentu ta sama, bo zadziorność podobna, bo w każdej kolejnej kategorii wiekowej był najlepszy. Po drodze nie przepadł i właśnie spełnia pokładane w nim od lat nadzieje.

Filip Marchwiński miał propozycję z Interu Mediolan

Znamienne były słowa „Kownasia” zaraz po tym, jak Marchwiński strzelił gola w Sosnowcu. – Gratulacje, a teraz spokojna i chłodna głowa, żebyś nie odleciał jak ja – napisał do Filipa na Twitterze. Na ziemi starają się go trzymać wszyscy – Nawałka zaraz po tamtym golu nie chciał, by Marchwiński w ogóle udzielał wywiadów i występował w mediach, ojciec Filipa cieszył się, że syn trafił tuż przed świętami Bożego Narodzenia i będzie miał czas, żeby się wyciszyć. Po meczu z Legią Warszawa, rzecznik Lecha po kilku pytaniach zadanych przez dziennikarzy zabrał Filipa tłumacząc, że na pierwszy raz tyle wystarczy.

O interesy Filipa dba jego ojciec, który w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” podkreślał, że tak młodemu zawodnikowi żaden agent nie jest potrzebny. To do niego zgłosił się przedstawiciel Interu Mediolan, który przyjechał do Poznania dzień przed tym, jak Marchwiński miał przedłużyć kontrakt z Lechem. Był zdecydowany, konkretny, ale w klubie nikt nie chciał z nim rozmawiać. Rodzice Filipa mieli podobne podejście i następnego dnia ich syn podpisał trzyletni kontrakt z Kolejorzem, a Włoch wrócił do Mediolanu. Jeszcze wcześniej, do swojej szkółki chciał go zaprosić Ajax, a Arsenalowi nawet się to udało. Ale tylko na kilka dni, żeby lechita mógł porównać swój poziom z rówieśnikami z Anglii. - Nie było mowy, żeby Filip tam został. To był tylko rekonesans, od początku tak to traktowaliśmy – mówił jego tata dla „Przeglądu Sportowego”.

Jego syn chwali się tym, że przez całe życie ubierał tylko koszulkę Lecha Poznań. Trafił do klubu, gdy miał siedem lat i przeszedł przez wszystkie kategorie wiekowe akademii. Ma szansę reprezentować Polskę na MŚ U-20, mimo że wciąż ma zaledwie 17 lat. Jacek Magiera, selekcjoner młodzieżowej kadry, znalazł dla niego miejsce na szerokiej liście piłkarzy, spośród których powoła kadrę na mundial. – Przed nikim z listy nie zamykam drzwi, choć kadrę w większości już znamy. Teraz rolą zawodników jest potwierdzić swoją dobrą formę i jakość w klubach – mówił Magiera.

Marchwiński, takim występem, jak z Legią potwierdził nie tylko dobrą formę, ale też słowa trenerów z akademii, którzy znają go najlepiej. Waleczny? Sam odzyskał piłkę bardzo ostrym wślizgiem. Bez kompleksów? Przed strzałem minął trzech piłkarzy Legii. Utalentowany? Trafił tuż przy słupku i dał zwycięstwo Lechowi. – Kopnąłem piłkę, a dalej nic już nie pamiętam – opisywał po meczu. Później wsiadł do samochodu i ruszył do domu. W czwartek znów nauka. W sobotę mecz z Pogonią Szczecin.

Więcej o:
Komentarze (12)
Filip Marchwiński - nastolatek, który zachwycił Nawałkę, zainteresował Inter i pokonał Legię
Zaloguj się
  • jml13060

    Oceniono 6 razy 4

    Piszę jako kibic Legii. Brawo młodzież!!! 17-latek z Lecha, bez szacunku dla siwych włosów i brzuszków piwnych, dał weteranom L, imigrantom zarobkowym lekcję skuteczności. Od dawna sugerowałem postawienie w Legii na młodzież zamiast kupowania po Europie emerytów "z nazwiskami", szukających zarobku przed popadnięciem w niebyt piłkarski. Poza tym, "szczym" do LM/LE?! Znowu powtórzy się scenariusz z lat ubiegłych - napinanie ego w mediach i …. sromotna porażka z amatorami w preeliminacjach.

  • wozdo

    Oceniono 6 razy 2

    i jak zwykle Lech sprzeda wychowanka za dobrych kilka mln, o czym Legia może tylko pomarzyć

  • epox

    Oceniono 3 razy 1

    Nawałka tak długo cmokał z zachwytu że od meczu z Sosnowcem nie dał chłopakowi więcej szansy na grę i pokazania co potrafi. Taki trenerski debilizm.

  • pijmy_szybciej_bo_sie_sciemnia

    Oceniono 5 razy 1

    Nie napisaliscie tylko ze to drugi Ronaldo w tytule. Prosze to poprawic.

  • lionold

    0

    Już z Marchwińskiego zrobili gwiazdora. Nad Kapustką Nawałka też cmokał - nawet mianował go gwiazdorem. Teraz Kapustka jest już wycmokany - świetlana przyszłość i piękne perspektywy poszły się dymać. Na zawsze.

  • adigi

    Oceniono 3 razy -1

    (...)Sam odzyskał piłkę bardzo ostrym wślizgiem(...)

    pan Dawid kpi czy udaje, że zna przepisy gry w piłkę nożną ?
    więc przytoczę kilka punktów z tych przepisów:

    - Atak wślizgiem jest dozwolonym sposobem walki o piłkę, o ile nie
    jest wykonany w sposób nieostrożny, nierozważny bądź z
    użyciem nieproporcjonalnej siły.

    wjazd obiema nogami na oślep to faktycznie ostrożne i rozważne odzyskanie piłki
    .....................................
    - Atakujący zawodnik, którego wślizgująca noga trafia
    bezpośrednio w piłkę, zaś druga noga trafia w przeciwnika lub
    gdy wślizgująca noga trafia równocześnie w piłkę i w nogę
    przeciwnika, popełnia przewinienie karane rzutem wolnym
    bezpośrednim, który wykona zawodnik drużyny przeciwnej z
    miejsca przewinienia lub karnym w wypadku przewinienia w polu karnym.

    bohater Poznania obiema nogami trafia w nogi Antolica, piłkę to tam trafił przypadkiem
    ..................................
    - Atak nogami na nogi przeciwnika, który zagraża bezpieczeństwu
    przeciwnika i zawiera w sobie element użycia nadmiernej siły i
    gwałtowności, musi być traktowany jako poważny, rażący faul a
    winny zawodnik musi zostać wykluczony z gry

    ale nie w meczu Lecha :D, tu się po takich akcjach uznaje bramki.
    ...............................
    ciekawe czy weszlacka niewydrukowana przyzna, że sędzia Lechowi 2 razy pomógł (uznana bramka i brak czerwonej dla "bohatera")

    jak ktoś ma jakieś aj waj to podaję linka do tej sytuacji

    tw itter.com/MarcinLechowski/status/1121147642627674112

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX