Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Legia Warszawa zdradza nazwiska piłkarzy, których chciała w zimie. To byłyby duże transfery

Na Kacpra Kostorza i Kacpra Skibickiego wydaliśmy więcej niż na Salvadora Agrę, Iuriego Medeirosa i Luisa Rochę - o zimowych transferach Legii Warszawa rozmawiamy z dyrektorem sportowym Radosławem Kucharskim.

Bartłomiej Kubiak: Jaki zimą Legia miała budżet na transfery?

Radosław Kucharski: Kreatywny.

Więcej niż milion euro?

- Mniej.

Zmieściliście się w tym budżecie?

- Tak.

Kreatywny to znaczy?

- To znaczy, że mieliśmy ograniczone środki finansowe na wzmocnienia i uzupełnienia zespołu. W związku z tym musieliśmy szukać różnych rozwiązań. Słowem: uważniej rozglądać się na rynku transferowym. Ostatecznie trafiło do nas dwóch młodych Polaków i trzech Portugalczyków, na których de facto wydaliśmy mniej, niż na naszych rodaków. Najważniejsze jest jednak to, że nie osłabiliśmy pierwszej drużyny.

Chcesz powiedzieć, że transfery Kacpra Kostorza z Podbeskidzia i Kacpra Skibickiego z Olimpii Grudziądz wyniosły was więcej, niż pozyskanie Salvadora Agry, Iuriego Medeirosa i Luisa Rochy?

- Tak. Rocha był wolnym zawodnikiem, Medeiros został wypożyczony. Jedynie Agra przyszedł do nas na zasadzie transferu definitywnego, który nie był bezgotówkowy, ale został rozbity na raty. Za Kostorza i Skibickiego - mimo że to młodzi piłkarze, których traktujemy jako inwestycję - musieliśmy zapłacić. Nie powiem ile, ale łącznie wyszło więcej, niż wydaliśmy na Agrę, Medeirosa i Rochę.

Agra, Rocha i Medeiros to zawodnicy, którzy zaproponowani zostali Legii przez Ricardo Sa Pinto?

- Trener bardzo pomógł w transferze Medeirosa. Znaliśmy go od dawna, obserwowaliśmy już kilka lat temu, kiedy grał w Moreirense, a potem w Boaviście. Już wtedy się wyróżniał, ale był poza naszym zasięgiem finansowym. Teraz, gdyby nie Sa Pinto, też pewnie nie spojrzałby w naszym kierunku. Trener odegrał dużą rolę przy jego transferze. Znał Medeirosa - pracował z nim, podobnie jak z Andre Martinsem, który trafił do nas we wrześniu. Jeśli chodzi o Agrę, to on też był piłkarzem, którego znaliśmy wcześniej - jeszcze z czasów jego gry w Nacionalu. Najkrócej obserwowaliśmy Rochę - lewego obrońcę, który trafił do nas, bo szukaliśmy kogoś do rywalizacji z Adamem Hlouskiem. Jeszcze do niedawna tym piłkarzem był Mateusz Hołownia, ale to młody chłopak, który ma przed sobą mistrzostwa Europy. Zależało nam, by stworzyć mu lepsze możliwości rozwoju, stąd wypożyczenie do Śląska Wrocław. A co za tym idzie: przyjście Rochy, który nie tylko podniósł poziom rywalizacji na lewej obronie, ale przy okazji był dla nas także względnie tanią inwestycją.

Portugalski piłkarz jest tańszy od polskiego?

- Tak. Oczywiście, jeśli poza nawias weźmiemy tych, którzy grają w trzech, czterech topowych portugalskich klubach. Czyli Benfice, Sportingu, Porto czy Bradze.

Polscy piłkarze są przepłacani?

- Nie chcę mówić, że przepłacani, ale fakty są takie, że często - jeśli chcemy kogoś sprowadzić - kwota transferu staje się dla nas zaporowa. W tym i w zeszłym okienku próbowaliśmy zrobić kilka ruchów transferowych z polskiej ligi, ale w pewnym momencie odpuszczaliśmy albo zwyczajnie odbijaliśmy się od ściany. Tak było w przypadkach Szymona Żurkowskiego, Przemysława Frankowskiego czy Karola Świderskiego. Każdy z nich był naszym pierwszym wyborem.

Wymieniłeś piłkarzy, których już w naszej lidze nie ma albo zaraz nie będzie. Są jeszcze tacy, których chciałaby Legia?

- Tak, może nie ma ich zbyt wielu, ale jest kilku takich, którzy podnieśliby poziom rywalizacji w naszym zespole.

Do Legii tej zimy trafili piłkarze, którzy byli waszym pierwszym wyborem?

- Pierwszym wyborem był Medeiors. Badaliśmy również możliwości pozyskania Lukasa Haraslina, który byłby ciekawym wzmocnieniem i wpisałby się w koncepcję. Również biznesową w przypadku, gdybyśmy sprzedali Dominika Nagy’a. Ściągnięcie skrzydłowego to był dla nas priorytet. Michał Kucharczyk i Dominik Nagy zeszłą rundę zagrali bardzo dobrze, jednak nie mieliśmy żadnej alternatywy na wypadek kontuzji. O ile jeszcze na lewej obronie mogliśmy kombinować - chociażby przesuwając tam Vesovicia, Stolarskiego czy Jędrzejczyka - o tyle na skrzydle pole manewru było mocno ograniczone.

Kogo jeszcze zimą próbowaliście sprowadzić do Legii?

- Szukaliśmy napastnika. Na wypadek, gdyby odszedł od nas ktoś z trójki: Kulenović, Niezgoda, Carlitos. A było takie zagrożenie, bo zainteresowanie tymi piłkarzami zimą było spore.

Jeśli przykładowo odszedłby Carlitos, to kto przyszedłby w jego miejsce?

- Pierwszym wyborem, z którym poważnie rozmawialiśmy, był Kamil Wilczek.

A drugim?

- Aleksandar Pesić.

A co z Jose Kante? Latem przychodził do Legii jako jeden z najlepszych napastników ligi, a po pół roku i zmianie trenera okazało się, że jest zupełnie niepotrzebny.

- Kante podszedł do sprawy bardzo profesjonalnie. Nie chciał być w Legii zawodnikiem, który odgrywa niewielką rolę w zespole. Miałem z nim wiele rozmów. To ambitny chłopak, którego celem jest wyjechać latem na mistrzostwa Afryki. Dlatego wspólnie uznaliśmy, że lepiej będzie, jak zmieni otoczenie. Ostatecznie trafił na wypożyczenie do Tarragony, ale blisko był transfer do CSKA Sofia. To znaczy: znacznie bliżej niż do Ankaragucu, o którym tak wiele się pisało.

Martwi cię to, że Polacy coraz częściej odgrywają drugoplanową rolę w Legii?

- Nie, bo tak nie jest. W pierwszej jedenastce regularnie wychodzi kilku Polaków. Jest Artur Jędrzejczyk, który jest kapitanem - miał bardzo dobrą zeszłą rundę, wybrano go ligowcem roku. Jest Sebastian Szymański, który cały czas się rozwija. Michał Kucharczyk, który w pierwszej rundzie miał dobrą statystykę. Jest Radek Majecki, który też robi postępy czy Mateusz Wieteska, który jesienią rozegrał praktycznie najwięcej minut ze wszystkich. Dlatego nie zgadzam się z tezą, że rola Polaków jest marginalizowana. Albo że Legia staje się portugalska. Okej, przyszło do nas teraz trzech piłkarzy z tego kraju, ale już mówiłem: nasze pole manewru, jeśli chodzi o finanse, zimą było mocno ograniczone.

Odmłodzenie składu Legii było jednym z celów, który został przed tobą postawiony?

- To jeden z naszych celów i cieszy mnie, że tak się dzieje. Jest to długi proces, który jednocześnie połączony jest z celami drużyny i klubu. To dobry trend, za którym nadal będziemy starali się podążać. Zimą do pierwszej drużyny dokooptowaliśmy kolejnych trzech młodych piłkarzy. Mateusz Praszelik, Michał Karbownik, Cezary Miszta. Każdy z nich jest naszym oczkiem w głowie, ale to nie wystarczy, by zaczęli grać. Tutaj zasada jest prosta: gra ten, kto jest lepszy. Jeśli któryś z tych chłopaków nie wygrałby rywalizacji na treningach, to by nie grał.

Po jakim czasie jesteście w stanie rzetelnie ocenić, że dany transfer się udał?

- Dla kibica najważniejsze jest to, za ile piłkarz został kupiony i potem za ile został sprzedany. To jest najprostsze przełożenie. Ale są też inne płaszczyzny, które dla nas, czyli dla klubu, są równie ważne. Z naszej perspektywy najlepiej takiej oceny dokonać po całym sezonie rozegranym przez takiego piłkarza. Ale tak naprawdę pod zwrotem „udało się” kryje się również sukces drużyny - mistrzostwo Polski, gra w pucharach. Także sukces na trybunach, czyli pełny stadion. A czasami na „udało się” trzeba poczekać jeszcze dłużej. Stwierdzić to można dopiero po wytransferowaniu piłkarza za dobre pieniądze do innego klubu i poczekaniu aż on tam zacznie grać - wyrabiać swoją i przy okazji także naszą markę.

Słabo zaczęliście ten rok w ekstraklasie.

- Przegraliśmy dwa spotkania, Lechia odskoczyła w tabeli na siedem punktów, ale najważniejsze i tak będzie miejsce, które miejsce zajmiemy na koniec sezonu. W poprzednich latach też przechodziliśmy podobną drogę. Mieliśmy trudne momenty, ale je przetrwaliśmy. Dlatego wierzę, że teraz też się uda. Raporty, z których korzystamy, pokazują, że pod względem fizycznym jesteśmy dobrze przygotowani. To, czego nam teraz brakuje, to wygranie dwóch, trzech meczów z rzędu. To zawsze napędza - uwalnia głowy piłkarzy, w kolejnych spotkaniach pozwala na więcej. Dlatego najważniejsze to teraz zachować spokój, cierpliwość i okazywać sobie wsparcie.

Często schodzisz do szatni?

- Często.

Pytam, bo słyszałem, że Sa Pinto nie lubi tam wpuszczać osób postronnych.

- Ale ja nie jestem osobą postronną. Mam cały czas kontakt i z trenerem, i z piłkarzami. Nie sądzę, byś od któregoś z nich usłyszał, że nie może na mnie liczyć. Zresztą docelowo chciałbym mieć dwa biura. Jedno tutaj - na górze, gdzie się teraz spotykamy, a drugie na dole - przy szatni, by jeszcze więcej być przy sztabie i drużynie.

Sa Pinto mówi stanowczo, że „ostatnie słowo należy zawsze do niego”. Masz jakiś wpływ na zachowanie trenera?

- Mamy dobre relacje i cały czas na bieżąco dyskutujemy na wiele tematów. Reszta zostaje między nami.

Więcej o:
Komentarze (10)
Legia Warszawa zdradza nazwiska piłkarzy, których chciała w zimie. To byłyby duże transfery
Zaloguj się
  • 0zatkaokakao0

    Oceniono 1 raz 1

    Kolejny raz okazuje się, że jak Legia chce kupić w Polsce to palma odbija właścicielom innych klubów i ich menago. A potem fochy i zdziwienie, że nie kupują młodych polskich zawodników -a kto qrwa da ponad bańkę euro za dwóch takich??

  • lionold

    0

    Może lepiej piszcie o tym co było i co może być anie o tym "co byłoby gdyby na grzyby albo na lwy_by".

  • drkoby

    Oceniono 2 razy 0

    Ja do Chlewni Grodzisk planowalem sprowadzenie Cavaniego z PSG. Pasowal mi do koncepcji napastnika strzelajacego bramki.

  • jankaz.kot

    0

    Myślę że dla kibica nie jest ważne za ile piłkarz został kupiony a potem sprzedany , to jest ważne dla klubu , kibic patrzy na wyniki a te jak narazie nie zachwycają czyli coś narazie portugalski zaciąg się nie sprawdza łącznie z trenerem.

  • agenciputinawon

    Oceniono 1 raz -1

    Wywiad podnóżka Legii ze swoim patronem.
    Wiem z innych źródeł, że Legia była bardzo zainteresowana pozyskaniem Navasa, Moraty, Hazarda i Suareza. Piątek był za słaby, a Lewandowski za stary. Czekam na nowy wywiad o tych zamierzeniach.

  • wnuwoj9

    Oceniono 2 razy -2

    CALA POLSKA KIBICUJE LEGII. Mam w doopie wasza legie tepe warszawiaki z Zabek, Grojca,itp

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX