Sport.pl

Lech Poznań stracił najśmieszniejszą bramkę. Bramkarz leżał i czekał kilka sekund [KOMENTARZ]

Leżący jak na plaży Burić, wiecznie spóźniony Wasielewski, asystujący przy golu Piasta Kostewycz i zagubieni od początku sezonu Vujadinović i Janicki. Oto obrona Lecha Poznań, dla której niemożliwe nie istnieje. Strata czterech goli w 40 minut? Żaden problem.

Burić leżał dobrych kilka sekund po pierwszej interwencji z zainteresowaniem spoglądając przez ramię, co dzieje się w jego polu bramkowym. W tym czasie Marcin Wasielewski kopał raz w murawę, raz w nogę Piotra Parzyszka, ale nigdy w piłkę stojącą na linii bramkowej. Wreszcie wybił ją Wołodymyr Kostewycz. Ale nie gdzieś daleko, poza pole karne. Podał do Jorge Felixa, który wpakował ją do siatki. Chwilę przed końcem przedstawienia Burić wstał i desperacko rzucił się Rejtanem w stronę swojej bramki. Spóźnił się o te kilka sekund, które wcześniej przeleżał.

Trudno wyobrazić sobie stratę śmieszniejszego gola po bardziej zabawnej akcji, która przynajmniej dwa razy wyglądała na straconą, niż ta na 2:0 dla Piasta Gliwice.

Lech Poznań zawodzi w defensywie od początku sezonu

Adam Nawałka po nieudanym meczu z Zagłębiem Lubin zapowiedział kilka zmian w składzie. Najwięcej zaszło w defensywie, która w pierwszym spotkaniu składała się wyłącznie ze środkowych obrońców. Teraz na lewą obronę wrócił Wołodymyr Kostewycz, na środku zagrali Nikola Vujadinović i Rafał Janicki, a na prawej obronie Marcin Wasielewski. Zaskakujące było przede wszystkim posadzenie na ławce Thomasa Rogne, który przeciwko Zagłębiu był najlepszym obrońcą Kolejorza i popełnił zdecydowanie mniej błędów niż Janicki i Vujadinović. Efekt? Cztery stracone gole.

Trzy czyste konta zachowane pod koniec ubiegłego roku trzeba uznać za odstępstwo od reguły, by nie powiedzieć przypadek. Obrona Lecha zawodzi regularnie od początku sezonu, a Piast najwyraźniej dostrzegł słabość obrońców przy dośrodkowaniach z bocznych stref boiska. Nie było to trudne – w czasie obozu przygotowawczego stracili sporo goli po rzutach rożnych, a w meczu z Zagłębiem dwie dobre okazje po dośrodkowaniach zmarnował Patryk Tuszyński. Napastnicy Piasta byli skuteczniejsi – blisko zdobycia bramki byli już po strzale głową Jorge Felixa, ale wtedy Jasmina Buricia uratował słupek. Po kilku minutach powtórzyli tę akcję. Znów piłka została dośrodkowana z prawej strony, a Piotr Parzyszek w podobny sposób, tyle że skutecznie, uderzył na bramkę. W obu przypadkach piłkarze Piasta wykorzystywali gapiostwo Wasielewskiego, który nie nadążał za napastnikami. Kwadrans przerwy nie wystarczył mu na wyciągnięcie wniosków i w drugiej połowie wciąż popełniał te same błędy. Gol na 4:0? Znów dośrodkowanie i niewytłumaczalna bierność obrońców Lecha.

Kolejorz stracił też gola z rzutu wolnego. Dobry strzał Mikkela Kirkeskova miał szasnę dolecieć do bramki, bo żaden z sześciu stojących w murze piłkarzy Lecha nie podskoczył i piłka przeleciała kilkanaście centymetrów nad głową Rafała Janickiego. Cóż za przezorność piłkarzy Lecha, Duńczyk mógł przecież uderzyć pod murem…

Lech Poznań wystawia się na śmieszność

Po słabej pierwszej połowie przed kamerami „Canal +” tłumaczył się Tymoteusz Klupś. Po fatalnej drugiej Marcin Wasielewski. To sporo mówi o atmosferze w szatni i mentalności pozostałych piłkarzy. Nie zamierzał się odezwać Łukasz Trałka, który w klubie jest od 2012 roku i jeszcze niedawno był kapitanem tego zespołu. Jasmin Burić też nie zamierzał wytłumaczyć się ze straconych goli. Kapitan Pedro Tiba, który w ostatniej minucie zmarnował rzut karny też nie przyszedł. Ale on akurat nie mówi po polsku ani po angielski, więc jest to pewna przeszkoda. Bo o ile na boisku liczy się „język piłki”, tak poza murawą już nie obowiązuje. 

Za tydzień Lech Poznań zagra z Legią Warszawa, a kibice znów „mają dosyć”. W końcówce meczu w niegroźnej sytuacji, przy wyniku 4:0 zapaśniczym chwytem Łukasz Trałka powalił rywala na oczach sędziego. Zaczął wprawdzie przepraszać, ale żółtą kartę i tak dostał. Z Legią nie zagra. Pewnie też ma dosyć. 

Lech wystawia się na śmieszność. Przez cały tydzień jego kibice wspominali skecz poznańskiego kabareciarza Zenona Laskowika, w którym wciela się w rolę księdza i jako pokutę zadaje oglądanie meczu Kolejorza. Pomoc Lechowi w tym trudnym momencie, podobnie jak Wiśle Kraków, zaproponował Bogusław Leśniodorski, były prezes Legii Warszawa. W 2019 roku Lech wygrał jeden mecz, a sześć przegrał. Stracił 15 bramek, a strzelił 4. Tragicznie jest zarówno w defensywie, jak i ofensywie.

Więcej o:
Komentarze (34)
Lech Poznań stracił najśmieszniejszą bramkę. Bramkarz leżał i czekał kilka sekund [KOMENTARZ]
Zaloguj się
  • wlkp88

    Oceniono 16 razy 16

    Zdajecie sobie sprawę kto Prowadził Reprezentacje Polski na Mistrzostwach Świata .To jest po prostu nie żart tylko Tupet

  • artzat74

    Oceniono 8 razy 8

    Oby tak dalej . Brawo Szaman za 150 000 /m-c .

  • malepifko

    Oceniono 4 razy 4

    Tytułowa fota dobitnie pokazuje, jak zidiociał dzisiejszy świat.

  • sir.fred

    Oceniono 3 razy 3

    Serio, macie kapitana, który nie potrafi się porozumieć z zespołem inaczej, niż na migi? Adam, jak ty mnie zaimponowałeś w tej chwili!

  • kapiszon.gazetowy

    Oceniono 2 razy 2

    w związku z gazetową "dziennikarką"mam pytanie.
    Jest w oddziale katowickim GW taki dziennikarzyk CLOWN Paweł Czado.Nie dzieje się to pierwszy raz.Komentuje mecz pisząc relację ze Szczecina a następnie mecz z Gliwic.Czy na tym polega rzetelność dziennikarska? Czy branie pieniędzy za pisanie na podstawie relacji telewizyjnej to podstawa dobrej pracy dziennikarza? Pewnie ten znany na Śląsku Narcyz maturę zdał po obejrzeniu ekranizacji lektur.O matematyce nie wspomnę.I jeszcze prośba.Zabierzcie tego pozera,pyszałka i człowieka interesownego z wszystkich stadionów w Polsce! Za wyjątkiem Zabrza i Katowic.Oczywiście z racji świetnej komitywy jaka wiąże tego pajaca z klubami z tych miast.On i jego pszyciele" razem bardzo dobrze sie czują.PANE BAJKOPISARZU CZADO.PRAWDZIWY DZIENNIKARZ JEST NA MECZU A NIE PRZED TELEWIZOREM.JAKO MIESZKANIEC GLIWIC NIE PŁACĘ ZA BILET ŻEBY PATRZEĆ NA KOGOŚ KTO PRZYCHODZI NA MECZ NIE PŁACĄC ZA BILET I TO Z MOICH PODATKÓW.Wie pan co to rzetelność. Podejrzewam ,że szkolne wychowanie odebrał pan uczęszczając na lekcje swojej idolki MMS,która była taką nauczycielką jak pan dziennikarzem

  • brods

    Oceniono 1 raz 1

    mając takiego trenera ...... Lech zacznie dołować ....

  • emitter

    Oceniono 1 raz 1

    W chwili zatrudnienia Nawałki napisałem, że nic z tego nie będzie. Nie dlatego, że trener bardzo kiepski tylko dlatego, że on lubi pracować z bardzo dobrymi graczami. A tych nie ma. Fornalik też z kadry nic nie wycisnął bo gracze nie byli w formie, nie byli dość dobrzy. Nawałka trafił na eksplozję formy różnych raczy i to dało efekt. W Lechu do wymiany od lat jest ponad pół drużyny, zarząd jaja sobie robi z kibiców. Wydał na Nawałkę niesamowitą kasę po czym razem z nim podjął decyzję że dalej gra tym szrotem. A można było ściągnąć kilku fajnych graczy za free w tym okienku - patrz Jaga. Efekt jest widoczny. W tej chwili powinna być jedna decyzja, męska i odważna. Szrot do rezerw i gramy młodymi, juniorami i rezerwami. Gorzej nie będzie a może nawet lepiej i młodzi na pewno zostawią serce na boisku i będą jeździć na tyłkach. Gytkjaer, Gajos, Vujo, Janicki, Jevtic, Radut, Wasielewski do rezerw od razu. W to miejsce młodzi. Jeszcze się Tomczyka pozbywa... A Timur wchodzi i macha rękami żeby grać w piłkę, pressing itd a reszta ma go w nosie i chodza po boisku.... On na pewno w takiej drużynie nie zostanie bo on żyje z podań a w Lechu nikt nie umie podawać. Odstępy między graczami ogromne, nikt nie wychodzi na pozycje, brak zgrania, brak podań prostopadłych, no nic tu nie ma. Bez ładu i składu. Rutkowski sprzedaj ten klub bo niszczysz go każdego dnia!

  • dawacsiano

    Oceniono 1 raz 1

    "Leze na plazy w San Pedro"

  • killgrill

    Oceniono 1 raz 1

    Ooooo a jednak- jednak da się napisac o Piaście w GW... dzieki ci Lechu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX