Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Filip Jagiełło: Chcę, żeby Genoa była tylko przystankiem w mojej karierze [ROZMOWA]

Nazwiska pomocników Genoi nie mają dla mnie większego znaczenia. Jadę po swoje, by udowodnić, że jestem od nich lepszy. Chcę zostać zawodnikiem pierwszego składu. Tylko to mnie interesuje. Chcę, żeby Genoa była tylko przystankiem w mojej karierze - mówi nam Filip Jagiełło, piłkarz Zagłębia Lubin, który latem przeniesie się do Genoi.

Dwa tygodnie temu temu Genoa sprzedała Krzysztofa Piątka do Milanu, ale już kupiła kolejnego Polaka. Jagiełło podpisał 4,5 letni kontrakt, jednak dopiero latem trafi do Włoch. Zagłębie Lubin zarobi na transferze 1,5 miliona euro.

Antoni Partum: Dzwoniłeś już do Krzysztofa Piątka?

Filip Jagiełło: - Nie musiałem dzwonić, bo spotkaliśmy się w Mediolanie, tuż po tym jak podpisałem kontrakt. Powiedział mi, że Genoa to bardzo przyjemne miasto do życia, a klub jest poukładany. Z niczym nie ma problemu. Włosi to Południowcy, ale z organizacją nie mają kłopotów. Po kilku godzinach spędzonych w klubie mam podobne wrażenie.

Spędziłeś we Włoszech kilka dni, co wywarło na tobie największe wrażenie?

- Miasto jest naprawdę piękne: szczególnie architektura, wąskie uliczki, no i ośrodek treningowy też robi wrażenie. Cieszy mnie fakt, że jest położony w środku miasta, co raczej się rzadko zdarza.

Piątka już w Genoi nie ma, ale rodaków i tak pewnie spotkasz.

- Na samotność nie będę narzekał, bo przylecę z dziewczyną. Poza tym poznałem kilka dni temu Karola Linettego i Bartka Bereszyńskiego, bo mamy wspólnego menadżera.  Zjedliśmy razem kolację. Zapewnili, że mi ze wszystkim pomogą, jakbym miał jakiś problem.

Czy tylko Genoa się po ciebie zgłosiła?

- Szczerze? Nie mam zielonego pojęcia. Wszystkie oferty trafiają najpierw do moich menadżerów. Oni mi przedstawili propozycję Genoi, a ja niemal od razu byłem do niej przekonany.

Poznałeś już kolegów z zespołu i trenera Cesare Prandelliego?

- Jeszcze nie. Dopiero latem ich poznam dobrze. 

Genoa kupiła ciebie w styczniu, ale do lipca zostajesz w Lubinie. Czyja to była decyzja?

- Włosi na dzień dobry zaproponowali żebym dokończył sezon w Polsce i dopiero latem się przeprowadził. To samo doradzali mi agenci. Też uważam, że to rozsądne posunięcie, więc wszystkie strony są szczęśliwe. Transfer zimą jest obarczony większym ryzykiem.

Planujesz naukę włoskiego jeszcze przed wyjazdem?

- Już kilka dni temu zacząłem lekcje, by nie mieć kłopotów z komunikacją w nowym miejscu. Ale prawda jest taka, że w Genoi jest wielu cudzoziemców, więc w szatni mówi się też po angielsku, z którym nie mam problemów.

W środku pola będziesz musiał rywalizować z dwoma byłymi zawodnikami Juventusu: Stefanem Sturaro oraz Romulo (czasem wystawianym na prawej pomocy), a także Miguelem Veloso, wielokrotnym reprezentantem Portugalii. O pierwszy skład walczą też: Esteban Rooón, Sandro, Oscar Hiljemark i Daniel Bessa. Nie boisz się, że możesz przepaść?

- Nie. Ich nazwiska nie mają dla mnie większego znaczenia. Jadę po swoje, by udowodnić, że jestem od nich lepszy. Chcę zostać zawodnikiem pierwszego składu. Tylko to mnie interesuje. Chcę, żeby Genoa była tylko przystankiem w mojej karierze.

Nad jakimi elementami gry musisz w szczególności popracować przed wyjazdem do Włoch?

- Nad pracą w defensywie i siłą fizyczną. Serie A nazywana jest uniwersytetem gry defensywnej, więc dobrze trafiłem. Myślę, że wiele mogę się nauczyć pod kątem taktycznym.

Na co dzień interesujesz się futbolem?

- Szczerze mówiąc, to nie szczególnie. Jak byłem dzieciakiem to jarałem się Ronaldinho i Barceloną, ale Brazylijczyk nie grał stricte na mojej pozycji, więc nie mogę powiedzieć, że się na nim wzoruję. W ostatnich dwóch latach bardzo mało oglądam meczów. Właściwie tylko te najważniejsze – jak finał Ligi Mistrzów czy mundialu.

Jak spędzasz czas wolny?

- Jestem domatorem. Lubię spędzać czas z rodziną i dziewczyną. W wolnej chwili włączam playstation i gram w FIFĘ i Battlefielda, lub z dziewczyną oglądamy coś na Netflixie.

Jaki masz cel drugą połowę sezonu?

- Awans z Zagłębiem do górnej ósemki w LOTTO Ekstraklasie. Nie będzie to łatwe zadanie, ale mamy za sobą świetny obóz przygotowawczy i będziemy walczyć ze wszystkich sił.

Potem chcę pojechać na Euro U-21. Mamy naprawdę fajną ekipę i jedziemy o coś powalczyć. O konkretny cel mnie nie pytaj, ale mierzymy wysoko. Jednak kluczowy będzie pierwszy mecz. Trzeba go wybrać, bo historia uczy, że jak na dzień dobry nie zdobędziesz trzech punktów, to zaczynają się schody.

Więcej o:
Komentarze (2)
Filip Jagiełło: Chcę, żeby Genoa była tylko przystankiem w mojej karierze [ROZMOWA]
Zaloguj się
  • j666

    Oceniono 1 raz 1

    "Na co dzień interesujesz się futbolem? - Szczerze mówiąc, to nie szczególnie".
    I słusznie, też wolę szmalec.

  • byann

    0

    Genoa się ucieszy, że kupiła kogoś tak mocnego w gębie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX