Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Jagiellonia Białystok straciła reprezentantów Polski, a trener i tak żartuje, że może pracować za darmo. "Taki jest szczęśliwy"

- Wszystkich odejść nie planowaliśmy, ale najważniejsze, że trener jest zadowolony. Ostatnio żartował, że najbliższe pół roku może pracować za darmo. Taki jest szczęśliwy z zimowych transferów - mówi Agnieszka Syczewska, wiceprezes zarządu Jagiellonii Białystok. - To najlepsze okno transferowe odkąd jestem w klubie - dodaje Ireneusz Mamrot, szkoleniowiec białostockiego klubu.

W jednym oknie transferowym Jagiellonia Białystok straciła reprezentanta Polski i młodzieżowego reprezentanta Polski. Przemysław Frankowski zamienił Białystok na Chicago Fire, a Karol Świderski na PAOK Saloniki. - Chcieliśmy, żeby zostali z nami do końca sezonu. W lecie i klub i zawodnicy mogliby otrzymać lepsze oferty. Teraz wielkiego zainteresowania nie było. Każdy z nich dostał po dwie propozycje - mówi Agnieszka Syczewska, wiceprezes zarządu Jagiellonii Białystok.

Oficjalne oferty za Frankowskiego złożył Achmat Grozny i Chicago Fire. Za Świderskiego Genoa i PAOK Saloniki. Dlaczego wybrali Stany Zjednoczone i Grecję? - Sytuacja Przemka była zupełnie inna od sytuacji Karola. On już dawno chciał wyjechać. Szukał wyzwań, bo czuł, że w Polsce może nie zrobić kolejnego kroku. Chciał zmienić ligę, otoczenie i zdecydował się na Chicago. Dobrze? Źle? Czas pokaże. Karol skorzystał z okazji i determinacji Greków. Namawiałem go, żeby został. Chciałem, żeby grał od pierwszej do ostatniej minuty, walczył o koronę króla strzelców ekstraklasy i optymalnie przygotował się do mistrzostw Europy U-21. Nowa liga, nowy klub to zawsze niewiadoma. Zaczął dobrze, strzela gole, ale czeka go ciężka walka o miejsce w składzie - uważa Ireneusz Mamrot, szkoleniowiec białostockiego klubu.

Moda na Polaków. "Z polskimi trenerami nie jest tak źle"

Polscy piłkarze są coraz bardziej cenieni na rynku transferowym. Nie tylko Świderski i Frankowski znaleźli w zimie nowych pracodawców. Kontrakty z drużynami z Serie A podpisali Szymon Żurkowski (Fiorentina) i Filip Jagiełło (Genoa), ale oni z Polski wyjadą dopiero latem. Świderski i Frankowski zdecydowali się na transfer zimą. - Takich zawodników będzie brakować w ekstraklasie. To martwi, ale nie sądzę, że bez nich poziom drastycznie spadnie. To nie dotyczy tylko Jagiellonii, ale też innych polskich klubów. Z ligi wyjeżdża coraz więcej piłkarzy. Ktoś błyśnie, strzeli kilka goli i od razu transfer. Ekstraklasa potrzebuje większej stabilizacji. Szczególnie, jeśli polskie kluby chcą grać w europejskich pucharach. A co cieszy? - dopytujemy trenera. - Że z nami - polskimi trenerami - nie jest tak źle, jak wszyscy mówią. Potrafimy pracować, rozwijamy umiejętności piłkarzy, a kluby z silniejszych lig korzystają - zaznacza Mamrot.

Frankowski i Świderski to nie koniec listy strat Jagiellonii. Z klubu odeszło jeszcze sześciu piłkarzy - Roman Bezjak (APOEL Nikozja), Łukasz Burliga (Wisła Kraków), Rafał Grzyb (koniec kariery), Lukas Klemenz (Wisła Kraków), Mateusz Machaj (Chrobry Głogów) i Cillian Sheridan (Wellington Phoenix FC). Rewolucja? W Białymstoku twierdzą, że nie. - To będzie inna Jagiellonia. Nie mogę powiedzieć słabsza, nie mogę powiedzieć mocniejsza. Ja zrobię wszystko, żeby była mocniejsza, ale nic nie zagwarantuję - mówi Ireneusz Mamrot.

Mistrzostwo? Puchary? Zero presji

W realizacji celów trenera mają pomóc nowi piłkarze. Do Jagiellonii dołączyli: Zoran Arsenić (Wisła Kraków), Jesus Imaz (Wisła Kraków), Andrej Kadlec (FC Spartak Trnava), Martin Kostal (Wisła Kraków), Stefan Scepović (Videoton FC Fehervar) i Martin Adamec (Wigry Suwałki, powrót z wypożyczenia). - Jestem zadowolony z transferów. Pozyskaliśmy zawodników, których chcieliśmy. Czy będziemy mocniejsi? Boisko zweryfikuje, ale ja jestem zadowolony z zimowego okna transferowego - ocenia Mamrot. - Nowi piłkarze mają swoje cele, zmiana klubu to dla nich impuls do jeszcze cięższej pracy. Chcemy to wykorzystać. Mistrzostwo Polski? Europejskie puchary? Nie składamy żadnych deklaracji. Najważniejszy będzie dobry start - dodaje 48-letni trener.

Zarząd klubu w stu procentach popiera trenera. - Nie nakładamy żadnej presji na zespół, to mogłoby przynieść złe skutki. Jesteśmy zadowoleni z kadry. Przeanalizowaliśmy wspólnie z trenerem potrzeby zespołu i odpowiednio go wzmocniliśmy. Wszystkich odejść nie planowaliśmy, ale najważniejsze, że trener jest zadowolony z naszych działań. Ostatnio żartował, że najbliższe pół roku może pracować za darmo. Taki jest  szczęśliwy z zimowych transferów - mówi z przymrużeniem oka Syczewska.

Kto więc może być największą gwiazdą Jagiellonii w wiosennych meczach ekstraklasy? Arvydas Novikovas? Guilherme? Martin Pospisil? A może któryś z nowych zawodników? - Mocno liczyłem na Jesusa Imaza. To piłkarz, który gwarantuje kilka goli w sezonie, może dołożyć kilka asyst i zabezpieczyć dwie pozycje - ofensywnego pomocnika i skrzydłowego. Niestety, wypadł z powodu kontuzji. To komplikuje nasze plany- kręci głową Mamrot, ale szybko dodaje: - Będziemy walczyć! To zdecydowanie najlepsze okno transferowe odkąd jestem w Jagiellonii.

Więcej o:
Komentarze (9)
Ekstraklasa. Jagiellonia Białystok straciła reprezentantów Polski, a trener i tak żartuje, że może pracować za darmo. "Taki jest szczęśliwy"
Zaloguj się
  • zebrzec

    Oceniono 3 razy 1

    no to jesli poszedł do Chicago Fire, to...żegnaj poziomie reprezentacyjny :(

  • wozdo

    Oceniono 4 razy 0

    przecież np. Kostal, który przyszedł, jest przynajmniej 3 raza lepszy od Frankowskiego. Jesus Imaz nie gorszy od Swiderskiego. WIęc w czym macie problem? Czyżby znów "dziennikarskie" nawilżanie Legii?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX