Sport.pl

Ekstraklasa. W Wiśle Kraków czas powrotów. Kostal wróci do Krakowa, Kolar do treningów, a Halilović do Chorwacji

W Wiśle Kraków panuje ruch, jak na dworcu kolejowym. W czwartek okazało się, że Martin Kostal nie zagra w Jagiellonii Białystok i wróci na Reymonta. Treningi z zespołem wznowi za to Marko Kolar. Nie udało się natomiast dojść do porozumienia z Tiborem Haliloviciem.

W czwartek doszło do olbrzymiego zamieszania z Martinem Kostalem w roli głównej. Dzień wcześniej piłkarz pojawił się w Białymstoku, gdzie czekały go testy medyczne i podpisanie trzyipółletniego kontraktu z Jagiellonią. Gdy Słowak przygotowywał się do badań, otrzymał telefon od dyrektora sportowego Arkadiusza Głowackiego, który nakazał mu natychmiastowy powrót do Krakowa. Według ustaleń Sport.pl powodem zaskakującej decyzji miały być próby zmiany finansowych warunków porozumienia przez menadżera skrzydłowego Pavola Juhasa.

Jak udało się nam dowiedzieć, Juhas, obawiając się, że Wisła przez długi czas nie będzie w stanie zapłacić mu należności, naciskał, aby te zostały przekazane na jego konto bezpośrednio przez Jagę, która następnie miałaby pomniejszyć o odpowiednią kwotę przelew Wisły. Na to nie zgodzili się działacze „Białej Gwiazdy”, którzy w kryzysowej sytuacji liczą każdy grosz.

Jagiellonia zaoferowała pieniądze i dwóch piłkarzy

Do wstępnego porozumienia szefów krakowskiego klubu i Jagiellonii doszło już w sobotę. Klub z Podlasia zaoferował Wiśle 350 tys. euro, czyli 1,5 mln zł, co byłoby najwyższą kwotą transferową w jego historii. Do tej pory nieco mniej Jaga płaciła m.in. za Nemanję Mitrovicia, Mile Savkovicia, Martina Pospisila czy Cilliana Sheridana. W ramach rozliczeń do Krakowa definitywnie przeniósłby się także 23-letni obrońca Lukas Klemenz i inny defensor – Łukasz Burliga – który w Wiśle występował przez dekadę. Ten drugi według naszych informacji miał grać na Reymonta przez pół roku na koszt Jagiellonii (kilka dni temu rozwiązał z nią umowę).

– Agent Kostala nalegał, abyśmy to my płacili mu należne pieniądze. Stanowisko Jagiellonii było natomiast takie, że warunki z Wisłą są ustalone i to oni powinni się z nim rozliczyć – twierdzą w Białymstoku. Taką wersję potwierdza również osoba związana z Wisłą. – Obóz Kostala chciał dogadać się z Cezarym Kuleszą i zmniejszyć kwotę, którą miała dostać Wisła. Wygrała obawa, że jeśli kasa trafi do Krakowa, to będzie trzeba na nią czekać – usłyszeliśmy.

Kostal: Do porozumienia nie doszły kluby

Udało nam się skontaktować także z Kostalem, który wraz z menadżerem Pavolem Juhasem w czwartek udał się w pięciusetkilometrową drogę powrotną z Białegostoku do Krakowa. – To prawda, że nie zdążyłem przejść badań. Moim zdaniem to dlatego, że nie udało się znaleźć porozumienia na linii Wisła-Jagiellonia – tłumaczył nam Słowak, którym zainteresowane były także inne kluby, m.in. Lechia Gdańsk, Śląsk Wrocław czy węgierski Ferencvaros Budapeszt.

Kolar wraca do Krakowa, Halilović wraca do Chorwacji

To nie koniec personalnych nowin na Reymonta. Jak potwierdził menadżer Branko Hucika, udało się dojść do porozumienia w sprawie pozostania w Krakowie Chorwata Marko Kolara. 23-latek w czwartek wyruszył autem z Zagrzebia do stolicy Małopolski i już w piątek weźmie udział w treningu drużyny Macieja Stolarczyka. – Trochę to trwało, ale mogę już powiedzieć, że Marko na wiosnę na pewno zagra w Wiśle. Jest już w drodze – przyznał Sport.pl Hucika.

Inaczej ma się sytuacja drugiego piłkarza reprezentowanego przez tego agenta. Z informacji, które przekazali nam pracownicy Wisły, inną decyzję, niż Kolar, podjął Tibor Halilović. W tym sezonie Ekstraklasy pomocnik zagrał w Wiśle jedenaście razy. Mimo kilkudniowych rozmów, Halilović ostatecznie postanowił wrócić do ojczyzny i kontynuować karierę w Prvej Lidze. Jak informowaliśmy w niedzielę, zawodnik otrzymał atrakcyjną propozycję z trzeciego klubu ligi chorwackiej HNK Rijeka i prawdopodobnie tan będzie kontynuował swoją karierę.

Więcej o:
Komentarze (4)
Ekstraklasa. W Wiśle Kraków czas powrotów. Kostal wróci do Krakowa, Kolar do treningów, a Halilović do Chorwacji
Zaloguj się
  • kalbaro74

    Oceniono 6 razy 6

    Jeszcze trochę to wszyscy odejdą w siną dal.

  • qwerfvcxzasd3

    Oceniono 4 razy 4

    "Wygrała obawa, że jeśli kasa trafi do Krakowa, to będzie trzeba na nią czekać – usłyszeliśmy."

    Ciekawe dlaczego? No jak mogli nie mieć zaufania/

  • a.k.traper

    Oceniono 3 razy 3

    Jeszcze nie tak dawno bardzo popularną metodą "zarządzania wśród polskich "byznesmanów" było płacenie zaliczkowe np. 15% poborów a później długo, długo nic i oczekiwanie na zwolnienie się delikwenta co traktowano jako porzucenie pracy i problem długów rozwiązany. Wszelkie sprawy sądowe zostawiały pracowników z sądowym nakazem płatnościi tylko, bo "byznesman" nie miał nic a pomieszkiwał u znajomych, kochanki, byłej zony i jeździł użyczanym pojazdem z górnej półki. Niedawny zarząd to ten styl i dopóki się brutalnie i stanowczo ich nie odetnie oraz nie zmusi do spłacenia narobionych szkód to ten klub nie będzie działał, w innych takie ruch cześciowo zrobiono.

  • tom-pek

    Oceniono 5 razy 3

    jeszcze jeden jeszcze jeden,na pohybel z maczetą

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX