Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wisła Kraków. "Pacjent uleczalny" vs. "oczyszczająca upadłość". Kosowski, Bednarz i Kasperczak o przyszłości na Reymonta

- Wisła to nie jest pacjent nieuleczalnie chory. Mam tylko nadzieję, że winni zostaną ukarani - mówi nam Kamil Kosowski. - Znałem tych ludzi, wiedziałem czego się spodziewać. - To coś jak z Alem Capone, któremu się wydawało, że jest wszechwładny. Skończył jak skończył - dodaje Jacek Bednarz. - Wizerunkowi klubu ktoś zrobił dużą krzywdę - smuci się Henryk Kasperczak. Byli ludzie Wisły są jednak zgodni. Ekstraklasa bez "Białej Gwiazdy" straci.

Z jednej strony rozum, z drugiej serce czy duch sportowej rywalizacji, a pewnie też dobro całych ligowych rozgrywek. Do ewentualnego upadku 13-krotnego mistrza Polski jego byli pracownicy podchodzą z dwojakimi myślami. Każdy jednak podkreśla, że wycofanie klubu z Ekstraklasy byłoby rozwiązaniem tragicznym.

- Nie wiem, jakie Wisła ma realne długi i nie wiem, co tam jeszcze siedzi w jej szafie, ale starałbym się robić wszystko, by została w Ekstraklasie. Mam nadzieję, że sprawa jest do odratowania, oczywiście przy wyczyszczeniu tych wszystkich patologii, które miały miejsce w ostatnich miesiącach czy latach – mówi nam Kamil Kosowski, który w klubie z Reymonta spędził 10 lat i zdobył tam trzy mistrzostwa Polski.

Pacjent uleczalny vs. oczyszczająca upadłość

- Nie traktuję jednak Wisły jako pacjenta chorego na nieuleczalną chorobę, któremu zostało kilka miesięcy życia. Mam nadzieję, że ludzie dobrej woli się znajdą, że pomogą pasjonaci piłki. Może jestem naiwny, ale wierzę też w jakąś pomoc miasta. Ono jest zbyt duże, zbyt piękne i zbyt bogate, żeby pozwoliło Wiśle umrzeć – dodaje były pomocnik.

Jacek Bednarz, który kilka lat temu był na Reymonta prezesem, dodaje, że brak Wisły na najwyższym poziomie rozgrywkowym, to większy kłopot.

- Problem Wisły jest również problemem dla innych klubów, jak i spółki Ekstraklasa SA. Generalnie niedobrze dla środowiska piłkarskiego i Ekstraklasy, że takiej marki może w niej nie być. Najrozsądniejszym rozwiązaniem z perspektywy ligi byłoby, aby jakimś cudem czy nawet ze wsparciem juniorów "Biała Gwiazda" dokończyła sezon. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że zdobycie następnej licencji byłoby misją niewykonalną, a trzeba jeszcze powalczyć o odzyskanie tej obecnej. Jeśli jednak jest prawdą to, co słyszę o stanie klubowych finansów, to obawiam się, że nie będzie wyjścia. Upadłość spółki może być w tym kontekście jedynym rozwiązaniem, które coś zmieni. Być może też takim, które w jakiś sposób oczyści klub – mówi Bednarz, który na Reymonta swego czasu próbował rozwiązać sprawę problemu z kibolami.

- Od oczyszczania, od przekrętów, wyjaśniania spraw mamy odpowiednie instytucje. Dziwię się tylko, że od dłuższego czasu wszyscy byli biernymi widzami tych historii. Dopiero teraz sprawą zajęła się policja. Mam nadzieję, że osoby, który za tę zapaść odpowiadają, nie pozostaną bezkarne. To jest zbyt duża sprawa, by zamieść to pod dywan. Moim życzeniem na nowy rok jest jednak inwestor dla klubu – kwituje Kosowski.

Capone, nawet jak miał dużo pieniędzy, pozostawał Capone

- Idealna sytuacja rzeczywiście zakłada znalezienie inwestora i pozostanie Wisły w Ekstraklasie – tego z całego serca jej życzę. Jakby miała zaczynać od IV ligi, to serce by mnie mocno bolało – mówi nam z kolei Henryk Kasperczak, szkoleniowiec, który w ostatnich 18 latach dwukrotnie prowadził Białą Gwiazdę i zdobył z nią dwa razy mistrzostwo Polski oraz awansował do jednej ósmej finału Pucharu UEFA.

 - Tyle sukcesów, tyle pracy włożonej w ten klub, europejskie puchary – to zostałoby w jakiś sposób pogrzebane – dodaje 72-letni trener.

- Podejrzewam, że na Reymonta ustawiła się grupa dłużników, która liczy, że coś jeszcze uda się odzyskać. Dlatego przy tak dużym długu krótkoterminowym bez pomocy z zewnątrz, jedynym rozwiązaniem będzie upadłość likwidacyjna. Najważniejsze organy w spółce, czyli Zarząd i RN biorą odpowiedzialność również majątkową za tę kluczową decyzję! – przypomina były prezes. Z jednej strony współczuje klubowi, ale z drugiej nie jest zaskoczony ostatnimi wydarzeniami na Reymonta.

- Znałem tych ludzi, więc wiedziałem, czego po nich można się spodziewać i nic mnie nie zaskoczyło. To coś jak z Alem Capone – też mu się wydawało, że jest nietykalny i wszechwładny ale nawet, jak miał dużo pieniędzy, to i tak pozostał Alem Capone. Skończył tak jak skończył i dostał to, na co zasłużył – mówi nam Bednarz.

Zawsze pamiętano o tych, którzy pracują na sukces drużyny

Złych wspomnień ze swojej pracy na Reymonta nie ma za to Kasperczak, choć wiadomo, że trener przede wszystkim zajmował się drużyną, a nie sprawami klubu.

- Ja byłem w Wiśle za czasów Bogusława Cupiała. Nie czułem wtedy nigdy problemów z kibicami czy finansami. Kluczowe chyba okazywało się odpowiednie zarządzanie. Nawet, jak były jakieś długi, to nie zagrażały one funkcjonowaniu. Były regulowane lub jakoś zasypywane. Na pewno nie było tak, że pieniądze się w Krakowie rozpływały, a już na pewno zawsze pamiętano o tych, którzy na sukces drużyny pracują, czyli piłkarzach i sztabie. Dobry był też wizerunek klubu. Teraz ktoś zrobił mu dużą krzywdę. Wciąż zastanawiam się też, jak to się stało, że jeszcze pół roku temu Wisła dostała licencję na Ekstraklasę i nagle, w kilka miesięcy znalazła się nad przepaścią. Przecież to było raczej skutkiem ostatnich lat jej funkcjonowania. Jakby zawiodły jakieś organy kontrolne – kończy Kasperczak.   

W Krakowie wciąż szukają inwestora, który na szybko wpompuje w klub 12,2 mln złotych. Piłkarze "Białej Gwiazdy" właśnie rozpoczęli przygotowania do rundy wiosennej, choć pewności, że ona się dla Wisły rozpocznie, nie ma.

Więcej o:
Komentarze (22)
Wisła Kraków. ?Pacjent uleczalny? vs. ?oczyszczająca upadłość?. Kosowski, Bednarz i Kasperczak o przyszłości na Reymonta
Zaloguj się
  • kamila3345

    Oceniono 9 razy 9

    Upadłość > Syndyk > Licytacja praw do tradycji i logotypów > Nowy inwestor zaczyna od zera

  • torchwood123

    Oceniono 11 razy 9

    "ale wierzę też w jakąś pomoc miasta. Ono jest zbyt duże, zbyt piękne i zbyt bogate, żeby pozwoliło Wiśle umrzeć"
    Miasto ma ważniejsze wydatki niż ratowanie prywatnego klubu sportowego.

  • gunston

    Oceniono 9 razy 9

    Misiek - Al Capone, ha, ha, ha.... Powinna się Kempa za nim wstawić a Andrzej Duda ułaskawić. Niektórym Bednarz bardzo przeszkadzał, to sobie wybrali Sarapatę. Cupiał zwinął swoje zabawki w odpowiednim momencie.

  • marek804

    Oceniono 4 razy 4

    Jeśli nie wprowadzi się kontroli budżetu i poziomu i zasadności wydatków zależnego od przychodów klubu przez PZPN na wzór istniejących w Hiszpanii reguł to będzie dochodziło do podobnych sytuacji nie tylko w Wiśle.

  • jankaz.kot

    Oceniono 4 razy 4

    Zacząć od 4 ligi i odciąć kiboli od klubu bo ta banda dalej będzie chciała kasy im Wisła tylko by brać Bednarz chciał robić porządki to go wywalili.

  • d1r3ct

    Oceniono 2 razy 2

    Ale komu chce pomoc ? Sorry, ale poprzedni i obecni ludzie...to albo bandyci, ludzie współpracujący z bandytami + działający na szkodę klubu celowo...lub "jedynie" poprzez niespotykaną niekompetencję.
    Dlaczego upadek Wisły byłby "dobry" dla piłki ? Jednak to byłoby jakieś oczyszczenie w klubie, lidzie, zarządzie, Ekstraklasie i PZPNie. Czy pozbyto by się bandziorków z klubu ? Pewnie nie do końca, w niższej lidzie mogliby być teoretycznie mniej widoczni. Ale już nie teraz po takiej aferze.
    Po drugie to byłaby nauczka dla miasta, nie tyle samego Krakowa co w ogóle przykład dla innych samorządów jak to się może skończyć i do kogo trafiają pieniądze.
    Po trzecie nauczka i przykład na Ekstraklasy i PZPNu, że tolerowanie klubów z takim zarządzaniem, takimi ludźmi w klubie szkodzi lidze i ich własnym klubom, interesom.
    Czwarte - przykład dla właścicieli klubów i wszystkich innych...taki sam jak dla ww. Nie może być współpracy, która opiera się na takich zasadach i przede wszystkim z takimi osobami.
    Szkoda klubu i jednak tradycji, dokonań, ale...lepszy byłby start od zera niż ratowanie trupa. który cuchnie na kilometr. I to dlatego, że wszyscy przez tak długo patrzyli jak się rozkłada i nic nie zrobili. Pomoc dzisiaj może być przykładem, że nie ważne ile kasy pójdzie w błoto, a raczej do kieszeni bandytów to i tak ktoś potem...się zrzuci, uratuje. A to bardzo szkodliwa polityka, przykład na zasadzie alkoholika i zakłamywania siebie.

  • rezun-one

    Oceniono 2 razy 2

    "Wisła" potrzebuje pomocy czy mafia pieniędzy?
    "Wiśle" już nic nie pomoże. Organizacja nie pogardzi wziątką.
    Może nawet sponsora wywieść z rodziną do lasu.

  • supermarjan

    Oceniono 4 razy 2

    Ludzie, ratować? ale po co?
    taka szansa zeby uratowac umeczony krakow od wojny dwoch obozow rycerzy ortalionu.
    zlikwidowac.
    oba zakony.
    powolac trzeci zlepiony z tych dwoch poprzednich.
    skonczy sie do3,14erdalanie z maczetami po parkingach.

  • miszka_szyfman

    Oceniono 1 raz 1

    Wcześniej czy później i tak zbankrutują. Lepiej zacząć oczyszczanie już teraz , za kilka sezonów znowu będą w elicie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX