Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Trener Wisły Kraków opowiedział o spotkaniu z nowymi właścicielami

- Było kurtuazyjne. Ale choć nie padły żadne konkrety, nasz odbiór był pozytywny - powiedział Maciej Stolarczyk o piątkowym spotkaniu z dwoma inwestorami, którzy być może lada chwila zostaną nowymi właścicielami Wisły Kraków. W piątek, w obecności Ly Vanny i Matsa Hartlinga Wisła przegrała z Lechem Poznań 0:1.

60 procent dla funduszu Alelega, zarejestrowanego w Luksemburgu, z kapitałem z Kambodży. 40 procent dla zarejestrowanego w Wielkiej Brytanii Noble Capital Partners. Tak ma wyglądać podział akcji po zmianie właściciela. W piątek kilka godzin przed meczem z Lechem nowi inwestorzy - Francuz kambodżańskiego pochodzenia Ly Vanna i Szwed Mats Hartling - spotkali się z piłkarzami oraz sztabem szkoleniowym Wisły.

- Co mogę powiedzieć o spotkaniu? Że było kurtuazyjne. No, ale choć nie padły żadne konkrety, nasz odbiór był pozytywny - przyznał Maciej Stolarczyk, ale o przyszłości klubu za wiele mówić nie chciał. - Poczekajmy... Skoro czekaliśmy już tyle czasu, to kolejne kilka, może kilkanaście dni nas nie zbawi - poprosił i po chwili dodał, że ma nadzieję, iż trudny okres Wiśle właśnie się skończył.

Nie zabrakło też podziękowań. - Chciałbym podziękować mojemu zespołowi. Całej drużynie za postawę w tych ostatnich miesiącach. Mimo że moi piłkarze dzisiaj przegrali, to zasłużyli na pochwały. Chwalę ich przede wszystkim za niezłomność i charakter, którymi się wykazywali - wskazywał trener.

I dalej dziękował: - Słowa uznania dla sztabu i wszystkich pracowników - poczynając od pani Ewy, która pomaga nam prać sprzęt. Dziękuję też wszystkim kibicom, którzy nas wpierali, byli z nami na dobre i na złe. No i pani prezes, Marzenie Sarapacie, bo to dzięki niej zostałem trenerem Wisły.

Wisła po 20 kolejkach ekstraklasy zajmuje ósme miejsce w tabeli. - Można byłoby teraz podsumowywać rok, ale ja wolałbym, abyśmy wrócili do tego po sezonie. Po 37. kolejce, po której mam nadzieję, że Wisła będzie na właściwym miejscu - zakończył Stolarczyk.

Więcej o:
Komentarze (7)
Ekstraklasa. Trener Wisły Kraków opowiedział o spotkaniu z nowymi właścicielami
Zaloguj się
  • tequila57

    Oceniono 7 razy 7

    Najbliższe dni mogą okazać się kluczowe dla całej przyszłości Wisły. Jeśli okaże się, że jedyną motywacją nowych właścicieli była próba przejęcia cennych gruntów, najprawdopodobniej ze skutkiem natychmiastowym wycofają się z transakcji po rozmowach z władzami miasta – okaże się bowiem, że tereny należą nie do tego podmiotu, który został przez egzotyczne trio zakupiony. Finał takiego obrotu sprawy będzie katastrofą dla całej krakowskiej piłki – najprawdopodobniej bowiem skończyłby się upadkiem 13-krotnego mistrza Polski.
    Wszystko wskazuje na to, że w całej transakcji przejęcia Wisły Kraków chodzi o ziemie znajdujące się w sąsiedztwie stadionu. Tak wynika z ustaleń Onetu.

    Adam Pietrowski, przedstawiciel inwestora, w rozmowie z Onetem przyznaje, że jeśli dojdzie do przejęcia klubu, nowi właściciele chcą wybudować w okolicy obiektu kompleks hoteli, nieruchomości, spa czy restauracji.

    O jakich gruntach mówi Pietrowski? Chodzi o atrakcyjne tereny przy ul. Reymonta i Chodowieckiego. Ziemia znajduje się w sąsiedztwie krakowskich Błoni, a dotarcie do Rynku Głównego, w zależności od środka transportu, zajmuje nawet kilka minut.

    Teren przy ulicy Reymonta i Chodowieckiego został oddany Towarzystwu Sportowemu Wisła Kraków przez władzę miasta w 2007 roku na okres 99 lat. Dodatkowo towarzystwo otrzymało bonifikatę 99 procent. Oznaczało to, że nie musiało za teren zapłacić 75 milionów złotych. Warunek był jeden. Przez okres 10 lat nie mogło sprzedać go nikomu. W 2017 roku ten zakaz przestał obowiązywać.

    Obszar liczy około sześć hektarów. Znajdują się na nim siedziba TS Wisły, hala sportowa oraz pomniejsze budynki. Jednak wciąż sporo przestrzeni pozostaje niezabudowanej. Plan zagospodarowania, który obowiązuje dla tego rejonu, pozwala stawiać w tym miejscu hotele, obiekty handlu, gastronomii, medyczne, rekreacyjne. Wysokość budynków przy Reymonta może wynosić nawet 35 metrów. Z kolei od strony ulicy Chodowieckiego nawet do 15 metrów. Chronione przed zabudową jest tylko boisko treningowe w środku obszaru.

  • jar102102

    0

    Niektorzy juz wszystko wiedza, a ci rozsadni poczekaja jeszcze kilka dni:)

  • lablabi

    0

    Przypomnijcie sobie historię pewnego inwestora z przełomu wieków.Vahap Toy.I wszystko jasne.

  • mer-llink

    Oceniono 10 razy -2

    Pogadali sobie panowie. Po kambodżansku.
    I wypłaty będa w kambodżańskiej walucie.
    Albo przynajmniej w przeliczeniu na takową. ( 1: 2000).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX