Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Sebastian Szymański nie chce odchodzić z Legii Warszawa. "Wiem, że prezes mnie nie oszuka"

- W Legii chciałbym grać jeszcze co najmniej dwa lata - deklaruje Sebastian Szymański. Utalentowany 19-latek jest jednak świadomy, że w kwestii transferu nie wszystko zależy od niego. - Wiem, że prezes Dariusz Mioduski mnie nie oszuka i w sprawie transferu podejmie decyzję najlepszą i dla Legii, i dla mojego rozwoju - dodaje.

Masz świadomość, że w sobotę być może rozegrasz ostatni mecz na stadionie Legii - pytamy już na wstępie. Sebastian Szymański: - Nie będę kłamał, że o tym nie myślę. Siedzi to gdzieś z tyłu głowy. Tylko że ja naprawdę mam tutaj wszystko - najlepszy klub, kibiców, stadion w Polsce. I wcale nie muszę odchodzić. A nawet nie chcę. Wiem jednak, że nie wszystko zależy ode mnie. Że prezes Dariusz Mioduski mnie nie oszuka, w sprawie transferu podejmie decyzję najlepszą i dla Legii, i dla mojego rozwoju.

A może by tak zostać legendą

O tym, że Sebastian Szymański może odejść z Legii, mówi się przynajmniej od pół roku. W sierpniu utalentowanego pomocnika chciało kupić CSKA Moskwa, ale kluby nie doszły do porozumienia. Mistrzowie Polski byli gotowi zaakceptować siedem milionów euro plus bonusy od kolejnej transakcji, ale taka kwota nie padła w negocjacjach. - Pod koniec lata zamieszanie było ogromne, a tak naprawdę nic się nie wydarzyło. Do dziś właściwie nie wiem, czy było wtedy blisko, czy daleko od mojego odejścia z Legii - mówi piłkarz, z którym spotykamy się cztery dni przed meczem z Piastem Gliwice.

Chyba dobrze się stało, że wtedy zostałeś - upewniamy się. Szymański: - Tak, dobrze. Wszystko działo się wtedy w bardzo szybkim tempie. Nie planowałem tego, że odejdę. Powiem więcej: nawet nie chciałem. No i nadal nie chcę, bo mi tutaj naprawdę jest dobrze. W Legii mam wszystko, czego potrzebuję - podkreśla po raz kolejny młody legionista. A przy tym nie ukrywa, że zamęt związany z odejściem odbił się wówczas negatywnie na jego formie. - Potrzebowałem kilku tygodni, by się odkręcić. Bo choć nie chciałem odejść, to z tyłu głowy cały czas była myśl, że zaraz może mnie tu nie być - mówi Szymański.

A teraz jej nie ma - pytamy dalej. - Jest, ale po doświadczeniach z sierpnia czuję się bardziej przygotowany. Więc jeśli znowu będzie zamieszanie, a pewnie będzie, podejdę do tego spokojniej - zapewnia Szymański. I od razu zaznacza: - Na razie chciałbym się jednak skupić na meczu z Piastem [sobota, godz. 20.30], następnie na Zagłębiu Sosnowiec [czwartek, godz. 20.30], a potem spokojnie spędzić z rodziną święta. A co się wydarzy później? Nie wiem, zobaczymy.

Wśród zainteresowanych pozyskaniem Szymańskiego wciąż wymienia się CSKA, ale też włoskie Napoli, gdzie grają Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik. - Moja wymarzona liga? Kiedyś była nią hiszpańska, ale dziś myślę, że odpowiednim krajem do rozwoju są Włochy. Jest fajny klimat, Polacy dobrze sobie tam radzą, śmiało można obrać ten kierunek - wskazuje Szymański, ale chyba tylko po to, by po chwili stwierdzić, że nie widzi przeszkód, by w Legii spędzić kolejne dziesięć lat kariery. - Wiadomo, że każdy chciałby być Kubą Rzeźniczakiem czy Miro Radoviciem - mówi. - Każdy!? - nie dowierzamy. Szymański: - A dlaczego nie? Coś złego jest w tym, by zostać legendą Legii?

Cena: 10 mln euro!

Rozwój Szymańskiego, który na Łazienkowską trafił w 2013 r. z TOP 54 Biała Podlaska, przebiega wzorowo. I bardzo szybko, bo w ciągu dwóch lat przeskoczył on cztery szczeble swojej kariery - awansował z juniorów młodszych do starszych, potem do rezerw, z których przed sezonem 2016/17 przeniesiony został do pierwszego zespołu.

Legia jest świadoma, jak utalentowany piłkarz gra w jej drużynie. W ciągu roku podpisała z nim dwa kontrakty - ten ostatni wydłużyła do czerwca 2022 r. W lutym prezes Dariusz Mioduski na łamach tygodnika „Piłka Nożna” zadeklarował, że Szymański z Legii może odejść nawet za 10 mln euro. - Czy jestem tyle wart? Nie wiem, czas pokaże. Choć w zasadzie mnie to nie interesuje, ja chcę grać w piłkę - podkreśla Szymański.

Tutaj, w Legii? - jeszcze raz się upewniamy. Szymański: - Tak, gdyby zależało to tylko ode mnie, chciałbym w niej spędzić jeszcze co najmniej dwa lata.

Więcej o:
Komentarze (24)
Sebastian Szymański nie chce odchodzić z Legii Warszawa. ?Wiem, że prezes mnie nie oszuka?
Zaloguj się
  • Krzysztof Dobrowolski

    Oceniono 7 razy 5

    Znów młodego chłopaka chcą wypchnąć na siłę do zaprzyjaźnionego klubu i nie daj boże skończy jak Dawid Jańczyk??!w samotności z konsolą w ręku a kierunek hazard czy inne używki to czas pokaże.

  • agenciputinawon

    Oceniono 7 razy 5

    Tylko 10 milionów euro? Mioduski to minimalista, szanuj się człowieku. Na zachodzie transfery poniżej 50 mln są coraz rzadsze. Taki Neymar przeszedł kilka lat temu do PSG za 222 miliony. Załóżmy nawet, że Szymański jest pięć razy gorszy od niego ( a przecież nie jest) więc cena wywoławcza to powinno być co najmniej 45 milionów euro.

  • el.commendante

    Oceniono 6 razy 4

    No i po jaką cholerę nam ta durna liga, kiedy każdy kto cośkolwiek potrafi jest na pniu oddawany zagranicę!
    Zaorać to barachło i ograniczyć się jedynie do szkolenia młodzieży i rozgrywek młodzieżowych, taka popieprzona liga nie jest nikomu do niczego potrzebna!

  • trup

    Oceniono 7 razy 3

    za 10 mln euro to mógłby odejść, gdyby Legia wciąż była "witryna sklepową". Niestety warunkiem koniecznym by być taką wystawą jest obecność w europejskich rozgrywkach. I to nie obecność polegająca na tradycyjnym corocznym blamażu z jakimś dziadem z Luksemburga czy Naddniestrza

  • norge

    Oceniono 3 razy 1

    Jak czytam te komentarze zawistników i pseudoznawców, to od razu mi się przypominają słowa Buholca z "Ziemi Obiecanej": "Lubie, jak na mnie plują, to przynajmniej szczerze". Tak szczerości zawistnicy i nieudacznicy Wam nie brakuje!

  • dirspacha

    Oceniono 1 raz 1

    10.000.000 euro plus 5.000.000 euro za Pazdana (do Barcy) to daje 15 mln euro. Grubo.......

  • wichura

    Oceniono 5 razy 1

    10 milionów za takie warunki fizyczne? No nieeee... Ze dwa może ktoś da.
    Po roku i tak uzna, że przepłacił...

  • ewa5.0

    Oceniono 7 razy 1

    Hahahahahaha!😁😀😊

  • lionold

    Oceniono 5 razy 1

    Młody człowieku. Zaufanie do innych ludzi to cenna i rzadka cecha. Ale bezgraniczne zaufanie bym Ci odradzał. Piłka nożna to twarda, męska gra - ale biznes to gra brutalna z regułami rodem z dżungli - gdzie główną zasadą jest brak zasad! Ty grasz w pikę a w tym przypadku pan Mioduski "gra w biznes".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX