Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Legia Warszawa wygrywa z Miedzią Legnica i odrabia stratę do czołówki

1 : 4
Informacje
LOTTO Ekstraklasa 2018/19 - 9. kolejka
Sobota 22.09.2018 godzina 20:30
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Miedź Legnica
1
0
1
Legia Warszawa
1
3
4
Składy i szczegóły
Miedź Legnica
Bramki: Forsell (40.) Kartki: Augustyniak, Marquitos, Osyra - żółta Skład: Kanibołoćkyj - Zieliński, Osyra, Bożić, Pikk - Augustyniak (77. Łobodziński) - Ojamaa (82. Szczepaniak), Marquitos, Fernandez, Piasecki (71. Piątkowski) - Forsell
Legia Warszawa
Bramki: Cafu (22., 89.), Kucharczyk (56. - karny), Carlitos (79.) Kartki: Pasquato - żółta Skład: Cierzniak - Stolarski, Jędrzejczyk, Wieteska, Hlousek - Antolić, Cafu - Kucharczyk (77. Martins), Szymański (88. Pasquato), Nagy - Carlitos (85. Kante)
Dwa gole w pierwszej połowie, trzy w drugiej. Legia Warszawa pokonała na wyjeździe Miedź Legnica 4:1 i odrobiła stratę do czołówki. Czyli do Wisły Kraków i Lechii Gdańsk, które w tej kolejce nie wygrały swoich meczów.

23. minuta. Carlitos dośrodkowuje piłkę z prawej strony boiska, Cafu uprzedza Rafała Augustyniaka i z kilku metrów trafia do siatki. Legia prowadzi, ale potem się cofa, nie ma wielkiej ochoty do strzelenia kolejnych goli. Co innego gospodarze - w 41. minucie do wyrównania, strzałem zza pola karnego, doprowadza Petteri Forsell. Dwie minuty później Marquitos mógł odwrócić losy meczu, Miedź powinna prowadzić 2:1, ale z pięciu metrów nie trafia w bramkę.

- Chciałbym, żeby mój zespół dominował, kontrolował grę i strzelał mnóstwo goli. Ale nie wszystko od razu. Jesteśmy na takim etapie, że nie możemy lekceważyć przeciwników, patrzeć tylko na siebie - mówił przed meczem Ricardo Sa Pinto, trener Legii, która od początku meczu z Miedzią próbowała prostopadłych podań. Z akcentem na „próbowała”, bo podania były raczej liche, nie dochodziły do skrzydłowych, ani do Carlitosa.

Lepsze wrażenie przed przerwą sprawiała Miedź. Szczególnie na lewym skrzydle, gdzie zagrożenie stwarzał Henrik Ojamaa, co rusz ogrywał Pawła Stolarskiego.

„Jesteśmy lepsi!” - śpiewali na początku drugiej połowy kibice gospodarzy. Miedź może lepsza nie była, ale dużo gorsza od Legii też nie. Miała na pewno mniej szczęścia. A może nawet nie tyle mniej szczęścia, ile w składzie niepewnie grającego Augustyniaka. Bo w 55. minucie to właśnie Augustyniak odbił piłkę ręką we własnym polu karnym.

Sędzia Tomasz Musiał początkowo tego nie zauważył, ale po konsultacjach z wozem VAR podyktował jedenastkę, którą wykorzystał Michał Kucharczyk. Legia prowadziła 2:1. A od 79. minuty 3:1, bo gola - po pięknej asyście Dominika Nagy'a (odegraniu piętą) - strzelił Carlitos. To nie było ostatnie trafienie w tym meczu, bo minutę przed końcem regulaminowego czasu gry piękną bramkę strzałem zza pola karnego zdobył Cafu.

Dzięki tej wygranej mistrz Polski odrobił stratę do czołówki. Ma tyle samo punktów co Wisła Kraków (w piątek przegrała 1:2 z Pogonią) i traci już tylko jeden do Lechii Gdańsk (w sobotę zremisowała 3:3 z Zagłębiem Lubin). W następnej kolejce Legia zagra u siebie z Arką Gdynia (28 września, godz. 20.30), Miedź na wyjeździe z Lechem Poznań (30 września, godz. 18).

Więcej o:
Komentarze (22)
Legia Warszawa wygrywa z Miedzią Legnica i odrabia stratę do czołówki
Zaloguj się
  • rafal_84

    Oceniono 6 razy -2

    Legia wygrala bo sedziowie pomogli Panie Boniek gdzie Pan jest nie widzi Pan jak ewidentnie sedziowie popelniaja bledy nie chce nikogo oskarzac ale znowu zaczyna sie robic afera fryziera.Co Legua nie mogla przegrac z Miedzia bo jak by to wygladalo mistrz polski przegrywa z beniaminkiem.Sedzia w tym meczu poglubil kartki i dopiero je znalazl pod koniec meczu.

  • accojti

    Oceniono 12 razy 8

    Panie Godlewski a ja trzymam kciuki za to aby Malarz nie zagrał w bramce do końca kontraktu w Legii. Dlaczego, a dlatego, że jak narazie nie tracimy bramek (tzn Legia...) po przegrywanych seryjnie pojedynkach w polu karnym. Każda niemal wrzutka to był pożar w burd...lu. Malarz nie łapie na przedpolu !!! Od wielkiego dzwonu coś złapie, najczęściej piąstkuje (tragedia!!!) i za chwilę piłka znów lądowała na naszym przedpolu i wpadały gole. Wtedy mógł się wykazać świetną grą na linii, no ale to nie Szmal z Vive ! Wznowienia gry długim wykopem to 99,9% strata. Jak piłka leciała w pole karne to zamykałem oczy. Cierzniak łapie te piłki, a Jędza i Wieteska powoli coraz lepiej się ogarniają na stoperze. Wolę sto razy Cieżniaka w bramce. Mam nadzieję, że SaPinto nie da się naciskom starych w Legii. Kuchy jak nie przestanie się dąsać to też dołączy do Radovica. Swoją drogą Rado okazał się mało inteligentny. Rozmienia swoją przez lata tworzoną pozycję w Legii na drobne. W meczu z Lechem udowodnił, że nie nadaję si nawet na 15 minut. Rado, daj spokój, wstydu oszczędź. A wszystkim, którzy domagaję się rezygnacji D Mioduskiego aby stworzyć sytuacje rodem z kisłej Kraków => Walcie sie na ryj, ćwoki !!!

  • boromir195419

    Oceniono 5 razy -1

    W naszej ''podwórkowej '' lidze każdy wynik jest możliwy . / tak ktoś nazwał ligę australijską która jest o wiele mocniejsza od naszej /.

  • qqracza

    Oceniono 5 razy 3

    Jeszcze mecz czy dwa i sytuacja wróci do normy. Legia na czele grupy mistrzowskiej, a Lech wymiata w grupie spadkowej.

  • komentarzdramatyczny

    Oceniono 13 razy -7

    Wszystko wraca do normy. Legia Mistrz a w Poznaniu znów "mają k*rwa dosyć" :)

    Mioduski WON z Legii!!!

  • niktalboktos

    Oceniono 15 razy -11

    W polskich realiach VAR będzie paradoksalnie często służył do wychwycenia przypadkowych zagrań ręką, które normalnie uszłyby uwadze arbitra. W ten oto sposób coś co teoretycznie miało uczynić futbol sprawiedliwszym, wykorzystane zostanie do kolejnych manipulacji. Jednym słowem wszystko teoretycznie bezie w porządku ale niezbyt zgodne z duchem sportu. Prawie jak w polskich sądach....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX