Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Robak: Nie było szans, abym dogadał się z Bjelicą. Odszedłem, bo trzeba było podjąć męską decyzję

Emocje będą nie tylko przed, ale i w trakcie meczu z Lechem. Przecież niedawno tam byłem. Ale nie ma miejsca na sentymenty. Zrobię wszystko, aby punkty zostały we Wrocławiu - mówi w rozmowie ze Sport.pl Marcin Robak, napastnik Śląska Wrocław.

Sebastian Staszewski: Największą siłą Śląska Wrocław jest dziś doświadczenie? W ligowym meczu z Górnikiem Zabrze (2:2) w wyjściowej jedenastce mniej niż 22 lata miał tylko Jakub Wrąbel. Pan, Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Dorde Cotra, Łukasz Madej, Sito Riera i Arkadiusz Piech jesteście już po 30-tce.

Marcin Robak: Powinniśmy patrzeć nie na wiek, a na osiągnięcia. Większość z chłopaków których wymieniłeś to wciąż głodne wilki. Chcą jeszcze coś zdobyć, zapisać się w historii Ekstraklasa. Nie są nasyceni. Dlatego ich wiek, ale i doświadczenie, są wielkimi atutami.

O co wrocławianie chcą walczyć w tym sezonie?

Takie mecze jak z Legią Warszawa czy Cracovią pokazują, że mamy duży potencjał. Na sukces składa się kilkadziesiąt spotkań w całym sezonie, ale od czegoś trzeba zacząć. Jeśli powtórzymy grę w meczu z Legią, możemy osiągnąć bardzo dużo. Do naszych umiejętności trzeba jednak dołożyć bieganie, walkę i bardzo ciężką pracę na treningach.

Korona króla strzelców jest realna? W kolekcji ma pan już dwie.

Od początku chciałem jak najlepiej wejść w drużynę. Wiadomo, że mnie ocenia się przede wszystkim z bramek, ale pamiętajmy, że w dużej mierze jestem uzależniony od kolegów. Na szczęście start był dobry, piłka się mnie słucha. O trzecią koronę łatwo jednak nie będzie. Po dziewięciu kolejkach jak z armaty wystrzelił Igor Angulo, który na koncie ma już dziesięć trafień, osiem bramek zanotował Marco Paixão a jedną mniej ma Carlitos. Rywalizacja jest niesamowita. Zobaczymy kto utrzyma formę do samego końca.

W tabeli najskuteczniejszych strzelców sami obcokrajowcy – dwaj Hiszpanie i Portugalczyk. Najlepszy z Polaków, czyli pan, ma już 34 lata…

To na pewno zastanawia. W Polsce brakuje młodych napastników. Co prawda za moimi plecami są 22-letni Krzysiek Piątek i 24-letni Kuba Świerczok, ale to wyjątki. Zazwyczaj ci młodzi zawodnicy gasną po kilku kolejkach. Ostatnim wielkim talentem, który grał w Ekstraklasie i jako młodzieżowiec pokazywał klasę był Arkadiusz Milik w Górniku Zabrze.

Musi pan więc znaleźć swojego następcę!

Może się jeszcze wychowują? Ale stan napastników trochę mnie dziwi. Kiedyś wszyscy chcieli strzelać bramki, a teraz jest kilka razy więcej pomocników, niż snajperów. Może to kwestia psychiki? Pokonywanie bramkarzy nie jest wcale takie proste, jak się wydaje.

Dlaczego pana negocjacje ze Śląskiem trwały tak długo?

Transfer to nie jest hop siup. Szczególnie, kiedy ma się kontrakt ważny jeszcze przez rok. Wszystko zależało od Lecha. Na szczęście prezesi klubu zachowali się fair, pozwolili mi negocjować, nie postawili ceny zaporowej. Wiedzieli przecież, jaka jest sytuacja.

Podobno na początku lipca był pan o krok od Bruk-Betu Termaliki Nieciecza.

To nieprawda. Mając 34 lat i ważną umowę nie można liczyć na dziesięć ofert. W Polsce kluby szukają młodych i najlepiej z kartą na ręku. Gdybym był wolnym 20-letnim królem strzelców chciałby mnie każdy. Spoza Polski nikt nie dzwonił. Z Ekstraklasy było natomiast kilka sygnałów. Uznałem, że najlepszą ofertę dostałem z Wrocławia.

Mówi pan o wieku, ale ja nie widzę u pana nawet jednego siwego włosa.

Bo u mnie w rodzinie nikt siwy nie jest. Mamy mocne geny. Poza tym czuję się dobrze. W listopadzie skończę 35 lat, ale sił mi nie brakuje. O tym co dalej, zdecyduję pewnie po zakończeniu tego sezonu. Na razie dzięki Bogu na zdrowie nie mogę narzekać.

Bierze pan pod uwagę granie do czterdziestki?

Zależy jaki poziom mamy na myśli.

Poziom Ekstraklasy.

Może być ciężko, ale czemu nie? Lubię wyzwania.

Jak będzie pan wspominał dwa lata spędzone w Poznaniu?

Z dużym sentymentem. Osiągnąłem tam kilka sukcesów, spotkałem wielu fajnych ludzi, kibice wspierali mnie nawet w trudnych momentach. Nie mogę o tym wszystkim zapomnieć. W Lechu mogłem skupić się tylko graniu. Dlatego tak bardzo go szanuję.

Mimo to ulżyło panu, że udało się w końcu zmienić klub?

Czułem, że tak będzie lepiej dla wszystkich. Nie żałuję, że tak się wszystko potoczyło.

Nie było szans na porozumienie się z trenerem Bjelicą?

Jak widać – nie. W pewnym momencie nasze relacje poszły w złym kierunku. Zamiast o piłce, mówiło się o kłótniach. Dlatego postanowiłem się od tego odciąć. Uznałem, że powinienem odejść. Teraz mogę powiedzieć, że historia z Bjelicą jest już zamknięta.

Żałuje pan mocnych słów? W naszej rozmowie na Gali Ekstraklasy powiedział pan: „Ale w niektórych momentach, tych decydujących, nie miał [trener Bjelica] argumentów, aby rotować. On jest trenerem, decyduje o wielu kwestiach, ale kilka decyzji było po prostu dziwnych. Nie kryję, że mnie irytowały (…). Nasza rozmowa trwała 10 sekund. Powiedziałem co myślę i wyszedłem”.

Nie chcę wracać do tego tematu. Ale sytuacja wymagała podjęcia męskich decyzji. Negocjacje ze Śląskiem trwały długo, ale w końcu udało się doprowadzić je do końca.

Na pożegnanie podał pan Bjelicy rękę?

Nie było okazji. Zorganizowałem spotkanie pożegnalne dla chłopaków, postawiłem im po piwie, ale z trenerem się nie widziałem.

Przed piątkowym meczem z Lechem czuje się supermotywację?

Zawsze mam tak przed pojedynkami z klubami w których grałem: z Koroną Kielce, Pogonią Szczecin, Piastem Gliwice, a teraz Lechem. W jakiś sposób wiązałem się z każdym z tych zespołów. Lech to jednak najświeższy temat, bo przecież jeszcze kilka tygodni temu byłem piłkarzem Kolejorza. Emocje będą więc nie tylko przed, ale i w trakcie meczu. Ale nie ma miejsca na sentymenty. Zrobię wszystko, aby trzy punkty zostały we Wrocławiu.

Więcej o:
Komentarze (6)
Robak: Nie było szans, abym dogadał się z Bjelicą. Odszedłem, bo trzeba było podjąć męską decyzję
Zaloguj się
  • kralik111

    0

    Robak nie chcial umierac za trenera i jest gloryfikowany. W Legi 4 pilkarzy nie chcialo umierac ze Magiere i sa pietnowani. Czy ktos ma jeszcze watpliwosci, co do korupcyjnego ukladu dziennikarzy sport.pl z Magiera?

  • rownowaznik

    0

    Dobre ... "Powinniśmy patrzeć nie na wiek, a na osiągnięcia. Większość z chłopaków których wymieniłeś to wciąż głodne wilki."

    kontra

    "W Polsce brakuje młodych napastników. Co prawda za moimi plecami są 22-letni Krzysiek Piątek i 24-letni Kuba Świerczok, ale to wyjątki.".

  • xzyzzy

    0

    no i co? nj. robak postawił kolesiom po piwie. i co z tego? czy p. michnik wie, za co płaci swym pismakom?

  • dezyderymarchewka

    Oceniono 2 razy 0

    Dawaj Marcin do Widzewa. Przydasz się za rok w II lidze. W mieście Łodzi zawsze będziesz u siebie. Wracaj na stare śmieci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX