Trener na lata zwolniony po 354 dniach. Wulkan przy Łazienkowskiej eksplodował

13.09.2017 14:29
Jacek Magiera

Jacek Magiera (FOT. KUBA ATYS)

Jacek Magiera miał być trenerem Legii na lata. Tak twierdził właściciel klubu Dariusz Mioduski. Przy Łazienkowskiej Magiera nie przepracował jednak nawet roku. Przegrał nie z rywalami, a ze stanem kryzysowym trwającym w Warszawie od dawna.

„Decyzją Zarządu Klubu Legia Warszawa Jacek Magiera przestał w środę pełnić obowiązki trenera pierwszego zespołu” – tym chłodnym komunikatem opublikowanym na oficjalnej stronie internetowej Legii stołeczny klub zakończył trwający 354 dni mariaż z Magierą. Już godzinę później kibice mogli obejrzeć film z szaloną radością w szatni, gdy piłkarze podrzucają do góry swojego opiekuna; przejrzeć pożegnalną galerię; przeczytać miłe słowa prezesa Mioduskiego. Ci, którzy bacznie śledzili warszawskie wydarzenia wiedzą jednak, że rozwód nie był ani miły, ani przyjemny, ani w pokojowej atmosferze.

Na stadionie Wojska Polskiego wrzało od dawna. W środę legijny wulkan eksplodował po raz kolejny. Razem z tonami pyłu i magmy wyrzucił też Magierę, jego asystenta Tomasza Łuczywka, trenera przyg. fiz. Sebastiana Krzepotę i dyrektora sportowego Michała Żewłakowa.

Negocjacje z żoną

354 dni temu Magiera zamieniając Sosnowiec na Warszawę podjął się wejścia w bardzo duże buty. Był przecież trenerem bez niemal żadnego doświadczenia w seniorskim futbolu. Wcześniej prowadził tylko rezerwy Legii, oraz – przez cztery miesiące – pierwszoligową drużynę Zagłębia, którą zostawił na pierwszym miejscu w tabeli. Jego poprzednicy: Henning Berg, Stanisław Czerczesow i Besnik Hasi mogli pochwalić się mniejszymi bądź większymi karierami w Lillestrøm i Blackburn Rovers (Berg), Spartaku Moskwa, Tereku Grozny i Amkarze Perm (Czerczesow) czy Anderlechcie Bruksela (Hasi). Magiera tych argumentów nie miał. Nie był zbawicielem wjeżdżającym do stolicy na białym koniu. Przypominał raczej oddanego kumpla, który był pod ręką – bo w niedalekim Sosnowcu – i który zdecydował się na pomoc w gaszeniu pożaru. Gdyby poległ, w nagrodę otrzymałby tylko łatkę tego, który nie udźwignął warszawskiego ciężaru.

Po krótkich negocjacjach, które z prezesem Bogusławem Leśnodorskim prowadziła Magdalena Magiera, żona Jacka, i przelaniu na konto Zagłębia 400 tys. zł, 40-latek wrócił na Łazienkowską, gdzie w przeszłości świętował dwa mistrzostwa Polski, Puchar Polski, Puchar Ligi i Superpuchar Polski. Ryzyko opłaciło się przynosząc kolejne kąpiele w szampanie, bo „Magic” nie tylko zajął trzecie miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów, remisując z Realem Madryt i ogrywając Sporting Lizbona, ale zdobył także tytuł mistrzowski – i to mimo, iż zimą klub opuścili liderzy (Nikolić, Prijović, Bereszyński).

Dwa punkty do lidera

Pierwsze ruchy wulkaniczne pojawiły się późnym latem. Do fatalnych dwumeczów z kazachską Astaną i mołdawskim Sheriffem doszedł jeszcze ligowy kryzys. W ośmiu kolejkach piłkarze Legii przegrali trzy mecze: z Górnikiem Zabrze (1:3), Bruk-Betem Termaliką Nieciecza (0:1) i Śląskiem Wrocław (1:2). Paradoksalnie jednak w dniu zwolnienia Magiery Legia w tabeli zajmuje piąte miejsce, do lidera – Lecha Poznań – tracąc zaledwie dwa punkty. Włodarzy bardziej niż rezultaty, niepokoił jednak styl, a właściwie jego brak. Zawodnicy popełniali błędy indywidualne, a w ich boiskowych poczynaniach długimi fragmentami królował chaos. Magiera, by ratować sytuację, rotował składem, w geście rozpaczy stawiając nawet na zmagającego się z nadwagą Hildeberto. Efekty – przynajmniej doraźne – przyszły, bo Legia wygrała w 5., 6., i 7. kolejce. Mioduski uznał jednak, że dalsza praca trenera nie daje perspektyw na sportowy progres.

„Magiera przyszedł do Legii w bardzo trudnym momencie, musiał podnieść zespół z kolan, znalazł się w środku kryzysu” – powiedział w środę Sport.pl były trener mistrzów Polski, a obecnie opiekun reprezentacji Rosji, Stanisław Czerczesow. I właśnie stan kryzysowy, z którym od pierwszego do ostatniego dnia zmagał się Magiera, okazał się jego największym rywalem. Konflikt właścicielski, zawirowania przy zimowej sprzedaży gwiazd, słabe letnie wzmocnienia, klubowa-grobowa atmosfera psuta dodatkowo kolejnymi odejściami pracowników m.in. pionu sportowego. Dodatkowo Legią wstrząsnęły problemy finansowe, które znacznie ograniczyły jej możliwości na rynku transferowym. Bo arcyważną kartą w trefnym rozdaniu Legii są właśnie letnie zakupy.

Według naszych informacji jedynym zawodnikiem, którego Magiera naprawdę chciał widzieć w klubie był Krzysztof Mączyński. Trener wykazywał zainteresowanie m.in. Arturem Sobiechem, Kamilem Wilczkiem i Mariuszem Stępińskim, a w zamian dostał Cristiana Pasquato i Armando Sadiku. Na dodatek zespół opuścił Vadis Odjidja-Ofoe najlepszy piłkarz ligi, lider i oś zespołu, którą do pewnego momentu Magiera uwzględniał w planach budowy drużyny. Po odejściu Belga do Olympiakosu Pireus okazało się, że na jego pozycji nie ma godnego następcy. Do tego doszły kontuzje, m.in. Miroslava Radovicia (niedawno w Rzymie przeszedł artroskopię kolana). Wydaje się, że właśnie brak boiskowych liderów doskwierał Legii najbardziej. Między słowami mówił o tym zresztą szkoleniowiec z Częstochowy, który po meczu z Sheriffem Tyraspol stwierdził: „Będą grali ci, którzy są zdrowi i ci, którzy podejmą rękawicę. Potrzebujemy zawodników, którzy przyjmą te ciosy. Tacy, którzy szybko się poddają, nic w sporcie nie osiągną”.

Zwolnienie, którego miało nie być

Mimo słabych wyników Legii zwolnienie Magiery jest pewnym zaskoczeniem. Gra i wyniki co prawda regularnie sprawiały, że pożegnanie z Łazienkowską stawało się coraz bardziej realne, a na konferencji prasowej po meczu ze Śląskiem Wrocław Magiera wprost stwierdził, że decyzja o jego przyszłości zapadnie lada dzień w gabinecie Mioduskiego, ale nie tak dawno właściciel Legii deklarował przecież pełne poparcie dla swojego szkoleniowca.

Na sierpniowym spotkaniu z dziennikarzami Mioduski stwierdził: „A „jazda” po nim [Magierze – aut.], ta cała krytyka, była bez sensu. Dlatego postanowiłem napisać publicznie, że ma moje pełne poparcie”. Trzy miesiące wcześniej powiedział „Przeglądowi Sportowemu”: „Mamy trenera, który jest z tym klubem tak mocno związany i tak dogłębnie rozumie filozofię, którą próbujemy wdrożyć, zgadza się z nią, że mam nadzieję, że to trener na lata. Tego bym chciał”. Dodatkowo podczas wspomnianej rozmowy z reporterami właściciel Legii mówił o nowej umowie Magiery: „Wstępne dyskusje były. Na ile podpiszemy? Tego jeszcze nie wiem. Ale chciałbym, aby miał taką umowę, która da mu komfort pracy”. Na pytanie czy zwolni trenera w przypadku braku awansu do Ligi Europy odpowiedział: „Nie zwolnię. A do fazy grupowej i tak wejdziemy”. Życie spłatało jednak figla pisząc całkowicie odmienny scenariusz – mistrzowie Polski do żadnej fazy grupowej nie awansowali, a Mioduski Magierę jednak wyrzucił.

ŻewłakOUT

Znacznie mniejszą niespodzianką jest odejście Michała Żewłakowa, który od dawna myślał o zakończeniu współpracy z Legią. Po raz pierwszy już na początku roku, gdy wojnę o władzę w klubie wygrał Dariusz Mioduski. Wtedy jednak na prośbę m.in. Magiery Żewłakow zdecydował się kontynuować swoją misję. Od kilku tygodni otoczenie byłego już dyrektora sportowego powtarzało jednak, że jeżeli nadejdzie okazja na powiedzenie sobie „do widzenia”, to skorzystają z niej obie strony. Szczególnie, że nie najlepiej układały się relacje Żewłakowa z Radosławem Kucharskim, szefem skautingu Legii, który został nieformalnym doradcą Mioduskiego ds. sportowych. Odpowiednim momentem na pożegnanie miał być awans do fazy grupowej europejskiego pucharu. To się jednak nie powiodło. Kolejną okazją okazały się więc słabe wyniki pierwszej drużyny. Okazją nie tylko na pożegnanie Żewłakowa, ale także Magiery.

Legia Warszawa. Twitter o zwolnieniu Magiery: "Próbował dosiąść pstrego konia"

Komentarze (43)
Trener na lata zwolniony po 354 dniach. Wulkan przy Łazienkowskiej eksplodował
Zaloguj się
  • marcin.mily

    Oceniono 5 razy 5

    Zapomniałem dodać że po tak fatalnym meczu trener Magiera był zadowolony z gry drużyny!!!! Może widziałem nie ten mecz :-) a wynik wypaczył błąd sędziego.

  • mecenas_misiura

    Oceniono 5 razy 5

    Pan dziennikarz nie napisał, że we WSZYSTKICH meczach tej rundy drużyna nie grała kompletnie nic, żadnego pomysłu , żadnych schematów, żadnych automatyzmów. Nawet w tych wygranych meczach był fart albo przeciwnik który nie potrafił tego wykorzystać. Przed wakacjami było praktycznie tak samo, ale był VOO i paru graczy w formie, którzy swoją grą indywidualną maskowali te braki.
    Gość przegrał z grającym taką padakę Szeryfem, że oczy krwawiły a klub jest kilka baniek ojro w plecy. Przygotowanie fizyczne - zawalone.
    To czego się można było innego spodziewać?
    "Dobry trener, tylko wyników nie ma." - K. Górski

  • Wiesiek Kamiński

    Oceniono 4 razy 4

    Najlepsze pomysły Magiery to było wystawienie Kucharczyka w ataku na ligę Mistrzów !Litości na co On liczył ? dziękujemy panu za Polskie pomysły ! mysl szkoleniowa z wa-wa legła !

  • polskaplonie

    Oceniono 4 razy 4

    Magiera to jedna strona medalu - drużyna gra słabo, więc trener musi się liczyć ze zwolnieniem, ale równie ważną sprawą jest rozplenienie się przez lata całej masy nierobów typu dyrektor sportowy, dyrektor techniczny, dyrektor od papieru toaletowego itp itd. Jak może być w klubie dobrze, jak tylu żerowało na nim, w tej chwili władza została skonsolidowana i wiele z w/w na pewno się zmieni.

  • awjfg

    Oceniono 3 razy 3

    Nikt nie chce tego przyznać bo wszyscy jechali po Hasim jak po burej s.ce ale sukces Magiery jesienią to zasługa okresu przygotowawczego Albańczyka. Na wiosnę Legia już tak dobrze fizycznie nie wyglądała.
    Magiera może i taktyk jest super ale jak zajechał chłopaków na obozie to czemu tu się dziwić. A tak na marginesie to trzeba było spiąć sie d. i Hasi powinien zostać

  • kralik111

    Oceniono 3 razy 3

    W przypadku kazdego jednego zagranicznego trenera bydlo dziennikarskie od wielu miesiecy prowadziloby kampanie oszczerstw prowadzacych do jego zwolnienia, jak bylo juz dziesiatki raze. W przypadku polskiego kolesia przez miesiace beda go wybielac. Dlaczego prokuratura we Wroclawiu nie chce sie zainteresowac dupami tych skurumpowanych ukladow i ukladzikow zeszmaconych dziennikarzy i totalnie skorumpowanych przez nich polskich trenerow?!

  • podanyloginjestzajety

    Oceniono 3 razy 3

    Wchodzę na sportpeel i... 20 (dwadzieścia) pierwszych artykułów jest o Legii, następny czyli 21 o Lechu i 22 o Wiśle. Czy wyście już zwariowali?
    Na ich własnej stronie jest mniej informacji.

  • aa1000

    Oceniono 3 razy 3

    Szlagfort polskich piłkarzy po miesiącu pobytu w zachodnim klubie:
    "Dopiero tam zobaczyłem jak się trenuje, odżywia czy prowadzi się po
    treningu i meczu".

  • Zenek Mokotów

    Oceniono 3 razy 3

    Jak czytam o tych wzmocnieniach w postaci Sobiecha i Stepinskiego to całe szczęście ze juz go nie ma, a Maczynski to skończy jak Masłowski jak tylko przyjdzie poważny trener. Sobiechowi trzeba by było zapłacić z 600 tys euro za sezon wiec juz niech lepiej gra Szymański i nabiera doświadczenia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

LOTTO Ekstraklasa 2017/18

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Legia Warszawa 16 31 20-14 10 1 5
2 Górnik Zabrze 16 29 33-23 8 5 3
3 Wisła Kraków 16 27 20-16 8 3 5
4 Jagiellonia Białystok 16 27 21-19 7 6 3
5 Korona Kielce 15 25 25-15 7 4 4
6 Lech Poznań 16 25 24-14 6 7 3
7 Zagłębie Lubin 15 23 22-17 6 5 4
8 Arka Gdynia 16 22 17-17 5 7 4
9 Lechia Gdańsk 16 20 22-24 5 5 6
10 Śląsk Wrocław 16 20 20-24 5 5 6
11 Wisła Płock 16 20 18-23 6 2 8
12 Sandecja 16 18 14-18 4 6 6
13 Bruk-Bet Termalica 16 17 15-19 4 5 7
14 Piast Gliwice 16 16 17-25 4 4 8
15 Cracovia Kraków 16 15 19-24 3 6 7
16 Pogoń Szczecin 16 9 12-27 2 3 11

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa