Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

To największy problem kadry Jerzego Brzęczka? Liderzy eliminacji biją nas na głowę

Zwycięstwo w grupie G i szybki awans na Euro 2020 - reprezentacja Polski wykonała swoje zadanie. Patrząc na niektóre liczby tych eliminacji, można mieć jednak kilka zastrzeżeń. Szczególnie związanych z atakiem. Jedna trzecia Europy strz?eliła od nas więcej goli. Tak słabo nie było od dawna. Ekipy Anglii czy Belgii biją nas na głowę, na szczęście strzelecki wykres kadry idzie w dobrą stronę.

"Chodzi o to, żeby strzelić jedną bramkę więcej od przeciwnika" - mawiał Kazimierz Górski. To motto reprezentacja Jerzego Brzęczka w el. ME 2020 potraktowała zbyt dosadnie. Mocno dbała o obronę, z większym lub mniejszym trudem sama coś strzelała i zwykle wygrywała mecz najmniejszą różnicą goli. Tak zakończyła się połowa z wygranych przez nas spotkań. W drugiej połowie są m.in. triumfy z najsłabszym rywalami z grupy. Oprócz Izraela w Warszawie (4:0) to niezbyt okazałe (2:0 i 3:0 z Łotwą). Po tłustych w gole eliminacjach Adama Nawałki, teraz można mieć niedosyt. Z drugiej strony wygląda na to, że sytuacja idzie w dobrą stronę.

33, 28, 18

Drużyna Nawałki bramkami kibiców rozpieszczała. Nie tylko w batalii o ME 2016 we Francji, które zakończyła z 33 golami! W tamtych kwalifikacjach nikt nie strzelił więcej niż biało-czerwoni. Znakomicie wyglądały też eliminacje do mundialu w Rosji. Polska zakończyła je z 28 golami i tylko kilka czołowych europejskich drużyn miało więcej bramek. Warto wspomnieć, że nawet podczas nieudanych batalii o mundiale w 2014 i 2010 roku, już za innych trenerów bramkowy licznik naszej drużyny wskazywał odpowiednio 18 i 19 goli(choć 10 i 12 z nich strzelone było San Marino). W bramkowych liczbach wygląda to nieco jakbyśmy cofnęli się niemal o dekadę.

  • El. ME 2020 – 18 goli (I miejsce, awans)
  • El. MŚ 2018 – 28 goli (I miejsce, awans)
  • El. ME 2016 – 33 gole (II miejsce, awans)
  • El. MŚ 2014 – 18 goli (IV miejsce)
  • El. MŚ 2010 – 19 goli (V miejsce)

Te eliminacje Polska zaczęła z żelazną obroną. W czterech pierwszych meczach nie straciliśmy gola, co nie udało się żadnej innej z 54 drużyn tych eliminacji. Tyle, że po zakończeniu eliminacji w tej kategorii nie byliśmy nawet na podium. Komplet punktów na starcie przykrywał nieco problemy w ofensywie. Z Macedonią u siebie oddaliśmy tylko jeden celny strzał na bramkę. Z najsłabszym rywalem, choć w Warszawie trwało bombardowanie łotewskiej bramki, to w 90 minut biało-czerwoni tylko w 8 przypadkach uderzyli celnie. Mecz z Izraelem dawał nadzieję, bo Polska nie zadowalała się kolejnymi bramkami i cały czas dążyła do powiększenia wyniku. Efektem najwyższe zwycięstwo tych kwalifikacji (4:0). Niestety wrześniowe spotkania ze Słowenią i Austrią przyniosły nam w sumie tylko 3 celne strzały na bramkę rywali i zero goli. Robert Lewandowski po meczach punktował: za słabe rozegranie, za mało sytuacji, rywal czekał na nas na skrzydłach, odciął tam grę, brak umiejętności powinniśmy nadrabiać taktyką. To wtedy padły też słynne słowa dotyczące liczenia, że "jakoś to będzie". Zabrzmiały tak jakby ofensywny plan Polaków opierał się na szczęściu lub przypadku. Słowa naszego kapitana do odsłuchania poniżej.

Po meczu z Austrią rosło wrażenie, że Polacy rzeczywiście nie wiedzieli co mają grać, że nie mają wypracowanych schematów, że nie punktują ze stałych fragmentów gry.

Kolejne treningi i spotkania przynosiły jednak lepsze efekty. Ostatnie 3 mecze kadry zapewniły najwięcej kreatywnej gry w tych eliminacjach. Mogły się podobać (przynajmniej w dłuższych fragmentach). A przede wszystkim była w nich pewna powtarzalność. Polacy już nie męczyli się pod polem karnym rywali. Nawet jeśli jedna akcja nie zakończyła się strzałem, to za chwilę próbowali znowu. Jak nie z lewej to z prawej strony, czy środkiem. Mozolnie rozgrywając lub na grając na jeden kontakt. Efekt? W meczu z Izraelem, Macedonią i Słowenią Polacy oddali po 20 strzałów. Tak dobrze w tych eliminacjach nie było (oprócz domowego meczu z Łotwą) Z w sumie 60 uderzeń w tych trzech ostatnich meczach co trzecie było celne. Tendencja na strzeleckim wykresie kadry idzie w dobrą stronę. Nie znaczy to jednak, że po zakończonych właśnie eliminacjach ME już mamy się z czego cieszyć.

Jedna trzecia Europy strzeliła od nas więcej goli. Strzelecki wykres polskiej kadry idzie jednak w dobrą stronęJedna trzecia Europy strzeliła od nas więcej goli. Strzelecki wykres polskiej kadry idzie jednak w dobrą stronę Sport.pl

Rywale o długość przed nami

Jeśli popatrzymy na rozstrzelaną piłkarską Europę, to szybko dostrzeżemy, że w polskiej kadrze z golami jest posucha. Aż 15 reprezentacji miało w tych kwalifikacjach więcej zdobytych bramek niż ekipa Brzęczka, to niemal jedna trzecia występujących drużyn. Pamiętając o fakcie, że połowa z nich grała o dwa mecze mniej niż Polska (była w grupach pięciozespołowych) to wynik jest średni. Gdy popatrzymy na 40 goli Belgów, 37 Anglików, 37 Włochów i 33 Rosjan, drużyny, które w ofensywie były dwa razy bardziej skuteczne od Polaków, to zastanowić się można, jak wyglądałaby Polska grająca obecnie z tak ofensywnym rywalem. Odpowiedź na to pytanie poznamy prawdopodobnie na wiosnę, bo wtedy PZPN planuje mecz towarzyski z mocną drużyną (mogą być to Anglicy, jeśli nie trafimy na nich na Euro).

Słabo wypadają też nasze strzeleckie statystyki, gdy porównamy się tylko do zwycięzców grup. W rankingu el. Euro 2020, wśród wszystkich liderów (to zestawienie nie wlicza bilansu z najsłabszą drużyną grupy, jeśli grupa jest sześciozespołowa) Polska jest najgorsza jeśli chodzi o strzelone gole i bilans bramek. 13 trafień, to wynik, który wygląda blado nawet przy Szwajcarach (19 goli), Chorwatach (17 goli) i Ukrainie (17 goli).

- W ofensywie mamy dużo niewykorzystanego potencjału. Ze Słowenią strzeliliśmy 3 gole, mogliśmy jeszcze ze dwa. Piłką operowaliśmy poprawnie, jak przyspieszyliśmy zmieniliśmy stronę prostopadłymi podaniami, to otwierały się wolne sektory i można było stworzyć sobie sytuacje. Czasem zawodziło trzymanie pozycji, szczególnie w obronie - wypunktował ostatni tegoroczny mecz Polaków Lewandowski. Na pewno wygląda to lepiej, dobrze też, że wiemy nad czym pracować - dodał gracz Bayernu. Na pracę przed Euro będzie kilka miesięcy, ale w praktyce będą to dwa zgrupowania. Rywali z którymi zagra wtedy Polska powinniśmy poznać po losowaniu grup mistrzostw. Te odbędzie się 30 listopada.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (14)
To największy problem kadry Jerzego Brzęczka? Liderzy eliminacji biją nas na głowę
Zaloguj się
  • zen0biusz

    Oceniono 5 razy 5

    Jednakże w poprzednich eliminacjach straciliśmy 14 goli a w tych tylko 5. Tylko jeden mniej niż w Kopenhadze.

  • lol76

    Oceniono 2 razy 0

    Wykresy, analizy, gadanie... dmuchanie balona, oparte na analizie gry z najslabszej grupy eliminacyjnej... Teraz 3, 4 mecze towarzyskie, jakies lanie ze srednio-przecietnym zespolem... Potem jak zwykle turniej I baty w pierwszych dwoch meczach. Brzeczek zostanue zwolniony a nasi po cichu wroca do swoich zespolow ligowych. I tyle.

  • europejskiezrodlo

    0

    mocnastawka.blogspot.com - kasa sie zgadza mozna zarobic dzis na kuponie

  • kralik111

    0

    A kto bije na glowe glupiego Sosnowskiego po glowie? 🤣

    Czy ktos kiedys widzial, zeby ten kretyn napisal poprawnie, bez bledow i kompromitacji chociaz jeden artykul?

    Jak.mozna trzymac na posadzie takiego kretyna?!

  • ttwo

    0

    Największym problemem kadry Brzeczka jest Boniek. Jedna z niewielu osób która nie rozumie że nawet najlepsi piłkarze bez Trenera nic nie ugrają. Teraz ogłoszono sukces bo zakwalifikowalismy się do ME ale trudno się nie zakwalifikować gdy będzie tam połowa Europy. Potem jest szansa na wyjście z grupy ale z czterech tylko jedna odpadnie. Tyle może się uda bez Trenera ale czy o to chodzi?

  • segregator-a5

    0

    "Liderzy eliminacji biją nas na głowę". Nie tylko liderzy, a po grupie... jeszcze tylko przywitanie wracającej kardy i urlopy!

  • kerim39-6

    0

    Rzeczywiście skuteczność naszych napastników i pomocników jest b. słaba. Strzelają za lekko i często nie celnie. Chyba z techniką jest nie za dobrze. Takich piłkarzy w drużynie jest za dużo. I tak np. gdyby w meczu ze Słowenią Zieliński wykorzystywał 100 % okazje to nasza drużyna wygrałaby zdecydowanie.

  • wujek_dobra_rada6

    Oceniono 2 razy 0

    Z taką obroną jak 'ser szwajcarski' to nie ma po co nawet jechać!

  • grot191

    0

    Ma ktoś dane ile asyst miał w tych elim. Zieliński ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX