Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polska zagra kilkadziesiąt kilometrów od spadających rakiet. Izrael wznowił ostrzał Strefy Gazy

W piątek Izrael wznowił ostrzał Strefy Gazy o czym poinformowało MSZ tego kraju. W czwartek rakiety ze Strefy Gazy wycelowano zaś w miasto Sderot znajdujące się 65 kilometrów od stadionu, na którym w sobotę zagra reprezentacja Polski. Biało-czerwoni są już na miejscu i jeszcze w piątek czeka ich oficjalny trening. Napięcia w Izraelu to codzienność o czym serwisowi Sport.pl opowiada były piłkarz izraelskich klubów, a obecnie trener ŁKS-u Łódź - Kazimierz Moskal. - W pewnym momencie wyciągnął karabin i zaczął strzelać w kierunku "ogródka piwnego". To działo się dosłownie dwa metry od naszego samochodu - wspomina.

W czwartek rzecznik prasowy "Islamskiego Dżihadu" Musab al-Berim ogłosił porozumienie o zawieszeniu broni, które miało obowiązywać od godziny 5:30. Szef izraelskiego MSZ Israel Katz poinformował jednak, że jego kraj będzie dalej stosował tzw. selektywną eliminację, polegającą m.in na atakowaniu bojowników w Strefie Gazy, a Izrael nie potwierdził zawieszenia broni, bo rzadko kiedy uznaje porozumienia z bojownikami ze Strefy Gazy. - Izrael skrzywdzi każdego, kto spróbuje go skrzywdzić - powiedział minister spraw zagranicznych i ds. służb specjalnych Izraela. 

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Yahya Sinwar, lider Hamasu ze strefy Gazy stwierdził, że jeżeli Izrael wznowi bombardowanie, to Hamas przyłączy się do konfliktu, a to groziłoby prawdziwą eskalacją, bo siła ich arsenału jest zdecydowanie większa niż domowej roboty rakiet wytwarzanych przez bojowników. Takie groźby w przeszłości też padały i zwykle... kończyło się na nich. Dodatkowo w piątek rano ministerstwo spraw zagranicznych Izraela poinformowało o ataku na określone cele w Strefy Gazy. W piątkowym bombardowaniu miało zginąć nawet 8 osób. 

(Nie)bezpieczny wyjazd reprezentacji Polski

To wszystko dzieję się zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od miejsca, w którym przebywa reprezentacja Polski, a ta w piątek w południe dotarła do Izraela.  Polska ambasada w Izraelu wydała nawet komunikat, w którym ostrzegła przed podróżowaniem do tego kraju. O napiętej sytuacji w kraju myślą także nasi piłkarze. Przykładowo Dawid Kownacki zdradził, że jego partnerka obawiała się wyjazdu Polaka na mecz eliminacyjny. - Każdy ma swoje przemyślenia, każdy coś widzi. Do mnie zadzwoniła moja dziewczyna i pytała, czy muszę tam lecieć? Zobaczyła rakiety uderzające w drogę. Dostaliśmy zapewnienie z PZPN, że polecimy, jeżeli wyjazd będzie bezpieczny - mówił w rozmowie ze Sport.pl. O sprawie wypowiedział się też Mateusz Klich:

W Jerozolimie, gdzie zagramy sobotni mecz, toczy się jednak normalne życie. - Na pewno sfera psychiczna może mieć wpływ na przygotowanie się do meczu. Wydaje mi się jednak, że skoro wszyscy mówią, że bezpieczeństwo jest zapewnione, to takie incydenty zdarzają się tam zawsze, ale nie wszystko do nas dociera. Mam kontakt z człowiekiem, który mieszka na miejscu i jak go pytam czy jest spokojnie, to on odpowiada, że tam zawsze coś się dzieje - mówi Sport.pl Kazimierz Moskal, obecny trener ŁKS-u Łódź, i były piłkarz, który w Izraelu spędził cztery lata i zagrał ponad 100 meczów.

Zamachy, seria z karabinu i folia wykupowana ze sklepów

Sytuacja w Izraelu jest napięta praktycznie zawsze, ale tym tygodniu nastąpiła poważna eskalacja konfliktu. W czwartek wieczorem doszło także do odwetu ze strony Palestyńczyków i minimum trzy rakiety zostały wystrzelone w kierunku miasta Sderot, znajdującego się około 65 kilometrów od stadionu w Jerozolimie, na którym w sobotę zagra reprezentacja Polski. Zostały jednak przechwycone przez systemy antyrakietowe.

Rakiety produkowane w Strefie Gazy są z reguły słabe i źle u nich także z celnością. Eksperci twierdzą, że ich zasięg to około 50 kilometrów, choć w ostatnich latach zdarzało się, że dolatywały nawet 100 kilometrów. Większym problemem w Izraelu są jednak zamachy, które właściwie są na porządku dziennym. 

- Bardzo dobrze wspominam pobyt w Izraelu, choć wiadomo, że jest to miejsce, w którym często coś się dzieje. Gdy tam byłem trwał ostrzał na granicy, dużo działo się też w Strefie Gazy. My mieszkaliśmy w Tel Awiwie, więc byliśmy dosyć daleko od tych wydarzeń. Zapamiętałem jednak trzy poważne sytuacje. W ciągu siedmiu czy ośmiu dni zdarzyły się dwa zamachy samobójcze w autobusach. Wiadomo, że nie jeździliśmy wówczas komunikacją miejską, ale przejeżdżało się obok takich miejsc. Groźnie było też w momencie konfliktu z Irakiem i Saddamem Husajnem. Widziałem jak ludzie kupują folię, żeby uszczelniać okna, a w punktach wydawane są maski przeciwgazowe. Najgroźniejsza sytuacja miała jednak miejsce w momencie, gdy mieliśmy już bilety do Polski. Jechaliśmy autem i widziałem jak w pewnym momencie człowiek wyciągnął karabin i zaczął strzelać w kierunku takiego ogródka piwnego. To działo się dosłownie dwa metry od naszego samochodu - wspomina Kazimierz Moskal. 

Latem byłoby dużo trudniej

W pierwszym meczu eliminacyjnym reprezentacja Polski dość łatwo rozprawiła się z Izraelem, który do Warszawy przyjechał bardzo przestraszony, a w dodatku bez Munasa Dabbura, który brał wówczas ślub. Sobotni mecz z Izraelem może być jednak zdecydowanie trudniejszy. Gospodarze zagrają o przedłużenie swoich szans na bezpośredni awans, bo w tym momencie zajmują piąte miejsce w grupie i mają tyle samo punktów co Słowenia i Macedonia Płn. Szanse mają jednak iluzoryczne, bo do drugiej Austrii tracą aż 5 punktów. - Wydaje mi się, że za moich czasów Izrael miał więcej indywidualności. Tacy piłkarze, jak Eyal Berkovic czy Haim Revivo pokazali się w najlepszych ligach europejskich. Izrael jest groźny szczególnie u siebie, ale myślę, że latem byliby groźniejsi. Pamiętam z doświadczenia, że czasem pogoda stanowiła tam spory problem. Dla niektórych naszych piłkarzy mogłaby to być jakaś trudność. Nasz mecz rozgrywany jest jednak późno, dlatego nie powinniśmy mieć problemów - zauważył Kazimierz Moskal.

Mecz Izrael-Polska w sobotę o godzinie 20.45. Relacja w Sport.pl. 

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (62)
Polska zagra kilkadziesiąt kilometrów od spadajacych rakiet. Izrael wznowił ostrzał Strefy Gazy
Zaloguj się
  • maciej_trudnos

    Oceniono 13 razy 5

    Nieno brawo tylko przyklasnąć kto by się spodziewał przecież nie ma potrzeby zmiany miejsca Spotkania. zostali zapewnieni przez Izrael ze będzie git. CO ZA DEBIL SKOŃCZONY NA TO POZWOLIŁ!!! JAK MOŻNA WYSŁAĆ REPREZENTACJE W STREFĘ WOJNY!!!

  • jozbieszczad

    Oceniono 9 razy 3

    Sędziowie powinni być z Iranu .

  • onduma

    Oceniono 17 razy 3

    Zydzi bardzo chcieliby aby zginął jakis Polak. Wtedy uzyliby tego faktu do propagandy antypalestynskiej. Mozliwy nawet spisek albo prowokacja

  • aiwarikiar

    Oceniono 11 razy 3

    Myślałem że w szabat żydzi nie mogą naciskać guzików. Jeszcze niedawno daliście cały artykuł na ten temat, jak to polskiej reprezentacji będą żydzi do gara zaglądać i nie będzie ich miał kto na stadion zawieść. A tu proszę, jednak się da. Czyli jak reprezentacja ma szanować ich kulturę jak oni sami mają ja gdzieś?

  • iarna

    Oceniono 1 raz 1

    Napiszę po raz enty - nie rozumiem jakim cudem w kraju frontowym, prowadzącym działania wojskowe wobec sąsiadów i wewnątrz W OGÓLE ORGANIZUJE SIĘ zawody sportowe o charakterze międzynarodowym. To powinno być z definicji ZAKAZANE/UNIEMOŻLIWIONE.

  • andienerven

    Oceniono 5 razy 1

    Wygramy wygramy wygramy!!!!
    Wygramy wygramy wygramy!!!
    Wygramy wygramy wygramy!!!

    Żydów pokonamy!!!
    Żydów pokonamy!!!
    Żydów pokonamy!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX