Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kibice gwizdali na Macedończyków i Polaków. Glik zachowywał się jak kapitan [SPOSTRZEŻENIA]

Najpierw były brawa dla wszystkich, potem gwizdy na Macedończyków, no i też na Polaków. Ale w końcu przyszła radość, choć też nie jakaś oszałamiająca - spostrzeżeniami po wygranej Polski z Macedonią Północną (2:0), która kadrze Jerzego Brzęczka dała awans na Euro 2020, dzieli się Bartłomiej Kubiak ze Sport.pl.

Radość, której było niewiele

„Będzie, będzie zabawa. Będzie się działo! - z głośników poleciała "Bałkanica", kiedy sędzia zagwizdał po raz ostatni. Wielkiej radości jednak nie było. Piłkarze przybili sobie piątki, po chwili założyli okolicznościowe koszulki, zapozowali do zdjęcia, trochę poskakali, oblali się szampanem i zrobili obchód wokół stadionu, dziękując kibicom za doping. Z jednej strony może się to wydawać dziwne - spiker kilkukrotnie przypominał, że po raz pierwszy w historii udało nam się awansować trzy razy z rzędu na mistrzostwa Europy i świata - ale z drugiej może właśnie tak powinna wyglądać reakcja poważnej drużyny? Drużyny, która dobrze wie i jest świadoma, że sam awans na Euro jeszcze o niczym nie świadczy. Że to jest obowiązek. I że ważniejsze będzie to, co na tym Euro pokaże.

Najpierw wszyscy dostali brawa

Kiedy trzy dni temu w Rydze bramkarze kadry wychodzili na rozgrzewkę, przywitał ich okrzyk „po co wy gracie, jak wy ambicji nie macie”. W niedzielę na PGE Narodowym już witały ich oklaski. Wszystkich. Także piłkarzy Macedonii Północnej, którzy po chwili pojawili się na boisku. A ich selekcjoner przed meczem mówił tak: - Faworyt w tej grupie jest jeden - Polska. Ale wiemy też, przed jaką szansą stoimy. Ja zawsze powtarzam, że nazwa czy klasa rywala nie są najważniejsze, bo liczy się, dla kogo i o co gramy. Mogę obiecać wszystkim naszym kibicom, że powalczymy o każdą piłkę, a czy to wystarczy do uzyskania korzystnego wyniku?

Nie wystarczyło.

Jak gwizdy mieszały się z oklaskami

Była 12. minuta. Piłkarze Jerzego Brzęczka mieli rzut rożny. Czekali jednak z jego wykonaniem, bo kontuzji doznał macedoński bramkarz. To właśnie wtedy kibice na przeciwległej trybunie po raz pierwszy zaczęli domagać się gola. Po raz drugi - w 21. minucie, a po raz trzeci - w 39. Ani za pierwszym razem (rzut rożny), ani za drugim (akcja), ani za trzecim (początek ataku pozycyjnego na własnej połowie) bramka dla Polski jednak nie padła. Pojawiły się za to gwizdy. Z początku nieśmiałe (kiedy rywale utrzymywali się przy piłce), potem coraz głośniejsze (kiedy mieli dwa rzuty wolne), a potem znowu nieśmiałe. Ale jednak słyszalne, bo kiedy obie drużyny schodziły na przerwę, na trybunach wyraźnie mieszały się z oklaskami.

Macedonia, która nie przyjechała do Warszawy grać w piłkę

- Musimy przetrwać pierwsze 20 minut - mówił Pance Kumbev w niedzielnym „Cafe Futbol”. To się udało, Macedonia przetrwała. I słowo przetrwała, dobrze oddaje jej postawę, bo w niedzielę drużyna Igora Angelovskiego nie była za bardzo zainteresowana grą w piłkę. Trzy żółte kartki w pierwszej połowie mówią wiele. A jeszcze więcej mówi zachowanie selekcjonera i ławki rezerwowych, którą potrafiły ucieszyć tak małe rzeczy, jak wyłapanie piłki w 37. minucie przez Stole Dimitrievskiego (uprzedził skaczącego do główki Roberta Lewandowskiego).

I Kamil Glik, który w niedzielę zachowywał się jak kapitan

Rozkładanie rąk, okrzyki, ale też podpowiedzi. Nie tylko kolegom z obrony, ale też dyrygowanie tymi z z przodu. I to z perspektywy kilkudziesięciu metrów - spod własnej bramki - kiedy akurat piłka toczyła się pod polem karnym Macedonii. W niedzielę Kamil Glik zachowywał się na boisku jak grający trener albo kapitan. Zresztą nie jest chyba wielką tajemnicą, że akurat w tę drugą rolę wcieliłby się chętnie. I wiadomo to nie od wczoraj (czytaj: od meczu z Łotwą - więcej tutaj), a od dawna. A może nawet bardzo dawna, bo w zasadzie od raczej wczesnych czasów Adama Nawałki, kiedy ten w 2015 roku powierzył w kadrze opaskę Lewandowskiemu.

Brzęczek o słowach Glika: Sprawa została wyjaśniona. Nie mam z tym problemu

Nerwy w końcu odpuściły

Ale w niedzielę cierpliwość kibiców została wystawiona na próbę. Na początku drugiej połowy na trybunach nie tylko wzrosła częstotliwość okrzyków "my chcemy gola", ale pojawiły się też pierwsze gwizdy na grę reprezentacji Polski (65. minuta, kiedy nasi gracze leniwie wymieniali podania w poprzek boiska). Zresztą denerwowali się już wtedy wszyscy. Jerzy Brzęczek np. w 72. minucie skakał przy linii i zachęcał obrońców, by podbiegli bliżej bramki rywala. Widać było, że jest zły. Dwie minuty później już jednak skakał z radości. Pobiegł w kierunku narożnika boiska. Tak samo, jak większość jego zawodników. Z wprowadzonym chwilę wcześniej Przemysławem Frankowskim na czele (w 74. minucie zmienił Kamila Grosickiego). Bo to właśnie najpierw bramka Frankowskiego, a później innego rezerwowego - Arkadiusza Milika (w 68. zmienił Sebastiana Szymańskiego) - dały Polsce zwycięstwo i upragniony awans na Euro.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (8)
Kibice gwizdali na Macedończyków i Polaków. Glik zachowywał się jak kapitan [SPOSTRZEŻENIA]
Zaloguj się
  • fryderykus

    Oceniono 6 razy 6

    Glik kapitanem? to ten co po pijaku rozwalił bark i zniszczył nam mundial w Rosji..? nie dziękuję wole kapitanów niepijących czyli Lewy, Krycha albo Szczesny

  • d34mariusz

    Oceniono 7 razy 5

    Źle się stało. Kalectwo wygrało mecz z nikim. Zrobią z nich asów. Brzęczysław będzie nadal brał po 100 tys miesięcznie. Dopiero na euro okaże się jakie to pokraki i drewno.

  • pedro.666

    Oceniono 6 razy 4

    Ech, jednak w tej grupie nie ma z kim przegrać :( No i pozostaniemy z Brzęczkiem aż do kompromitacji, która nastąpi w meczu z prawdziwym przeciwnikiem, typu Anglia czy Szwecja... dawno nie byłem tak smutny po zwycięstwie... :(

  • mniechaj1

    Oceniono 1 raz 1

    A na Mistrzostwach jak zawsze? Mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor?

  • koenzymq10

    Oceniono 1 raz -1

    dostano wpyjerdol na euro buahahaha

  • stary-ciula

    Oceniono 2 razy -2

    Eee Byliwer a pampersa jósz zmieniłeś?... bo inaczej będzie ciepła kóópa...

  • boliver

    Oceniono 2 razy -2

    Schrott bez naboi znowu,,?

    Ta wygrana tylko zaslania ponura rzeczywistosc szmacianej,,

  • matadore1

    Oceniono 5 razy -5

    Głoopek o meczu, czyli pisamk z GooWna dzieli się refleksjami

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX