Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polski obrońca był jak skała. Najtrudniejszy mecz w jego karierze

- Wiedzieliśmy, że Włosi na nas ruszą, ale i to udało się przetrzymać. Sami nie stworzyliśmy wielu klarownych okazji, ale gra się na gole, a nie na liczbę oddanych strzałów. Jeśli weźmiemy to pod uwagę, to po prostu zasłużyliśmy na zwycięstwo - powiedział po meczu z Włochami Mateusz Wieteska. Michniewicz uczulał obrońcę, by zawsze pilnował tzw. bliższego słupka, bo tak straciliśmy gola z Belgią. Zawodnik Legii wziął sobie do serca te uwagi i za każdym razem wybijał piłkę z tego rejonu pola karnego.

Polska wygrała z Włochami 1:0 w drugim meczu młodzieżowych mistrzostw Europy. Jedynego gola dla zespołu Czesława Michniewicza strzelił Krystian Bielik. - Cieszymy się z osiągniętego wyniku i stylu, w jakim wywalczyliśmy tę wygraną. Włosi przeważali, oddaliśmy im pole, ale taki był plan na mecz. Wiedzieliśmy, że cofnięcie się z silnymi przeciwnikami jest naszą mocną stroną - powiedział po meczu Mateusz Wieteska.

- Serce zabiło mocniej, gdy piłka odbijała się od naszego słupka i gdy wpadła do bramki, ale okazało się, że Włoch był na spalonym. Rywale w pierwszej połowie na pewno byli groźniejsi. Po przerwie mieli dużo dośrodkowań, które albo wybijaliśmy, albo łapał je Kamil Grabara. Mecz z Włochami, podobnie jak wcześniej z Anglią i Portugalią, należał do najtrudniejszych w mojej dotychczasowej karierze.

- Cała drużyna pracowała mocno w defensywie. Z tyłu widziałem, że koło 60-70 minuty zaczęło nam brakować sił w przodzie. Na szczęście udało się przetrwać kryzys i dowieźć korzystny wynik do końca. Początek też nie był łatwy. Wiedzieliśmy, że Włosi na nas ruszą, ale i to udało się przetrzymać. Sami nie stworzyliśmy wielu klarownych okazji, ale gra się na gole, a nie na liczbę oddanych strzałów. Jeśli weźmiemy to pod uwagę, to po prostu zasłużyliśmy na zwycięstwo.

W meczu z Włochami Polacy zagrali w ustawieniu 4-5-1 z zaledwie jednym bocznym pomocnikiem i napastnikiem. Większość zespołu skoncentrowana była na grze w defensywie. - W eliminacjach przeciwko Duńczykom pokazaliśmy, że takie ustawienie nie jest nam obce. Trener uczula nas na różne rzeczy. Musimy umieć bronić m.in. szóstką w linii defensywy lub piątką w linii pomocy. Wszystko mamy pokazywane na treningach i odprawach, dzięki czemu wiemy co mamy robić i żadna rzecz nie jest nam obca - skomentował Wieteska.

- Jedną nogą jesteśmy w półfinale, ale drugą jeszcze nie. Spokojnie, tonujmy radość, przed nami jeszcze jeden, być może najważniejszy mecz. Na razie się uśmiechamy, bo nikt w nas nie wierzył, wszyscy wieszczyli, że wrócimy do kraju z zerowym dorobkiem punktowym, a tu proszę bardzo - mamy już sześć "oczek." Myślę, że ludzie w Polsce mogą być z nas dumni - zakończył obrońca Legii Warszawa.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (2)
Polski obrońca był jak skała. Najtrudniejszy mecz w jego karierze
Zaloguj się
  • baluwolanda

    0

    Ciekawe, kiedy się dowiemy, że to zasługa pewnego karła, którego nazwiska brzydzę się wymieniać.

  • bmc3i

    0

    Owszem Mateusz. Wszyscy w Polsce są z Was dumni.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX