Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Maksyma Polaków: "Jak nie wiecie co zrobić z piłką, oddajcie ją rywalowi, niech się martwi"

Styl gry kadry Jerzego Brzęczka nie różni się zbytnio od stylu prowadzonego przez niego klubów. Przy tak dużym, na tle reszty grupy eliminacyjnej, potencjale kadrowym, pod kątem dorobku punktowego sprawdza się całkiem nieźle. Atrakcyjność to zupełnie inna kwestia.

Niech rywal się martwi

Choć szkoleniowa maksyma "jak nie wiecie co zrobić z piłką, oddajcie ją rywalowi, niech się martwi" w polskiej piłce żyje i ma się świetnie, nieczęsto do tej pory była wdrażana w starciu z dużo słabszym rywalem. Tym samym w pierwszej połowie to nasi reprezentanci grali ostrożnie, nie ponosząc praktycznie żadnego ryzyka, zaś Macedończycy nadawali ton wydarzeniom na boisku. W ciągu pierwszych 30 minut nie oddaliśmy strzału. Rywale zdominowali środek pola, co nie było trudne, gdy Klich i Krychowiak sprawiali wrażenie, jakby 80 procent zadań, które otrzymali, było skupionych wokół przeszkadzania. Nawet gdy gospodarze stawiali na niższy pressing, duet naszych bardziej defensywnych pomocników nie starał się forsować tempa i szukać otwierających podań. Zostawało więc w praktyce stwarzanie sobie sytuacji indywidualnie.

Nasze zmartwienia

Zostawało, ale Polakom do tego typu gry zabrakło jakości. Grosicki wygrał przez 70 minut dwa pojedynki (i miał prawie co drugie podanie niecelne), Frankowski w 45 minut jeden. Nie byliśmy więc w stanie ani stworzyć zagrożenia podaniami, ani próbą indywidualnego przedarcia się. Zieliński był często otoczony przez kilku rywali, starając się zapewniać łączność, między Lewandowskim i defensywną częścią zespołu. W praktyce jednak Polacy byli coś w stanie ugrać środkiem tylko wtedy, gdy z pomocą Zielińskiemu schodził Lewandowski, albo nieco wyżej podłączał się inny z pomocników. Było to jednak na tyle rzadkie, że w pierwszej połowie walkę z Macedończykami o środek pola po prostu przegraliśmy.

Konieczność dopasowania

Reakcja Jerzego Brzęczka była dobra, wypchał bliżej flanki Zielińskiego, dzięki czemu ten miał nieco więcej miejsca na działanie, na jego stronę częściej też odbijał Klich, co ponownie przenosiło pomocnika Napoli w okolice środka. Tym razem miał on jednak w pobliżu siebie i wypychającego go kolegę i Piątka i Lewadowskiego, co z automatu przekładało się na większą liczbę opcji rozprowadzenia piłki. Gdybyśmy zagrali w ten sposób od pierwszego gwizdka, prawdopodobnie ten mecz miałby nieco lepszy odbiór. Polacy częściej przejmowali inicjatywę i przede wszystkim wreszcie mieli taktyczne środki, by przekładać to na stwarzanie sobie szans. W bardziej aktywnej grze "przeszkodził" jednak zdobyty gol. Naszym reprezentantom niespecjalnie zależało na bardziej otwartej grze. Duet defensywnych pomocników po stracie niezmiennie przesuwał się dość głęboko, ledwie czterokrotnie udało się nam odzyskać piłkę na połowie rywala. A i taka gra nie wyeliminowała całości zagrożenia, które stwarzali Macedończycy.

Styl typowo reprezentacyjny

Trzeba się przyzwyczaić, że w ten sposób gra się w futbolu reprezentacyjnym. Czasu na przygotowania jest coraz mniej, zawodnicy są coraz bardziej wyeksploatowani, a gra piękna i widowiskowa w tych warunkach zwyczajnie się nie opłaca, podobnie jak złożone taktyczne koncepty. Pod tym względem Jerzy Brzęczek ma rację, szukając przede wszystkim stabilności w tyłach, bardziej indywidualnych zrywów i szybkich akcji z przodu. To podejście jest znacznie bardziej rozsądne, niż to z końcówki rządów Adama Nawałki, gdzie były już selekcjoner próbował nauczyć gry piłką, nie mając na to ani czasu, ani odpowiednich zasobów ludzkich. Futbol reprezentacyjny zmierza w bardziej toporną stronę, stabilność w tyłach i szybkie fazy przejściowe to klucz do sukcesów. Tak, jak gra kadra Jerzego Brzęczka na poziomie reprezentacji grać się powinno. Jednak znacznie lepiej. I niekoniecznie z rywalem pokroju Macedonii.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (9)
Maksyma Polaków: "Jak nie wiecie co zrobić z piłką, oddajcie ją rywalowi, niech się martwi"
Zaloguj się
  • antropoid

    Oceniono 5 razy 5

    "Jak nie wiecie co zrobić z piłką, oddajcie ją rywalowi"

    Przecież to już od kilkudziesięciu lat jest "myśl" przewodnia polskiego (anty)futbolu.
    Tu się cały czas według niej "szkoli" zawodników.

    I nareszcie mamy najbardziej polskiego selekcjonera. Do tej pory żaden jeszcze nie stosował tej "myśli" z KAŻDYM rywalem.

  • heniek_z_hamaka

    Oceniono 3 razy 3

    panie andrzeju, nie ma sensu pisać po pijaku

  • jiddu

    Oceniono 2 razy 2

    Czasem włączę sobie jakąś inną reprezentację i jakoś takiego stylu nie widzę a już na pewno jest on niewidoczny w pierwszej 20 topowych reprezentacji. Tak się nie gra panowie redaktorzy, opowiadacie dziwaczne rzeczy, gdyby to było czymś powszechnym wszystkie kadry mogłyby zrezygnować z trenerów. Twierdzicie, że Nawałka popełnił błąd, bo próbował czegoś nauczyć? Przecież Ci piłkarze w większości mają lepszych niż Nawałka trenerów w klubach i raczej to oni mogliby czegoś Nawałkę nauczyć. Grasz w klubie, prowadzi Cię wykwalifikowany trener, który wie co robi, który zna swój fach a potem wpadasz na amatora trenera w reprezentacji i po prostu musisz być zdezorientowany. To jak uczyć się na akademii muzycznej a potem pojechać na kurs, który prowadzi discopolowiec. Jedyna nadzieja, że Brzęczek będzie pierwszym trenerem w historii, który w trakcie wykonywania pracy się czegoś nauczył.

  • greensky

    Oceniono 2 razy 2

    Trochę się pomądrzę i ja :) :

    1. już sam skład wyjściowy (Lewandowski sam z przodu, reszta wybitnie defensywna) sugeruje, że trener "wchodził" w mecz z zadaniem wywalczenia (bezbramkowego) remisu. Taktyka zupełnie zrozumiała, ale w meczu z Niemcami czy Anglią, a nie z drużyną 60-którąś w rankingach.

    2. biorąc pod uwagę wysoką temperaturę w Macedonii (wiem, taka sama dla obydwu drużyn, ale zbyt wysoka dla naszych "sportowców"), nikomu (bez ambicji) nie chciałoby się myśleć (casus Grosickiego), a co dopiero biegać (casus Grosickiego jest wyjątkiem, bo wiemy że jest jeźdzcem bez głowy);

    3. trener i zapewne zawodnicy wychodzili też z założenia, że "przespacerują" mecz z Macedonią, bo po co mają się wysilać na wyjeździe skoro emocjonujące widowisko i wspaniały pokaz umiejętności pokażą na Narodowym w meczu z Izraelem za 3 dni (oby to nie było jednostronnie piękne widowisko w wykonaniu piłkarzy z Izraela);

    4. w porównaniu do poprzednich trenerów reprezentacji, Brzęczek od pierwszych minut spotkania jest histerycznie pobudzony przy linii bocznej, a realizatorzy TV z krajów naszych rywali wydają się znajdować przyjemność w pokazywaniu naszego wrzeszczącego i gestykulującego trenera. Benhaaker i Nawałka przy nimi to oazy spokoju.
    Trenerowi dedykuję stare żołnierskie powiedzenie: "więcej potu na poligonie (czytaj: treningu) tym mniej krwi (czytaj: cierpienia) na polu bitwy (boisku w trakcie meczu).
    Dodatkowo, czy trener sądzi, że przy dopingu kilkunastu tysięcy kibiców rywala jego okrzyki są słyszalne dla polskich kopaczy na boisku?

    5. Lewandowski ma wspaniałą technikę... na treningach - widziałem na YouTube. Na meczach ma za to zero techniki użytkowej - piłka lubi się odbijać od jego nóg niezależnie czy w Macedonii czy Warszawie.

    6. Krychowiak zaintrygował mnie... swoją brodą.

    7. prezes Boniek po raz kolejny mówi nami żebyśmy zapomnieli o stylu w meczu, bo liczy się wynik.
    Panie Zbyszku, jestem w takim wieku, że muszę ćwiczyć pamięć, i dobrze pamiętam, że Panu jako piłkarzowi chciało się gryźć trawę, a jako prezes PZPN usprawiedliwia Pan brak ambicji i umiejętności u swoich "pracowników". Nie wstyd Panu?

    Dziękuję, że doczytałeś ten skromny esej do końca. Będzie mi miło, jeśli zmusi Cię on do choćby krótkiej refleksji.

  • olal.bana.gw

    Oceniono 2 razy 2

    Ustawienie w 1szej polowie z jednym osamotnionym Lewym dobitnie swiadczy ze wartosc polskiej szkoly trenerskiej w wykonaniu Brzeczyszczykiewicz jest mniejsza od wartosci goowna opuszczajacego doope w kiblu. Jednym slowem potrzebujemy trenera dla kadry. Boniek, zacznij research.
    Juz kilka mioesiecy temu pisalem o pozegnaniu sie z reprezentacja Klicha i Kedziory. Potwierdzili wczoraj ze wielu forumowiczow mialo racje niestety Wujek dalej preferuje ten szrot.

    Pytanie do kumajacych pilke nozna: Ile razy mozna dawac szanse w repie Pietrkowi Ziolo skoro kilkadziesiat razy juz udowodnil ze nie daje rady jako szef rozgrywajacy srodek pola? Gostek jest za slaby intelektualnie i psychicznie do takiej roli.. Czas powieziec good bye ale Wujek za glupi zeby wyciagnac wnioski.

  • komunikat.4

    Oceniono 3 razy 1

    takich piłkarzy którzy grają w poprzek i do brmkarza trener powinien wywalić na zbity pysk . Brak jakiejkolwiek logiki wtakiej grze razi przeciętnego kibica.

  • j666

    0

    Zieliński na trybuny, koniecznie z mamusią.

  • segregator-a5

    0

    Analiza redaktor Sieczki nie przypadła do gustu działaczom i kopaczom, więc wynajęli Gołomyska i jest miodzio.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX