Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piłkarze reprezentacji Polski byli kompletnie zaskoczeni. Jeden zaczął energicznie wymachiwać rękoma

Reprezentacja Polski przegrała z Włochami 0:1 i odpadła z mistrzostw świata U-20 w 1/8 finału. Spostrzeżeniami z meczu w Gdyni dzieli się Dominik Wardzichowski, dziennikarz Sport.pl

Piłkarze byli kompletnie zaskoczeni

Zorganizowany doping, prawie pełne trybuny i wsparcie od pierwszej do ostatniej minuty. Tak było w Łodzi, gdzie na stadionie można było poczuć, że w Polsce dzieje się coś ważnego. W Gdyni wręcz przeciwnie. Atmosfera podczas meczu Włochy - Polska w 1/8 finału mundialu U-20 była podobna do tej, którą spotyka się na sparingach. Nieśmiałe oklaski, sporadyczne przyśpiewki, a do tego kilka tysięcy wolnych krzesełek. Brak pełnego stadionu to największe zaskoczenie niedzielnego popołudnia. Tym bardziej, że wszystkie bilety zostały sprzedane. - Nie mam pojęcia, co się stało. Pogoda dopisała, przyjechała reprezentacja Polski, a trybuny nie były pełne. Szkoda - mówił nam jeden ze stewardów na stadionie. Wydawało się, że atmosferą na trybunach zaskoczeni byli również reprezentanci Polski. Serafin Szota po jednej z akcji zaczął nawet energicznie wymachiwać rękoma, żeby pobudzić kibiców do dopingu. Podziałało, ale tylko na chwilę.

Nieskuteczny Zylla, zagubiony Steczyk

Mecz z Włochami potwierdził, że kadra Jacka Magiery miała podczas turnieju w Polsce duży problem z kreowaniem sytuacji pod bramką rywali. Tak był w meczu z Kolumbią, tak było w meczu z Senegalem. Wyjątkiem był mecz z amatorami z Tahiti, który Polska wygrała 5:0, a powinna zdecydowanie wyżej. W niedzielne popołudnie w Gdyni Polacy mieli swoje szanse, ale nie potrafili ich wykorzystać. Dwie najlepsze zmarnował Marcel Zylla, który już w pierwszej akcji meczu uderzył minimalnie obok słupka, a w drugiej połowie został zatrzymany przez bramkarza reprezentacji Włoch. Ani jednej szansy nie miał Dominik Steczyk. Piłkarz rezerw FC Nuernberg miał być najgroźniejszą bronią Polaków, a zawiódł na całej linii. A to odbijał się od włoskich obrońców, a to nie potrafił przyjąć prostej piłki. Był kompletnie zagubiony, a na dodatek zagrał piłkę ręką w polu karnym i dał Włochom rzut karny, którego na gola zamienił Pinamonti.

Włosi próbowali ośmieszyć Polaków

Przewagę techniczną reprezentantów Włoch nad Polakami było widać już na rozgrzewce. Szybka gra, luz i duża liczba sztuczek technicznych. W meczu tak dobrze nie było, ale gdyby nie próby ośmieszenia Polaków, zespół Paolo Nicolato strzeliłby w Gdyni więcej goli. Najwięcej luzu widać było w grze Esposito i Pinamontiego, ale kilka nonszalanckich zagrań zaliczył też Gianluca Scamacca. Napastnik Sassuolo miał wymarzoną szansę na gola pod koniec pierwszej połowy, zwiódł obronę, chciał uderzyć efektownie, a nie trafił w bramkę. Wcześniej na wielkim luzie rzut karny wykorzystał Pinamonti. Włoski napastnik zwiódł Radosława Majeckiego i sprytną podcinką przerzucił piłkę nad polskim bramkarzem. Drugi raz bramkarz Legii Warszawa nie dał się zaskoczyć. Pinamonti w drugiej połowie stanął oko w oko z Majeckim, uderzył podcinką, a piłka wylądowała w rękach polskiego bramkarza.

Spokój i podpowiedzi Jacka Magiery

Selekcjoner reprezentacji Polski obserwował mecz z Włochami z dużym spokojem i koncentracją. Nie doskakiwał do sędziego, nie miał pretensji po rzucie karnym dla Włochów. Chodził wzdłuż linii bocznej boiska i analizował. W pewnym momencie jednak nie wytrzymał. Sebastian Walukiewicz zagrał piłkę na wolne pole, a żaden z reprezentantów Polski nie miał szans, żeby ją dogonić. Magiera krzyknął na obrońcę Cagliari, a ten tylko bezradnie rozłożył ręce i pokazał, że nie miał do kogo zagrać. Miał rację, bo w pierwszej połowie Polacy mieli duże problemy z wymiennością pozycji i płynnym przejściem ze strefy obronnej do ataku. Długie wznowienia Radosława Majeckiego były tego najlepszym przykładem. Magiera reagował zmianami, ale Polska nie odwróciła losów meczu z Włochami i odpadła z mundialu U-20 w 1/8 finału.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (44)
Piłkarze reprezentacji Polski byli kompletnie zaskoczeni. Jeden zaczął energicznie wymachiwać rękoma
Zaloguj się
  • cxubmsqq1

    Oceniono 7 razy 5

    Redaktorze W - nie masz pojecia 'co sie stalo'? A ty znasz sie na pilce noznej? Widziales jak graja inne druzyny? A jak graja polscy mlodziency?

    Jesli widziales i nadal nie rozumiesz, iz ludziom nie chce sie tracic czasu na ogladanie patalachow to zle to swiadczy o twoim profesjonalizmie. A raczej swiadczy - negatywnie.

  • ela-007

    Oceniono 6 razy 4

    No i znowu wina kibiców, aż dziw że nic nie ma o Tusku. Następnym razem, o ile będzie, trzeba ustawić bramki na błoniach pod Jasną Górą. Tam nad wygraną skutecznie będą czuwać bejsbole.

  • internauta2013

    Oceniono 6 razy 4

    Reprezentacja oparta na zawodnikach I ligi. W ekstraklasie brak wartościowych 20-latków, za to nie brakuje różnych osobników o obco brzmiących nazwiskach z egotycznych krajów. To chyba wszystko wyjaśnia.

  • drvx

    Oceniono 2 razy 2

    Polacy udowodnili, ze nie potrafia grac konstruktywnie. Gola potrafili strzelic jedynie outsiderom z Tahiti.

  • debordian

    Oceniono 4 razy 2

    Przecież to jest bardzo proste. Pogoda dopisała, ludzie poszli na plażę albo spacerować. Trójmiasto to nie Łódź, gdzie nie ma gdzie iść. Na trybunach zasiedli rodzice z dziećmi, którzy na co dzień na mecze nie chodzą i to był taki prezent na dzień dziecka. Polska jest szalenie zróżnicowana kulturowo. U nas, niestety, dopingu nie będzie nigdy.

  • rolnikspodlublina

    Oceniono 6 razy 2

    Nigdy więcej meczów kadry w Gdyni. W Łodzi był wspaniały doping.

  • ukos

    Oceniono 4 razy 2

    Polacy, nic się nie stało. Stałoby się, gdyby wygrali.

  • kolega.zenka

    Oceniono 4 razy 2

    Dla mnie ta „ręka” była problematyczna. Sędzia zwykle zasądza rzut karny, kiedy zawodnik „zagra” ręką. W tym przypadku było to przypadkowe uderzenie piłki w ramię. Chyba, że to też się liczy.

  • internauta2013

    Oceniono 1 raz 1

    Zaskoczeni to byli kibice na meczu z Kolumbią, gdzie uwidocznił się brak zaangażowania i brak jakiejkolwiek koncepcji gry ze strony reprezentacji, a potem są takie wielkie żale.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX