Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

400 kg lodu, banany, certyfikaty na wodę i jaja. Reprezentacja Polski rozpoczęła operację Macedonia

- Hotel? Tylko taki, w którym kadra ma własne piętro lub skrzydło. Swojej wody na wyjazdy nie bierzemy, ale sprawdzamy jej certyfikaty na miejscu. Na lotniskach odprawa powinna być jak najszybsza. Czasem da się ją zrobić na płycie. Nasze prośby do gospodarzy? 400 kg lodu i banany - słyszymy w PZPN. Przygotowania do wyjazdowych meczów Polski z Macedonią, Słowenią, Łotwą i Izraelem właśnie się rozpoczęły.

24 marca Polska wygrała z Łotwą 2:0. Z chwilą opuszczenia Stadionu Narodowego dla piłkarzy skończyło się pierwsze w tym roku zgrupowanie. O reprezentacji na chwilę zapomną tylko oni. Sztab szkoleniowy kadry został w Warszawie na tradycyjne podsumowanie meczów. Osoby odpowiedzialne za logistykę i planowanie kolejnych zgrupowań ruszyły natomiast w drogę. Już 27 marca były w Skopje, gdzie w ciągu dwóch dni podjęto większość kluczowych decyzji w sprawie planowanego tam na 6 i 7 czerwca pobytu. To właśnie z Macedonią Polska będzie walczyć o swoje kolejne punkty el. ME 2020. Ten wyjazd – przynajmniej z punktu widzenia samej podróży i pobytu na miejscu – wydaje się być pod kontrolą.

Szybka odprawa i własne skrzydło

Po tym jak z kadrą pożegnał się jej dyrektor sportowy Tomasz Iwan, takiej funkcji w reprezentacji nie pełni nikt. Obowiązki Iwana przejęli Łukasz Gawrjołek i Jakub Kwiatkowski. Pierwszy z nich jest team managerem ds. logistycznych, zajmuje się organizacją przejazdów, przelotów i noclegów. Wspiera go w tym ten drugi, na co dzień rzecznik prasowy, który również trzyma pieczę nad kwestiami sportowymi i formalnymi. W planowaniu zagranicznych wypraw kadry udział bierze jeszcze kilka osób. Dwie z nich - osoba odpowiedzialna za organizację imprez i bezpieczeństwo oraz człowiek od administracji i zakupów też zwykle wcześniej udają się na miejsce, gdzie za czas jakiś pojawi się Robert Lewandowski i spółka.

- Od razu po przylocie zwykle mamy spotkanie z zarządcami lotniska. Musimy poznać jak funkcjonuje interesujący nas port lotniczy i przedstawiamy nasze oczekiwania. Chodzi o sprawną kwestię rozładunku i załadunku naszych rzeczy oraz szybką odprawę piłkarzy – tłumaczy nam Jakub Kwiatkowski. Przypomina, że kadra do kraju wraca zawsze od razu po meczu, przeważnie w godzinach nocnych. Wcześniejsze ustalenia dotyczące możliwości skorzystania z pomieszczeń dla VIPów, oraz tego jak wyglądać będzie odprawa są kluczowe i pozwalają zaoszczędzić cenny czas oraz maksymalizować komfort graczy.

- Idealna sytuacja to taka, gdzie podjeżdżamy naszym autokarem na płytę i tam jest wszystko załatwione, a zawodnicy wskakują do samolotu. Wszystko zależy od portu, ale i kraju. W Portugalii takie odprawy są na przykład niemożliwe, przysługują tylko prezydentowi – mówi nam Kwiatkowski.

Swoich rzeczy w takim samolocie biało-czerwoni zwykle trochę mają. To nie tylko stroje i cały ekwipunek piłkarzy, ale też sprzęt medyczny i choćby przenośne pompowane wanny.

Drugą najważniejszą kwestią jest wybór hotelu. Pierwszą selekcję robi się w Warszawie, przez internet. Trzeba sprawdzić dostępność pokoi w wybranych i spełniających kadrowe standardy hotelach. Jakie te standardy są? Zwykle określa je pięć hotelowych gwiazdek.

- Dobrze, żeby taki hotel miał basen i strefę SPA, a na pewno siłownię z dużą liczbą rowerów – mówi nam Kwiatkowski. – I takie miejsce w którym możemy rozłożyć nasze przenośne wanny do których wrzucamy lód. To dla graczy jest w sumie najważniejsze – dodaje.

Inne warunki? Bliskość stadionu. Dodatkowa sala, w której piłkarze będą jeść i oczywiście ośrodek, który jest w stanie zagwarantować biało-czerwonym spokój.

- Rezerwujemy tylko taki hotel, w którym kadra ma własne piętro lub skrzydło. Jak są z tym problemy, to grzecznie dziękujemy i idziemy gdzie indziej – mówi rzecznik PZPN. Dodaje, że często zwraca też uwagę na sale konferencyjne, w których moga odbywać się spotkania z mediami.

Jedzenie z dokumentacją na 16 stron

Z kadrą od 13 lat lat współpracuje też kucharz Tomasz Leśniak. Niektóre zagraniczne hotele, a nawet osoby w nich pracujące zna na pamięć. Zwykle kooperuje z miejscowymi kucharzami. Zwykle korzysta z miejscowych produktów. Ze sobą wozi tylko kilka rzeczy – przeważnie kaszę gryczaną, kaszę jaglaną i siemię lniane – pokarmy w niektórych krajach nie tak bardzo oczywiste. Poza tym przed każdą wyprawą, hotel w którym kadra będzie stacjonować dostaje od naszego kucharza kilkanaście pytań, w których Leśniak zapoznaje się m.in z pochodzeniem produktów oraz bada ich certyfikaty.

- Są takie kraje, gdzie jakość produktów jest różna, czy po prostu inna od naszej. To do tych wyjazdów trzeba się lepiej przygotować. Do Izraela np. pojadę z naszymi przedstawicielami osobiście. Będę sprawdzał towary, które będziemy mogli tam nabyć. Jeśli będą zastrzeżenia to zdecydujemy, czy skorzystamy z importu, czy weźmiemy rzeczy ze sobą – tłumaczy Leśniak, który dodaje, że zabierania produktów z Polski woli unikać. Szczególnie gdy chodzi o produkty inne niż suche - takie, które trzeba przewozić w odpowiednich warunkach. Czasem skomplikowany jest też ich wywóz poza Unię Europejską.

- Różne państwa na większe ilości przewożonych rzeczy różnie reagują. Gdy lecieliśmy na mundial w Rosji, to do jednego produktu było np. 16 stron dokumentów i pozwoleń – od weterynarza po sanepid – dodaje.

Hotel w Skopje, który wybrała kadra jest nowym obiektem, warunki i kryteria dotyczące higieny w kuchni są tam na bardzo wysokim poziomie. Leśniak dostał już większość odpowiedzi na swoje pytania. W Macedonii problemów raczej się nie spodziewa. Jeżeli do niektórych produktów będzie miał wątpliwości, to skorzysta z pomocy sprawdzonych importerów, którzy zapewnią mu kukurydzianego kurczaka z Francji czy świeże porcje argentyńskiej wołowiny.

400 kg lodu, banany i piłki

Nawet latając w te bardziej egzotyczne kierunki wody kadra ze sobą nie taszczy.

- Swojej nie bierzemy, ale sprawdzamy jej certyfikaty na miejscu. Jeśli hotel je ma to znaczy, że bezpiecznie można myć owoce pod kranem i nie trzeba się tą sprawą przejmować – tłumaczy Kwiatkowski. Leśniak dodaje, że zwykle sporo czasu poświęca też badaniu certyfikatów dostępnych na miejscu jajek.

Podczas takich wyjazdów omawiane są też sprawy związane z bezpieczeństwem kadrowiczów. Jeśli chodzi o zabezpieczenie jej przejazdów na miejscu, to zwykle odpowiada za to gospodarz. To on na koniec informuje wszelkie potrzebne służby, skąd dokąd i o której godzinie biało-czerwoni będą musieli się przedostać. Kadra otrzymuję eskortę lub asystę policji – to zależy od kraju, lub sytuacji.

- W Austrii radiowóz tylko nam towarzyszył. Dopiero jak zrobił się jakiś problem na trasie, którą przyblokowali kibice i zrobiło się późno, to służby włączyły syreny – opowiada Kwiatkowski.

Współpraca z miejscową federacją polega też na na wizytacji obiektu na jakim będzie toczyło się spotkanie.

- Sprawdzamy wtedy czy na stadionie jest pomieszczenie do rozgrzewki i jak ono wygląda, jak prezentuje się część sanitarna, przejście na płytę oraz dojście na konferencję prasową, czy strefę wywiadów z zawodnikami. To wszystko po to, by w przeddzień czy w dniu meczu nie być czymś zaskoczonym – tłumaczy rzecznik PZPN.

Prośby do gospodarzy meczu zwykle polski związek ma dwie.

- Prosimy ich o 400 kg lodu. Część idzie do hotelu, a część jest potrzebna już na stadionie. Prosimy też, by podczas meczu w szatni zawodników były banany – dodaje Kwiatkowski. Ponieważ eliminacje Euro 2020 rozgrywane są piłką innej firmy, niż ta z którą umowę ma reprezentacja, zwykle do zamówienia z okazji oficjalnego treningu dochodzi jeszcze prośba o 30 futbolówek. To co jest potem widać już w telewizji.

W połowie kwietnia przedstawiciele PZPN ruszają na rekonesans na Słowenię. Z tą drużyną zagramy bowiem we wrześniu w Lublanie. W maju będą natomiast dopinać szczegóły wyjazdów na Łotwę i do Izraela. Z pierwszym rywalem gramy w październiku, z drugim w listopadzie.

- W maju chcemy mieć przygotowane wszystkie wyjazdowe mecze kadry w 2019 roku. Potem mam nadzieję, będzie okazja zająć się kolejnymi ważnymi podróżami po Europie – uśmiecha się Kwiatkowski.

Eliminacje Euro 2020 (mecze Polski)

Kolejka 3 ( 7 czerwca 2019): Macedonia – Polska (20:45)

Kolejka 4 (10 czerwca 2019): Polska – Izrael (20:45)

Kolejka 5 (6 września 2019): Słowenia – Polska (20:45)

Kolejka 6 (9 września 2019): Polska – Austria (20:45)

Kolejka 7 (10 października 2019): Łotwa – Polska (20:45)

Kolejka 8 (13 października 2019): Polska – Macedonia (20:45)

Kolejka 9 (16 listopada 2019): Izrael – Polska (20:45)

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (40)
400 kg lodu, banany, certyfikaty na wodę i jaja. Reprezentacja Polski rozpoczęła operację Macedonia
Zaloguj się
  • zerozer52

    Oceniono 6 razy 6

    A potem: mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor.

  • kaplan.raka.odbytu

    Oceniono 3 razy 3

    Jaja to się akurat naszym piłkarzom przydadzą.

  • yaru23

    Oceniono 3 razy 3

    Ja pier.... to wszystko dla tych kopaczy???

  • robcio67

    Oceniono 5 razy 3

    A gdzie w tym terminarzu mecz Polska -Słowenia? Czy oni odmówili gry w Polsce?
    I dlaczego Polska ma nieparzystą liczbę meczów skoro z każdym gra po dwa?
    Pytania są oczywiście sarkazmami podkreślającymi rzetelność dziennikarską Pana Sosnowskiego.

  • a.k.traper

    Oceniono 2 razy 2

    Przedstawię opis dnia na zgrupowaniu:
    Pobudka 5:00, przebieżka w terenie 3 km, śniadanko (zupka mleczna, margaryna, dżem, ser, wędlina na zmianę z konserwa rybną (ten sam rodzaj), 8:00 wymarsz na zajęcia różnego rodzaju (taktyczne, chemiczne, strzeleckie itd.), II śniadanie bułeczka, kawałek kiełbasy lub konserwa rybna na 3 lub 4 osoby, kawa zbożowa. Wreszcie obiadek i zupka oraz utęskniona sztuka miesna z buraczkami, sztuka było znaleźć więcej mięsa niż słoniny, kawa zbożowa, wszystko z menażki. Po południu zajecia sportowe lub ogólnotechniczne, w niedziele czas wolny czli "LB" (leżenie bykiem, książka lub sen), Co jakiś czas tor przeszkód lub psychol o strzelnicy nie zapominając. Zgrupowanie miesiąc lub dwa, czasem tylko dwa tygodnie lub kilka dni, trwało 2 lata i sprawność miał kazdy niesamowitą a zdrówko pomimo różnych przeszkód w tym nierównego podłoża, strzałów i wybuchów. Nikt kaleką nie wyszedł a byli tam przeważnie ludzie, którzy uprawiali jakiś sport a nawet kilka dyscyplin, kopaczy było niewielu.
    Panie prezesie, woda z jeziorka zaczerpnięta chełmem była bardzo orzeźwiająca i nikt nawet sraczki nie miał, najlepsza raniutko, jeszcze nie zmącona i chłodna, w zimie śnieg, byle ssać powoli, do mycia stopiony a do herbatki szczypta soli, bo inaczej smakuje podle..:)))

  • smokwawerski

    Oceniono 10 razy 2

    he, he... Z tytułu wynika, że organizujemy obóz dla szympansów (all inclusive)

  • pedro.666

    Oceniono 1 raz 1

    "skorzysta z pomocy sprawdzonych importerów, którzy zapewnią mu kukurydzianego kurczaka z Francji"
    ...nie lepiej piernikowego zajączka z Islandii lub czekoladowego baranka z Armenii? Zresztą to i tak bez znaczenia, bo potem i tak wygrywamy mecz nr 3, ten o honor.

  • ikebroflovski

    Oceniono 1 raz 1

    "Reprezentacja nam się zrobiła 7-gwiazdkowa" Zbigniew Boniek

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX