Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ten duet miał siać niepokój u Austrii. Niestety, z planu Jerzego Brzęczka nic nie wyszło

Piotr Zieliński na skrzydle i Arkadiusz Milik za plecami Roberta Lewandowskiego mieli siać niepokój w austriackiej defensywie. Zamiast tego pierwszy był osamotniony w rozpaczliwych próbach, a drugi zginął za zasiekami rywala. W czwartek duet z Neapolu nie podbił Wiednia.

To miało być rozwiązanie, które rozbije austriacką defensywę. Selekcjoner Jerzy Brzęczek decyzję o wystawieniu Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika podjął w środę po oficjalnym treningu. Zgodnie z sygnałami płynącymi ze sztabu kadry, chciał odwzorować najlepsze wzorce z klubów. Stąd też pomysł, aby pomocnik Napoli wystąpił na lewej pomocy. Właśnie na tej pozycji gra z powodzeniem u Carlo Ancelottiego, który w przeciwieństwie do Maurizio Sarriego miejsce dla Piotra znalazł nie za plecami Arkadiusza Milika, ale u jego lewego boku. Za takim rozwiązaniem przemawiało również nastawienie Zielińskiego, który dzięki decyzji trenera Neapolu wszedł na wyższy poziom. Na przeniesienie formy klubowej do reprezentacji Polski liczył więc Brzęczek, któremu jednocześnie żal było nie skorzystać z formy Milika, który w 2019 roku już ośmiokrotnie trafiał w Serie A, Pucharze Włoch oraz w Lidze Europy.

Wystawienie Zielińskiego i Milika wydawało się złotym środkiem, którego reprezentacja tak potrzebowała. Zamiast tego pierwszy był osamotniony, a drugi zginął za zasiekami rywala. Po godzinie obaj byli pod prysznicem. W czwartek duet z Neapolu niestety nie podbił Wiednia.

Osamotniony magik Zieliński

Jedyny raz Zieliński i Milik włączyli drugi bieg w 9. min. Po podaniu Mateusza Klicha 24-letni pomocnik najpierw technicznie przyjął futbolówkę, a chwilę później uruchomił swojego klubowego kolegę. Ten dograł jednak do Tomasza Kędziory, który kopnął wprost w rywali. Kilka minut później Zieliński znów pokazał magię: jednym zwodem minął dwóch obrońców, ale jeszcze raz zabrakło dokładnego dogrania. Do przerwy niedokładność była największą chorobą naszej reprezentacji. I Zieliński przez to cierpiał. Mający wielką chęć na grę piłkarz nie miał wokół siebie partnerów z którymi mógłby wymienić kilka podań. Raz samodzielnie mógł odmienić losy meczu, ale jego uderzenie z kilkunastu metrów Austriacy zablokowali. – Obok Szczęsnego Piotrek był długo jedynym piłkarzem, który pokazywał jakość. Niestety, ale sam nie mógł wygrać tego meczu – tłumaczył nam komentator Polsatu Mateusz Borek.

Po przerwie Zieliński znów próbował rozpędzić ospałą nieco drużynę. I Austriacy postanowili zatrzymać go faulem Aleksandara Dragovicia, po którym Piotr zniknął. Niedługo później – w 59 min. – Brzeczek podjął decyzję, że za Zielińskiego pojawi się na boisku Krzysztof Piątek.

Docenić na pewno należy to, o czym Brzęczek mówił w styczniu: Zieliński zaczął harować nie tylko w ofensywie, ale także w obronie. Piłkarz miał sporo zajęcia z aktywnym Stefanem Lainerem, którego poznał kilka tygodni temu, gdy Napoli w Lidze Europy trafiło na Red Bull Salzburg. Nie zawsze jednak potrafił kontrolować poczynania starszego o dwa lata defensora. W 16 min. tylko dzięki fatalnemu uderzeniowi Marko Arnautovicia Austriacy nie prowadzili, a dogrywającym do najlepszego napastnika naszych czwartkowych rywali był właśnie Lainer.

Wichniarek: Milik zagrał tak jak ja

Bezproduktywny okazał się pozbawiony podań Arkadiusz Milik. Po raz pierwszy (i jedyny) w polu karnym rywala piłkę przy nodze miał w 17 min., gdy zamiast strzelać, zdecydował się dogrywać piętą do Kamila Grosickiego. I to byłoby na tyle. W pierwszej połowie Milik nie potrafił poradzić sobie z austriackimi zasiekami, które szczelnie odgrodziły napastnika od piłek. Polak często powracał na swoją połowę, ale nawet to nie przynosiło żadnego efektu. – Arek powinien wykorzystywać przestrzeń pomiędzy defensywnymi pomocnikami, a polem karnym Austriaków, ale właściwie zrobił to tylko raz, gdy dostał podanie od Zielińskiego – mówił Sport.pl ekspert TVP Sebastian Mila. Zdaniem Artura Wichniarka, który we Wiedniu skomentował mecz, Milikowi nie pomogła olbrzymia presja. – Grał tak, jak w kadrze grałem ja. Niby znalazł się w składzie, ale miał świadomość, że ludzie i tak woleli Piątka – wyjaśniał komentator Polsatu Sport. Niezależnie od powodów przez które skuteczność działań Milika była zerowa, już w przerwie selekcjoner zdecydował się pozostawić napastnika w szatni.

To musi być czas Piątka

Duet Zieliński-Milik wydawał się ładunkiem wybuchowym, który skutecznie wysadzi obronę gospodarzy. Austriacy na czele z Aleksandarem Dragoviciem i Martinem Hintereggerem bez problemu poradzili sobie jednak z atakami Polaków. Nie dali rady zatrzymać dopiero Piątka, który po raz kolejny był dla przeciwników nieuchwytny. Wydaje się, że w Wiedniu snajper AC Milan zapewnił sobie grę w podstawowym składzie drużyny, która w Warszawie zmierzy się z Łotyszami. Pytanie pozostaje tylko jedno: kto na PGE Narodowym zagra u jego boku?

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (68)
Ten duet miał siać niepokój u Austrii. Niestety, z planu Jerzego Brzęczka nic nie wyszło
Zaloguj się
  • t0tylk0ja

    Oceniono 20 razy 16

    Zieliński jest najlepszym piłkarzem jakiego obecnie mamy. Niestety nie miał z kim grać. Trochę Lewy próbował. Grosik bym dzisiaj najlepszy w tym co zawsze w szybkości i przebojowości.
    Ogólnie trzeba powiedzieć, że Austria nie jest dobrą drużyną i jak my nie awansujemy z tej grupy to lepiej się z UEFA wypisać.

  • stach_79

    Oceniono 16 razy 12

    Polska Myśl Szkoleniowa (PMS) - czyli zero dokładnych podań, zero zgrania, chaos na boisku... Tylko zagraniczny trener! Mamy zawodników jak w zespole Chorwacji a gramy jak Austria!

  • gasss12

    Oceniono 11 razy 11

    Tragedia jest to, że nasza grupa jest potwornie słaba i dyzma Brzeczek jakoś się przeslizgnie na indywidualnych przeblyskach zawodników. Na ME zaś najpierw fizycznie przygotują Polaków fachury z Wisły Płock a potem taktykę przygotują goście, którzy doświadczenie zdobywali w GKS, Wiśle Płock, Uni Janikowo i Jarocie Jarocin! Nie wiem co temu rudemu narcyzowi strzelił do łba z ta nominacja!

  • pablovsky44

    Oceniono 13 razy 11

    Zieliński dzisiaj najlepszy mecz w kadrze. Oglądam bo co tydzień w Serie A, wielki talent. Obok Grosika i Szczęsnego- najlepszy na boisku.

  • maly_obibok

    Oceniono 12 razy 10

    Tej drużynie przede wszystkim potrzebny jest jakiś trener, który pokaże im to, co powinno się pokazywać w wieku trampkarza - czyli odpowiednie ustawienia i schematy aby utrzymywać się przy piłce. Aż żal tyłek sciska jak się widzi przeciwników, którzy mając o wiele słabszych piłkarzy, jednak umieją to robić. My gramy tylko szarpaninę i liczymy na indywidualności, że coś załatwią - tak jak dzisiaj.
    Poza tym przydałby się jakiś środek pomocy bo dziś Krychowiak, Klich i mający im pomagać Milik byli beznadziejni. Lewandowski, a przede wszystkim Grosicki i Zieliński świetni, ale w trzech to za wiele się nie da zdziałać.

  • sir.fred

    Oceniono 11 razy 9

    Zieliński najlepszy w pierwszej połowie. Milika nie było. Krychowiak i Klich słabiutcy. Obrońcy wyprowadzają piłkę gorzej, niż dzieci na podwórku. Ogólnie masa szczęścia ze słabym rywalem.

  • grb3

    Oceniono 7 razy 7

    A to niespodzianka.... Milik jak zwykle w kadrze zagral padline i nic nie robil a Piatek wszedl i wygral mecz... 39 mln ludzi przewidywalo taki scenariusz oprocz Brzeczka... LEwy-Piatek to jest mus, dobrze razem graja, rozumieja sie, obaj moga w kazdej chwili odpalic i wygrac mecz, dajcie juz spokoj z tym Milikiem

  • remo29

    Oceniono 9 razy 7

    Pierwsza połowa to był dramat, piłka chodziła jak kulka w starym flipperze, czysta przypadkowość, totalny chaos. Druga o niebo lepsza, albo przeciwnik spuchł.

  • adso74

    Oceniono 6 razy 6

    W sumie mecz na remis. I jedni i drudzy wypadli słabo. Bramka dosyć przypadkowa. Według mnie obrona wypadła nieźle, ale być może dlatego, że Austriacy byli mało kreatywni. Boczni obrońcy mieli przerąbane, bo skrzydłowi słabo im pomagali, przez co Austriacy dawali radę dość łatwo robić dośrodkowania. Na szczęście Glik z Bednarkiem prawie wszystko wygrywali w swoim polu karnym i czyścili. Tylko raz piłka ich obu minęła, ale się jeden matołek spalił i jakimś cudem nie wyrównał. Wziąwszy pod uwagę fakt, że to była jedyna okazja gospodarzy w tym meczu defensywę wypada uznać za niezłą. W ataku zaskakująco kreatywny Lewandowski, ale dwa, czy trzy niekonwencjonalne zagrania to trochę za mało. Piątek zrobił, co miał zrobić. Nie było, nie ma i pewnie nie będzie drugiej linii i to tu jest problem, jak zawsze zresztą. Krychowiak bywa dobry w destrukcji, ale nie umie dobrze wyprowadzać piłki, Klich grał przeciętnie, podobnie Zieliński, Milik słabo, a Grosik zaskakująco dobrze. Czyli drużyna znowu wystarczająca na eliminacje, ale to wszystko. Bez dobrej pomocy więcej nie zrobią.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX