Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Reprezentacja Polski. Na grę trzema napastnikami nie ma co liczyć. Kto zagra obok Lewandowskiego?

Trzech tak skutecznych napastników polska reprezentacja nie miała jeszcze nigdy. Lewandowski, Milik i Piątek imponują skutecznością w klubach, a zadaniem selekcjonera jest wykorzystać ich potencjał również w reprezentacji. Brzęczek musi zdecydować którego z nich zostawi na ławce rezerwowych, bo na występ wszystkich na raz raczej nie ma co liczyć.

Z napastnikami w reprezentacji Polski jest jak w znanej piosence: Jest ich trzech, w każdym z nich inna krew, ale jeden przyświeca im cel. Każdy chce przekonać Jerzego Brzęczka do siebie i na mecz z Austrią wyjść w pierwszym składzie. Dużo będzie zależało od ustawienia, na które zdecyduje się selekcjoner - czy zagra dwoma napastnikami, czy tylko jednym. Na konferencji prasowej nie wykluczył żadnego z tych wariantów. Mało prawdopodobne, że Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik i Krzysztof Piątek zagrają razem od początku.

Duża liczba napastników nie gwarantuje goli

A właśnie tak rozrysowany skład znalazł Jerzy Brzęczek za wycieraczką swojego samochodu po losowaniu grup mundialu u-20. Jeden z kibiców napisał na kartce „Panie, graj Pan trzema napadziorami – dzięki, Polacy rodacy”.

Podobnych apeli w internecie jest mnóstwo. Kibice wystawiają trzech napastników w grze FIFA, wysoko wygrywają mecz i piszą do selekcjonera, że to ustawienie świetnie się sprawdza. Ale życie to nie gra, więc Brzęczek jest daleki od takiego rozwiązania. – Na początku kadencji mówiłem, że bazowym ustawieniem kadry będzie 1-4-2-3-1 oraz 1-4-4-2. Tak chcę grać w najbliższych meczach. Jeśli wystawimy trzech zawodników w pierwszym składzie i stracimy bramkę, ściągniemy jednego z nich, to kogo wstawimy w zamian? – pytał na konferencji prasowej.

Chcąc zmieścić w składzie wszystkich trzech napastników, jednemu z nich trzeba by zmienić pozycję i przesunąć na skrzydło. Problem w tym, że wszyscy nasi napastnicy są do siebie podobni – skoncentrowani na grze blisko środkowych obrońców rywala, najlepiej na wprost bramki. Żyją z podań pomocników, co było doskonale widoczne w poprzednim tygodniu, gdy Lewandowski był osamotniony w spotkaniu Ligi Mistrzów z Liverpoolem, a Piątek nie miał właściwie żadnej okazji w derbowym meczu z Interem.

Wystawienie ich trzech jednocześnie przekreśla występ nominalnych skrzydłowych, dlatego też Jerzy Brzęczek przypomniał mecz Polska – Cypr z 1987 roku, gdy trener Wojciech Łazarek wystawił aż pięciu napastników, ale nie miał kto podać im piłki, więc skończyło się bezbramkowym remisem. Obecny selekcjoner nie zamierza powtórzyć tego błędu. - Nie liczba napastników będzie decydować o skuteczności i o tym, ile strzelimy bramek. Żeby napastnicy mogli strzelać, muszą mieć odpowiednie podania i sytuacje na boisku. Bez tego nie będzie pozytywnego odzewu - tłumaczył Brzęczek.

Tym bardziej, że z trzema napastnikami na boisku reprezentacja jeszcze nie grała. Nie ma nawet czasu, by taki wariant przećwiczyć. W poniedziałek zawodnicy przyjechali na zgrupowanie, pierwszy trening mieli dopiero we wtorek, a mecz z Austrią jest już w czwartek. Pamiętamy przecież jak długo trwała nauka gry trójką stoperów za poprzedniego selekcjonera. I pamiętamy jaki przyniosła skutek. Przed nami mecze nie sparingowe, a o punkty w eliminacjach mistrzostw Europy, więc na takie eksperymenty jest już za późno.

Faworytem duet Lewandowski-Milik

Trzej powołani napastnicy zdobyli w tym sezonie łącznie 75 bramek (30 Lewandowski, 27 Piątek, 18 Milik). Lewandowski zmierza po koronę króla strzelców Bundesligi, a Piątek z Milikiem są w czołówce najskuteczniejszych piłkarzy Serie A. Obaj znaleźli się w najlepszej jedenastce ligi włoskiej stworzonej na podstawie danych „Opta” za okres zimowy. Milik do strzelenia gola potrzebuje średnio 124 minut, Lewandowski – 108 min., a najlepszy pod tym względem Piątek trafia co 93 min.

Niepodważalne miejsce w ataku reprezentacji ma Lewandowski. Jeżeli Brzęczek wystawi tylko jednego napastnika, będzie to właśnie Lewy. Jeżeli zdecyduje się w ataku na dwóch piłkarzy, to o miejsce obok kapitana powalczy Milik z Piątkiem. Jerzy Brzęczek prowadził reprezentację w sześciu meczach – czterech Ligi Narodów i dwóch towarzyskich: w pierwszym, przeciwko Włochom zagrał tylko Lewandowski i dobrze układała się jego współpraca z podwieszonym Piotrem Zielińskim. Ale od tego czasu dużo się zmieniło – odbudował się Milik, Piątek gra niewytłumaczalnie dobrze, a Zieliński częściej niż w środku pola ustawiany jest z boku boiska. Brzęczek powtórzył ten wariant w spotkaniu z Czechami, ale wtedy pomocnik Napoli grał głębiej i współpraca z Lewandowskim nie była już tak dobra. Milik wszedł na boisko w 78. minucie, natomiast Piątek cały mecz przesiedział na ławce.

Cztery dni później, z Irlandią, zagrał duet Milik-Piątek i obaj spisali się słabo. Byli odcięci od podań i wchodzili sobie w drogę. W Chorzowie, przeciwko Portugalii obok Lewandowskiego grał Piątek. Szybko strzelił gola, ale znów nie można powiedzieć, że współpraca napastników wyglądała dobrze. Lewandowski często szukał miejsca za plecami Piątka, cofał się, schodził do boku, przez co brakowało go w okolicach szesnastki rywala, gdzie jest najgroźniejszy. W kolejnym meczu, z Włochami, napastników znów było dwóch. Lewandowski grał z Milikiem, a za sobą mieli czterech środkowych pomocników. Słabą grę reprezentacji odmieniło dopiero wejście Błaszyczkowskiego i Grosickiego. Od tego momentu Jerzy Brzęczek zawsze wystawiał skrzydłowych. W ostatnim z dotychczasowych meczów kadry, Lewandowski nie zagrał, a z portugalskimi obrońcami musiał przepychać się Milik. Do siatki trafił z rzutu karnego, a Polska zremisowała 1:1.

Na podstawie dotychczasowych meczów wydaje się więc, że faworytem Jerzego Brzęczka jest Arkadiusz Milik, który wystąpił w czterech meczach (3 razy w pierwszym składzie). Z Lewandowskim grał, gdy selekcjonerem był Adam Nawałka, a jego styl gry - przynajmniej w teorii - pozwala na lepszą współpracę. Tylko w teorii, bo w praktyce taki wariant nie został przetestowany od początku meczu, przy wsparciu skrzydłowych. - Mamy trójkę, która jest powołana, i trójka ta jest skuteczna. To nie jest nasz problem. Naszym problemem, w cudzysłowie, jest to, aby ich potencjał z klubów wykorzystać w reprezentacji. Kluczowe będzie to, aby stworzyć zespół, który na boisku będzie się rozumiał. Napastnicy będą strzelać wtedy, gdy otrzymają podania – stwierdzi Brzęczek na konferencji prasowej.

Selekcjoner nie obawia się, że piłkarz, który usiądzie w czwartek na ławce rezerwowych obrazi się i poczuje niedoceniony. - To są bardzo świadomi zawodnicy, zdający sobie sprawę z tego, co będzie nas czekać w reprezentacji. Każdy jest gotowy, żeby grać. Mogą jednak być takie spotkania, w których nie wszyscy będą mogli być na boisku. I wszyscy mają tego świadomość – mówił jeszcze w lutym. We wtorek jego słowa potwierdził w wywiadzie Krzysztof Piątek. - Nie będę obrażony. Nie będę chodził i się frustrował, tylko uszanuję tę decyzję. Ale gdzieś w środku ta złość będzie, bo czuję się na siłach, by grać. Sportowa złość będzie jednak w każdym, ale powtarzam: najważniejsze jest dobro drużyny – mówił dla Sport.pl. Perspektywa straszenia rywali Piątkiem na ławce rezerwowych nie jest zła.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (25)
Reprezentacja Polski. Na grę trzema napastnikami nie ma co liczyć. Kto zagra obok Lewandowskiego?
Zaloguj się
  • lol76

    Oceniono 5 razy 3

    3 napastnikami.... Zeby grac 3. napastnikami.trzeba miec porzadnych pilkarzy rozgrywajacych, a my w srodku pola nie mamy (i nie mieliesmy od wielu, wielu lat) w zasadzie nikogo.

  • kasia481

    Oceniono 2 razy 2

    Problemem jest brak pomocników a nie napastników. O beznadziejności obrońców lepiei nie wspominać.
    Jeżeli reprezentacja ma wygrać cokolwiek to tylko grając szybkimi bocznymi pomocnikami.
    Granie środkiem, ze względu na beznadziejne wyszkolenie kopaczy, zawsze skończy się klęską.

  • mattheus.1999

    Oceniono 2 razy 2

    Pytanie powinno być. Kto zagra obok Piątka. Na Robercika nie ma co liczyć w meczu z Austrią, on strzela tylko ogórkom, może z Łotwą się przyda

  • 0roman0

    Oceniono 4 razy 2

    Dlaczego z góry zakłada się że RL musi wejść na boisko od początku? Jego gra w meczach o stawkę od dłuższego czasu jest marna. Ok. Niech wejdzie na pierwszy mecz ale jeżeli nie będzie przypominał zawodnika sprzed 3-5 lat to w następnym spotkaniu powinien odpocząć.

  • billyboy1943

    Oceniono 1 raz 1

    Czarno widzę- Szczęsny jeszcze nie miał meczu w reprezentacji z CZYSTYM KONTEM!!Milik potrzebuje 7 okazji 100% na jedno trafienie!!!!

  • rulz007

    Oceniono 1 raz 1

    Jak stracony bramkę,to musimy strzelić dwie,proste jak CEP. Co zrobimy Brzęczek? szkoda slow! a co robiles w meczu z Włochami?? Wystawiles Milika?

  • d33mariusz

    Oceniono 1 raz 1

    Lewus drewno na ławkę, tam jego miejsce.

  • dank-a11

    Oceniono 1 raz 1

    Lewandowski najlepiej bedzie pasowal na laweczce.Nie wypuszczac go na boisko, bo bedziecie zalowac!

  • e-manitou

    Oceniono 3 razy 1

    Kto obok Lewandowskiego? Góralski, Kownacki, Kądzior. Ławka rezerwowych jest długa kilku się zmieści.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX