Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polska - Irlandia. Nieudane eksperymenty Jerzego Brzęczka. "Tato, a gdzie jest Robert Lewandowski?"

- Tato, a gdzie jest Robert Lewandowski - niecierpliwił się mały chłopiec na trybunach. Ale gwiazdora naszej reprezentacji na boisku się nie doczekał. Spostrzeżeniami po remisie Polski w towarzyskim meczu z Irlandią (1:1) dzieli się Bartłomiej Kubiak ze Sport.pl.

Gdzie Brzęczek, gdzie Nawałka

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem stanął przy bocznej linii boiska. I stał tam przez całą pierwszą połowę, nie usiadł nawet na chwilę. A kiedy sędzia rozpoczął mecz, od razu zaczął wyganiać swoich piłkarzy dalej od własnego pola karnego. Na początku jeszcze bił im brawo, dopingował nawet po nieudanych zagraniach, ale im dłużej trwał mecz, tym miał więcej uwag i pretensji (najwięcej chyba do Rafała Kurzawy, który zszedł w przerwie).

Adam Nawałka też często spędzał mecze przy bocznej linii, ale już po dwóch wrześniowych spotkaniach widać, że Jerzy Brzęczek pożytkuje ten czas zupełnie inaczej. No, może nie zupełnie, bo Nawałka również dawał wskazówki swoim piłkarzom, ale nowy selekcjoner jest dużo bardziej żywiołowy i ekspresyjny. Znacznie więcej podpowiada, znacznie częściej też krzyczy. I się denerwuje, i to nawet w pozornie niegroźnych sytuacjach, jak np. w 17. minucie podczas rzutu rożnego, kiedy Polacy chyba zdaniem Brzęczka zbyt wolno zbierali się do jego wykonania albo wybrali nie ten schemat (krótkie rozegranie), który chciał selekcjoner.

Gdzie Polska, gdzie Irlandia

- Nie oczekuję spokojnego meczu. To będzie ostre spotkanie, a na pewno ostrzejsze niż to z Włochami, z którymi graliśmy w piątek - przestrzegał Jerzy Brzęczek. Jeszcze przed samym meczem mogło się wydawać, że bardzo się nie pomylił. Bo kiedy w trakcie rozgrzewki Polacy kopali piłkę (wymieniali podania, oddawali strzały), Irlandczycy wciąż robili sprinty, skłony, przysiady, a nawet pompki. Jeśli po kimś wtedy można się było spodziewać agresywnej gry, to raczej właśnie po nich.

Ale nie, wręcz zupełnie nie. A przynajmniej nie w pierwszej połowie - na samym początku meczu - kiedy to nasza reprezentacja nastawiła się na ostrą i twardą grę. Widać to było po pojedynkach w powietrzu czy agresywnych doskokach do Irlandczyków, którzy momentami odbijali się od naszych graczy jak od skał. Zwyczajnie widać też było po statystyce fauli, która po 30 minutach kształtowała się tak, że Polacy mieli ich sześć, a rywale ledwie jeden.

A kibice? Niecierpliwi...

- My chcemy gola! - krzyknęli kibice w 21. minucie, ale na gola czekali bardzo długo. Kwadrans później, kiedy nasi obrońcy wycofali piłkę do Wojciecha Szczęsnego, z trybun usłyszeć można było pierwsze gwizdy. Kolejne w 38. minucie, kiedy podanie w kierunku naszego bramkarza ze środka boiska posłał Grzegorz Krychowiak.

I to nie były pojedyncze gwizdy, tylko zbiorowe, naprawdę głośne wyrażanie dezaprobaty.

- A gdzie jest Robert Lewandowski - niecierpliwił się pod koniec pierwszej połowy kilkuletni chłopiec siedzący tuż obok trybuny prasowej. - Wejdzie po przerwie - uspokajał go ojciec. Gwiazdor naszej reprezentacji na boisku się jednak nie pojawił. A jego zmiennicy zawiedli. Ani Arkadiusz Milik, ani Krzysztof Piątek nie znaleźli sposobu na irlandzkiego bramkarza - pod koniec meczu (w 87. minucie) do wyrównania doprowadził dopiero wpuszczony z ławki Mateusz Klich.

... i nieliczni

13 września, 2012 r. Polska wygrywa 2:0 z Mołdawią w eliminacjach do mistrzostw świata. Spotkanie z trybun ogląda 26 tys. widzów. To był jedyny raz, kiedy mecz reprezentacji przyciągnął na stadion we Wrocławiu mniej niż 30 tys. widzów. To znaczy, jedyny do dzisiaj, czyli wtorkowego spotkania z Irlandią, które z trybun oglądało 25 tys. widzów.

- Prosimy o zajmowanie miejsc siedzących zgodnie z zakupionym biletem - informował kibiców stadionowy spiker. A pustych, zielonych krzesełek było naprawdę sporo. Ale o ile jeszcze na początku można było podejrzewać, że kibice posłuchali apelów spikera, o tyle później chyba przestali, bo górna część trybun, szczególnie bocznych sektorów, coraz bardziej się wyludniała, fani zaczęli zmieniać miejsca na te bliżej boiska.

Nieudane eksperymenty

Nowy selekcjoner całkiem udanie zadebiutował piątkowym remisem z Włochami (1:1). Dał nadzieję, że Polska nie będzie rywalizowała w Lidze Narodów wyłącznie o utrzymanie. Przy okazji także szerzej otworzył sobie drzwi do dalszych eksperymentów.

I takim sposobem, we wtorek we Wrocławiu, w składzie biało-czerwonych od początku zagrało aż sześciu piłkarzy, których nie było w wyjściowej jedenastce na mecz z Włochami. A byli to: Wojciech Szczęsny, Tomasz Kędziora, Marcin Kamiński, Karol Linetty, Arkadiusz Milik i Krzysztof Piątek.

Brzęczek ze swoich wyborów do końca zadowolony być jednak nie może. A w zasadzie nie powinien być w ogóle, bo z reprezentacją Irlandii - pozszywaną z rezerwowych, złożoną z piłkarzy drugo-, a nawet trzecioligowych - wygrać powinien. A nawet jeśli nie wygrać, to zagrać o wiele, wiele lepiej.

Polska - Irlandia. Tak źle we Wrocławiu jeszcze nie było. Bardzo słaba frekwencja na meczu Polski z Irlandią

Reprezentacja. Polska - Irlandia. Trudne chwile Błaszczykowskiego. Znów miał udział przy straconej bramce

Wymarzonego debiutu nie było. Krzysztof Piątek zawiódł, podobnie jak cały zespół

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (48)
Nieudane eksperymenty Jerzego Brzęczka. "Tato, a gdzie jest Robert Lewandowski?"
Zaloguj się
  • agajac

    Oceniono 30 razy 20

    25 tys. idiotów wydało 100 zł na żałosne widowisko, którego żalość można było z góry przewidzieć. A potem się człowiek dziwi, że taki np. Duda zostaje prezydentem :)

  • Wolf

    Oceniono 15 razy 13

    Super ruch Brzęczka. Pokazał miejsce w szeregu naszym rezerwowym , na tle rezerw Irlandii. Niech teraz Linetty i mega gwiazdy z ławki pyszczące , że nie dostają szans , otworzą dzioby...

  • artzat74

    Oceniono 14 razy 10

    Banda gnoji bez ambicji . Ale najważniejsze , że emeryt Błaszczykowski sobie zagrał . Ch$j , że znowu przez niego straciliśmy gola .

  • america_n_beauty

    Oceniono 11 razy 9

    Pytanie za 100 pkt - czy Polska musi mieć ekipę narodową? Mam wrażenie, że wszyscy się tam męczą, gra ich nie cieszy, trener też nie ma tęgiej miny - po ch.. to wszystko? zaorać, posadzić kwiatki i będzie ok...

  • r0b0l_reaktywacja

    Oceniono 11 razy 9

    zamiast gwizdów potrzebne były pomidory i jajka. Z tych patałachów nic nie będzie, lepiej ogłosić konkurs na nową kadrę wśród Ukraińców, Białorusinów, Pakistańczyków, Nepalczyków i Wietnamczyków przyjeżdżających do tego upadłego kraju za pracą.
    polacy, jesteście 50 lat za światem i dystans się powiększa

  • eses2

    Oceniono 13 razy 9

    Dziady - won. Klub emerytów gra lepiej. A Linetty niech mi się w ogóle nie pokazuje na oczy. Wszyscy _ WON.

  • stullpysk

    Oceniono 10 razy 8

    PIS DUDA Reprezentacja i na koniec Legia - czterej jeźdźcy

  • zzz.zzzz

    Oceniono 12 razy 8

    Linetty - pizdetty. Słowiczek jeden (mentalnie wciąż, pomimo tatuaży). Utylizować.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX