Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Eliminacje MŚ 2018. Dania - Polska. Gospodarze z duszą artysty i polskie złote rączki. Kto tym razem górą?

Wy macie piłkę, a my mamy pomysł jak ją wbić do bramki - taki był podział ról w Warszawie i skończył się zwycięstwem Polski 3:2. Czy to może się udać również w Kopenhadze? Mecz Dania - Polska o 20.45

Walka o mundial dopiero się zaczynała, oni przyjechali do Warszawy pełni zapału: po zwycięstwie nad Armenią, przekonani, że pomysły trenera Age Hareide działają coraz lepiej. Duńscy dziennikarze opowiadali nam z nadzieją, że może wreszcie koniec z tym marazmem, który panował pod koniec piętnastoletniego panowania w kadrze trenera Mortena Olsena. Polacy byli niedługo po stracie punktów w Astanie. Duńczykom się wydawało, że lepszego momentu na powalczenie z Polską o trzy punkty nie będzie, a Polacy ich z tego błędu nie wyprowadzali. Hareide do dziś sobie nie może wybaczyć, że wpadł z piłkarzami w tę pułapkę.

Gdy Grosicki włącza turbo

Duńczycy rozgrywali, Polacy strzelali bramki. Nie tylko po kontratakach, bo akcja na 1:0 była na tyle rozbudowana, że w polu karnym i okolicach zebrał się cały zastęp Duńczyków. Ale Polacy byli konkretniejsi w rozegraniu i szybsi od rywali. Gdy Kamil Grosicki włącza turbo, a Artur Jędrzejczyk ruszał za nim, żeby odciągnąć uwagę jednego z rywali, obrona się gubiła. Grosicki uciekł jej zarówno przed asystą przy golu Roberta Lewandowskiego na 1:0, jak i przy kolejnym kluczowym podaniu, które się skończyło faulem na Lewandowskim i rzucie karnym. Przy trzecim golu i pojedynku biegowym z Lewandowskim pogubiła się z kolei nie prawa, a lewa strona duńskiej obrony.

Chwal Lewandowskiego, ale skup się na tych, którzy do niego podają

W zapowiadanych przez duńskie gazety składach na piątkowy mecz jest tylko jeden obrońca z pięciu, którzy zagrali w Warszawie: Simon Kjaer. I tylko dwóch którzy zagrali w ostatnim meczu z Kazachstanem: Kjaer i Jens Stryger Larsen, ale przesunięty z prawej strony na lewą. Na prawej, przeciw Grosickiemu, ma zagrać Henrik Dalsgaard z Brentford FC . Hareide nie ustaje w pochwałach dla Lewandowskiego, ale powtarza, że kluczem jest zatrzymanie tych, którzy podają napastnikowi piłkę. W Warszawie dostali za dużo swobody.

Polacy nie komplikują

Czy w Kopenhadze będzie inaczej? W pierwszym meczu Dania chciała zaryzykować. Teraz zaryzykować musi, bo remis niewiele jej daje. Trudno też spodziewać się radykalnej zmiany stylu. Dania od dawna jest budowana jako drużyna posiadania piłki. A Polska – jako drużyna do rozwiązywania konkretnych problemów. Polacy są przy Duńczykach trochę jak złota rączka przy artyście – nie komplikują, nie wahają się, nie bawią się w to czego nie umieją, wierzą w siłę swoich sposobów. Nawet jeśli coś przy okazji zepsują i stracą bramkę, są przekonani, że zdążą jeszcze to naprawić. Dania Hareide dopiero nad takim zaufaniem do siebie pracuje. Te eliminacje to serial o zmarnowanych duńskich szansach. Nawet w ostatnim meczu z Kazachstanem strzelanie bramek mogło się zacząć wcześniej, ale Nikolai Jorgensen nie trafił z bliska do bramki.

Hareide: posiadania piłki chce duńska dusza

- Posiadanie piłki to jest duński styl futbolu. Tak chce duńska dusza, tego uczył Morten Olsen – mówi Age Hareide, pytany przez Sport.pl, czy nie kusi go futbol bardziej pragmatyczny. – Czasem trzeba zamknąć oczy i robić swoje, ćwiczyć jeszcze lepsze rozgrywanie, nie przemując się, że na razie piłka nie wpada do siatki tak często. Pewnie, że wątpliwości są. Proszę spojrzeć na mecz Polski z Armenią, nawet na ten z Czarnogórą. Ile tam Polacy mieli szczęścia… Ale oni właśnie są drużyną stworzoną do wymuszania szczęścia. Są bardzo pewni siebie. Nam potrzebny jest punkt zwrotny. Byłoby nim pokonanie Polski przy pełnych trybunach Parken – mówi Hareide. On też bardzo potrzebuje tego punktu zwrotnego, bo duńscy recenzenci jego pracy się niecierpliwią. Nie widzą, żeby kadra się rozwinęła w porównaniu z czasami Mortena Olsena. Bezdyskusyjnie lepiej gra tylko Christian Eriksen. To była jedna z misji Hareide: odblokować Eriksena, zrobić mu więcej miejsca, by pokazywał w kadrze pełnię talentu. Eriksen krąży między pomocą a atakiem, i te momenty gdy przyspiesza rozegranie akcji bywają mordercze dla rywali. Właśnie, bywają. Bo potem napastnicy muszą jeszcze strzelić. Eriksen zdobył już w obecnych eliminacjach cztery gole. A wszyscy zawodnicy, których Hareide od początku eliminacji wystawił w ataku, mają łącznie trzy gole. W piątek, pod nieobecność Yousuffa Poulsena, który strzelił gola Polsce, i dobrze zagrał ostatnio z Kazachstanem, szansę ma dostać m.in. wysoki Andreas Cornelius.

Polska na wyjeździe jak u siebie

Co przemawia za Duńczykami? Brakuje im wprawdzie takiego mocnego punktu zwrotnego i ważnego zwycięstwa, o którym mówił Hareide. Ale pozostają już od dawna niepokonani, ostatni raz przegrali w październiku 2016 z Czarnogórą. Poprawili też, na co zwracał uwagę Robert Lewandowski, grę pressingiem.

Co przemawia za Polską? To że w tych eliminacjach nie ma dla niej większej różnicy między meczami u siebie i na wyjeździe. Polska już nie jest, jak choćby w walce o Euro 2016, drużyną zwycięstw na Stadionie Narodowym i remisów na wyjeździe. Do każdego rywala jedzie po zwycięstwo. Dziś ma szansę na trzecią wyjazdową wygraną z rzędu, po zwycięstwach w Bukareszcie i Podgoricy. Gdyby się udało, mogłaby już zacząć planować, jak zagra na długim wyjeździe do Rosji.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (1)
Eliminacje MŚ 2018. Dania - Polska. Gospodarze z duszą artysty i polskie złote rączki. Kto tym razem górą?
Zaloguj się
  • Maciej Piasecki

    Oceniono 1 raz 1

    To bylo pewne ze dania wygra :) tak samo czechy niemcy malta anglia i kazachstan czarnogora :) z tym ostatnim mialem dylemat ale weszlo wszystko :) nie narzekm gram przez ta stronke Zakladypo1lipca.pl

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX