Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Francja bada MŚ w Katarze. FIFA żąda pieniędzy od Michela Platiniego

Chociaż kara wykluczenia z futbolu Michela Platiniego niedawno się skończyła, to wokół Francuza w najbliższym czasie nadal nie będzie spokojnie. Władze jego kraju właśnie wszczęły postępowanie w sprawie przyznania Katarowi MŚ w 2022 roku, a FIFA ma gotowy pozew o odzyskanie od niego 2 milionów franków.

W 2015 roku został razem z Seppem Blatterem wykluczony z wszelkiej działalności piłkarskiej. Nie mógł pracować przy piłce, nie był też oficjalnie zapraszany na ważne mecze. Kara dyskwalifikacji wynosiła ostatecznie 4 lata. Była konsekwencją podejrzanego przelewu na 2 miliony franków szwajcarskich. Blatter, który przelew zlecił i były szef UEFA tłumaczyli, że to wynagrodzenia za pracę, jaką niegdyś Platini wykonywał dla światowej federacji. Umowy w tej sprawie nie podpisali, była ona ponoć zawarta ustnie. Komisję Etyki FIFA uznała jednak transfer dwóch milionów franków za niezgodny z prawem prezent. Poprosiła o jego zwrot i nałożyła kary dyskwalifikacji. Platini przez ostatnie cztery lata walczył o swoje dobre imię, wyjaśniał, że nic złego nie zrobił. Mówił, że jego sprawa to spisek ludzi z FIFA oraz zemsta szwajcarskich polityków, ponieważ wynagrodzenie ze szereg usług mu się należało, dwóch milionów oddawać nie chciał.

Komitet Zarządzający FIFA podjął właśnie decyzję, że kwestię, czy pieniądze są własnością federacji czy Platiniego podejmie sąd. FIFA szykuje się do sprawy. Do wyjaśniania swoich spraw z Platinim w roli głównej lub drugoplanowej szykują się też Francuzi.

Połowa głosujących z zarzutami

Z Platinim związana jest bowiem historia przyznania MŚ Katarowi. To on był prezydentem UEFA i zwolennikiem kandydatury, która w 2010 roku miała wygrać głosowanie dzięki petrodolarom. Te płynęły na konta głosujących i pomagały w spojrzeniu na mało piłkarski i upalny Katar przychylnym okiem. Być może ważne były też wpływom katarskich firm, polityków i inne korzyści nie tylko dla części z 22 głosujących członków Komitetu Wykonawczego FIFA. Francuskie władze właśnie wszczęły dochodzenie w sprawie możliwej korupcji towarzyszącej wyborze egzotycznego gospodarza. To wynik 3-letniej operacji specjalistów od finansowych przekrętów. Skoro ponad połowie z 22 głosujących udowodniono lub oskarżono o przyjęcie korzyści w zamian za głosy na Katar, to wnikliwe przyjrzenie się każdemu elementowi tamtejszych wydarzeń jest koncepcją słuszną. Zresztą jakiś czas temu FIFA pośrednio przyznała się, że coś było nie tak. Usunęła ze swych struktur kilku działaczy z Ameryki Południowej, którzy potem dostali dożywotni zakaz pracy przy piłce. Oficjalnie potwierdzono jedynie, że złamali zasady etyki, szczegóły zostawiono dla siebie. Platini w 2010 też oddał swój głos na Katar, z tym że francuskich śledczych interesuje szerszy wątek tej sprawy.

Francuskie korzyści z Kataru

Chodzi o spotkanie, do którego doszło miesiąc przed głosowaniem w Pałacu Elizejskim. Spotkali się tam ówczesny prezydent Francji, Nicolas Sarkozy, dwóch jego bliskich współpracowników, szef UEFA Michel Platini i dość nieoczekiwanie premier Kataru.

Nieoczekiwanie dla Platiniego. Francuz w wywiadach zapewniał, że nie wiedział, iż u prezydenta jest Tamim bin Hamad Al Thani. Podkreśla, że i tak chciał na Katar głosować, o czym miał poinformować Sarkozy’ego. Wydaje się, że na przychylności Katarczyków Francja skorzystała. W kolejnych latach poczynili oni nad Sekwaną ogromne inwestycje. Jedną z nich było pojawienie się tam nowej grupy medialnej BeIn Media Group, która stworzyła m.in. platformę cyfrową. Szybko przejęła też atrakcyjne prawa sportowe i osłabiła pozycję rodzimego Canal+. Potem nastąpiły też drobne inwestycje w inne grupy medialne. Katar w 2012 roku został też 7. największym importerem dóbr i towarów z Francji. Na poziomie sportowym szybko dało się zauważyć pieniądze wpompowane w PSG przez Qatar Sports Investment. W sumie to kilkaset milionów dolarów.

Spotkanie, do jakiego doszło w Pałacu Elizejskim już niegdyś interesowało francuskich śledczych. Zresztą Platini proszony o złożenie wyjaśnień m.in. w tej sprawie był już dwukrotnie. Wygląda na to, że pytania i wątpliwości śledczych raczej się nie wyczerpały.

Więcej o: