Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Niespodziewana zmiana przepisów na MŚ w piłce nożnej sześcioosobowej. "To dziwne i szefowie już chyba wiedzą, że to błąd"

Nie tylko praca pod kątem niespodziewanej zmiany przepisów, ale też aktywny wypoczynek - w taki sposób reprezentacja Polski w piłce nożnej sześcioosobowej spędziła drugi z rzędu wolny dzień podczas mistrzostw świata. We wtorek o godzinie 11:00 zespół Klaudiusza Hirscha zagra z Walią. Transmisje z meczów Polaków na Sport.pl, na YouTube Sport.pl oraz Facebooku Sport.pl.

W sobotę reprezentacja Polski w piłce nożnej sześcioosobowejpokonała Maroko 3:1 w pierwszym meczu mistrzostw świata. W niedzielę zespół Klaudiusza Hirscha miał wolne z czego skorzystał, biorąc udział w głosowaniu do sejmu i senatu. W poniedziałek Polacy również nie grali meczu, co jednak nie znaczy, że korzystali jedynie z uroków kreteńskich plaż oraz znakomitej pogody.

Świetny początek MŚ w socca! Zobacz, jak Polska pokonała Maroko

Rano nasza reprezentacja odbyła godzinny trening. To jeden z ostatnich elementów przygotowań do wtorkowego spotkania z Walią. - Mamy do dyspozycji świetnie przygotowane boisko mniej więcej kwadrans jazdy od hotelu. Ogromne wrażenie robią też widoki wokół niego. Boisko położone jest w górach, skąd jest fantastyczny widok na całe miasto - zachwyca się Hirsch.

Problemy z przepisami

- Chcieliśmy poćwiczyć mniej więcej w godzinie meczu, by zawodnicy zobaczyli jak to jest grać w tak wysokiej temperaturze. Pracowaliśmy przede wszystkim nad rozwiązaniami w ataku pozycyjnym zarówno w równowadze jak i w przewadze. Na ten drugi element położyliśmy specjalny nacisk, gdyż w tym roku na turnieju niespodziewanie zmieniły się przepisy - dodaje.

I wyjaśnia: Do tej pory było tak, że zawodnik który otrzymywał czerwoną kartkę, schodził z boiska i po pięciu minutach w jego miejsce mógł wejść ktoś inny. Teraz taka kara sprawia, że w osłabieniu gra się do końca meczu. To bardzo dziwne i chyba już nawet sami sędziowie i ich szefowie zauważyli, że to jest błąd. Zespół, który otrzyma taką karę z góry skazany jest na niepowodzenie. Po czerwonej kartce można już tylko stanąć przed własną bramką i liczyć na cud. W piłce nożnej sześcioosobowej nie da się zniwelować takiej straty jak w piłce nożnej jedenastoosobowej. Zasugerowano się tu przepisami z "normalnego" futbolu, a różnice między naszymi dyscyplinami są zbyt duże, by tak robić.

- O ile w fazie grupowej stracone punkty można nadrobić w kolejnym meczu, o tyle trudno jest mi sobie wyobrazić taką sytuację w fazie pucharowej. Weźmy na przykład sobotni mecz Greków z Meksykiem. Gospodarze na początku meczu zostali ukarani czerwoną kartką oraz rzutem karnym. Na ich szczęście przeciwnik tego nie wykorzystał, bo gdyby było 0:1, to Meksykanie mogliby w nieskończoność rozgrywać piłkę z bramkarzem i czekać na Greków, by za chwilę skorzystać z przewagi liczebnej i spokojnie ich skontrować. Dyskutowaliśmy na ten temat z szefem sędziów i innymi drużynami. Wszyscy podzielają nasze poglądy. Nie wiem czy można coś zmienić, może od fazy pucharowej, ale na pewno musimy bardzo uważać na wykluczenia.

Po treningu nasza reprezentacja z trybun obejrzała mecz Walijczyków z Belgami (3:1). Ci pierwsi będą naszym drugim przeciwnikiem w fazie grupowej. Sztab zdecydował o wolnym popołudniu dla zawodników. Część z nich udała się na plażę, gdzie m.in. z Hirschem grała w siatkówkę plażową. Z małym poślizgiem do kolegów dołączył nasz bramkarz - Mateusz Łysik - który wziął udział w oficjalnej konferencji prasowej, gdzie zapowiadał, że Polacy na Kretę przylecieli po złoto.

Początek meczu Polska - Walia o godzinie 11:00. Transmisje z meczów Polaków na Sport.pl, na YouTube Sport.pl oraz Facebooku Sport.pl.

Więcej o: