Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jeden piłkarz zdecydował o zwycięstwie Pogoni z Legią. W statystykach nie miał sobie równych. Football LIVE - podsumowanie kolejki ekstraklasy

Brak zwycięstwa gospodarza po raz pierwszy od siedmiu lat, porażka wicemistrzów i remis mistrzów Polski. Zaskakujące rezultaty, piękne bramki i emocje, tego wszystkiego dostarczyła nam pierwsza seria gier nowego sezonu PKO BP Ekstraklasy. Na autorskie podsumowanie kolejki zaprasza Bartosz Rzemiński ze Sport.pl.

Bohater kolejki: Adam Buksa

- Nie patrzymy na jakim etapie są przeciwnicy, tylko interesuje nas to, na jakim etapie my jesteśmy. Zrealizowaliśmy bardzo konsekwentnie swoją filozofię gry, którą jest utrzymywanie się przy piłce i kreowanie akcji od bramki. Bardzo się cieszymy, że trafiliśmy na mocnego przeciwnika na starcie rozgrywek, bo mecze z Legią są prestiżowe i weryfikują, w jakim miejscu jesteśmy. Pokazaliśmy się ze świetnej strony. Zagraliśmy bardzo solidnie i zdobyliśmy trzy punkty - powiedział Adam Buksa po meczu z Legią Warszawa (2:1). 

Napastnik Pogoni był zdecydowanie najlepszym piłkarzem na boisku. Jego gol i asysta zapewniły "Portowcom" pierwsze od 36 lat zwycięstwo na stadionie Legii. Młodzieżowy reprezentant Polski uzyskał najlepszą ocenę według InStatu. Oddał też najwięcej strzałów (4), z czego połowa była celna. 23-latek zaliczył także najwięcej pojedynków (27) oraz zwodów (5). 23-latek znalazł się także w czołówce zawodników, którzy w niedzielnym meczu przebiegli najwięcej kilometrów. Buksa przebiegł dokładnie 10,23 km.

Wydarzenie kolejki: Pierwsze od 36 lat zwycięstwo Pogoni Szczecin na boisku Legii

Jagiellonia Białystok, Górnik Zabrze, Zagłębie Lubin - z tymi drużynami Legia Warszawa nie potrafiła wygrać w ostatnich trzech latach meczów rozpoczynających sezon ekstraklasy. W niedzielę do tego grona dołączyła także Pogoń Szczecin, z którą wicemistrzowie Polski przegrali na własnym boisku 1:2 po golach Adama Buksy i Zvonimira Kozulja. W 58. minucie wyszli co prawda na prowadzenie po bramce Sandro Kulenovicia, ale kilkadziesiąt sekund później nie upilnowali wbiegającego w pole karne wspomnianego Buksy, który uciekł Mateuszowi Wietesce i mocnym strzałem pokonał Radosława Majeckiego. Zła passa w pierwszych kolejkach ligowych trwa w Legii od kilku lat. Dokładnie od niedzieli 19 lipca 2015 roku. Właśnie wtedy warszawiacy wygrali ostatni mecz inauguracyjny, w którym pokonali 4:1 Śląsk Wrocław. Pechową serię przerwali natomiast "Portowcy", którzy wygrali na stadionie Legii po raz pierwszy od 36 lat.

Gol kolejki: Dino Stiglec

Była 62. minuta meczu wyjazdowego Śląska Wrocław z Wisłą Kraków. Damian Gąska dośrodkował piłkę z prawego skrzydła, ale w polu karnym nikt nie zdołał jej przejąć. Ostatecznie trafiła ona pod nogi nadbiegającego z lewej strony Dino Stigleca. Debiutujący w ekstraklasie Chorwat błyskawicznie podjął decyzję, oddając potężny strzał, z którym nie poradził sobie Michał Buchalik.

Dino Stiglec autorem bramki kolejki według Sport.plDino Stiglec autorem bramki kolejki według Sport.pl Screen / http://ekstraklasa.org

Bramkę Dino Stigleca można obejrzeć TUTAJ.

Akcja kolejki:

Akcji, którą popisała się Pogoń Szczecin w drugiej połowie meczu z Legią Warszawa, nie powstydziłaby się żadna klasowa europejska drużyna. "Portowcy" w 83. minucie spotkania wyprowadzili błyskawiczną kontrę, po której strzelili gola dającego im ostatecznie zwycięstwo. Wszystko rozpoczęło się od Buksy, który popędził lewym skrzydłem boiska. Będąc już w okolicy pola karnego dograł piłkę do Sebastiana Kowalczyka, ale ten zdecydował się ją sprytnie przepuścić do znajdującego się na prawym skrzydle Zvonimira Kozulja. Bośniak, którego nie upilnowali obrońcy gospodarzy, huknął potężnie pod poprzeczkę, pewnie pokonując Radosława Majeckiego.

Cytat kolejki: Mateusz Wieteska

Kolejna część podsumowania także związana jest z meczem Legii z Pogonią. Cytat kolejki należy bowiem do Mateusza Wieteski, który skomentował słabą postawę wicemistrzów Polski w kolejnym spotkaniu. Łącznie z ubiegłym sezonem warszawiacy nie wygrali w lidze już w pięciu kolejnych starciach. Problem ze zwycięstwami mają nie tylko na wyjazdach, ale także na swoim stadionie. - Tracimy punkty na własnym stadionie. Każda drużyna przyjeżdża na Łazienkowską jak po swoje. Nie czuje respektu do najlepszego klubu w kraju. Tak być nie może. Nie wiem, z czego to wynika. Przygotowywaliśmy się na spotkanie z Pogonią z myślą o zwycięstwie. Niestety, po strzelonym golu rywale stworzyli sobie dwie sytuacje i zdobyli dwie bramki - przyznał Wieteska po niedzielnej porażce.

Rozczarowanie kolejki: Obrona Legii Warszawa

O ile niektórzy zawodnicy ofensywni Legii w meczu z Pogonią zaprezentowali się przyzwoicie lub chociaż dopuszczalnie, o tyle w niedzielę z pewnością nie zrobiła tego obrona wicemistrzów Polski. Najsłabiej wypadli w niej William Remy oraz Artur Jędrzejczyk. Francuz od początku sezonu wygląda bardzo przeciętnie, jest "elektryczny" - niepewny w swoich wyborach i interwencjach, niepotrafiący podjąć odpowiedniej decyzji na czas. W czwartkowym meczu z College Europa FC mylił się kilka razy, ale wówczas rywale nie potrafili tego wykorzystać. W starciu z Pogonią także popełniał poważne błędy. Jeszcze w pierwszej połowie reprymendy po jednej z akcji udzielał mu Wieteska, a podczas krótkiej przerwy na uzupełnienie płynów, z obrońcą rozmawiał Walerian Gwilia. Wspomniana dwójka instrukcji nie udzielała natomiast Jędrzejczykowi, choć wydaje się, że jemu kilka także by się przydało. Doświadczony obrońca kolejny raz pokazał, że nie radzi sobie z grą na lewej stronie boiska, co najlepiej udowadniają dwa gole zdobyte po dogrania z jego sektora. W 61. minucie nie zatrzymał to on nie zatrzymał bowiem dogrania Zvonimira Kozulja, po którym gola strzelił Buksa, a 22 minuty później pozwolił już samemu Kozuljowi na strzał, z którym nie poradził sobie Majecki.

Piłkarze Legii WarszawaPiłkarze Legii Warszawa Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Młodzieżowiec kolejki: Bartosz Bida

W tym sezonie w podsumowaniu warto zwrócić uwagę na to, jak w danej kolejce radzili sobie młodzieżowcy, których wystawianie w pierwszym składzie jest teraz obowiązkiem ekstraklasowych klubów. W miniony weekend wyróżniło się kilku, ale najlepiej zaprezentował się 18-letni Bartosz Bida. Były piłkarz Wigier Suwałki rozpoczął piątkowy mecz z Arką Gdynia (3:0) w pierwszym składzie Jagiellonii Białystok. Na boisku przebywał przez 60 minut, a już w 6. strzelił gola po asyście Jesusa Imaza, zdobywając tym samym pierwszą bramkę w nowym sezonie ekstraklasy. - Było dobrze, ale mogło być lepiej, bo miałem jeszcze jedną dobrą sytuację do strzelenia drugiego gola. Myślę, że jako drużyna zaprezentowaliśmy się z dobrej strony. Pierwsza połowa była lepsza w naszym wykonaniu od drugiej, ale liczą się przede wszystkim trzy punkty - powiedział po meczu zawodnik, cytowany przez oficjalną stronę internetową Jagiellonii. - O tym, że wystąpię od pierwszej minuty, dowiedziałem się dzisiaj, ale po treningach można było się domyślać, że jestem tego blisko. Rywalizacja o miejsce „młodzieżowca” jest naprawdę duża i każdy z nas mógł dzisiaj wystąpić. Cieszę się, że spełniłem swoje marzenie i chciałem się pokazać z jak najlepszej strony - dodał.

Więcej o:
Skomentuj:
Jeden piłkarz zdecydował o zwycięstwie Pogoni z Legią. W statystykach nie miał sobie równych. Football LIVE - podsumowanie kolejki ekstraklasy
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX