Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Najbardziej szalony mecz w historii futbolu? Co za powrót!

Coś niesamowitego! W spotkaniu 17. kolejki ligi koreańskiej Gangwon pokonało Pohang 5:4, choć przegrywało 0:4. Między 92. a 95. minutą Gangwon zdobyło aż trzy bramki!

Po pierwszej połowie Pohang prowadziło 2:0, a obie bramki zdobył Wanderson. Brazylijczyk skompletował hat-tricka już w 57. minucie (180 sekund wcześniej gola na 3:0 strzelił Lee Seok-Hyun). Chociaż do końca meczu pozostało pół godziny, to wydawało się, że już poznaliśmy zwycięzce niedzielnego meczu. Nic bardziej mylnego...

W 71. minucie pierwszą bramkę dla gospodarzy zdobył Cho Joe-Wan. Osiem minut później przewaga Pohang stopniała do dwóch goli, bo na listę strzelców wpisał się Valentinos Sielis, 29-letni Cypryjczyk. Mijała 90. minuta a Pohang prowadził 4:2. Sędzia doliczył sześć minut. I wtedy zdarzyło się coś nieprawdopodobnego. Gracze Gangwonu zdobyli trzy bramki w ciągu 180 sekund. Cho Joe-Wan dołożył kolejne dwie bramki, tym samym kompletując hat-tricka, natomiast w ostatniej akcji meczu bramkarza gości pokonał Jung Jo-Gook.

Skrót meczu:

 

Liga w Korei Południowej liczy dwanaście zespołów. Pohang, po siedemnastu kolejkach, ma dwadzieścia punktów i zajmuje siódme miejsce. Gangwon dzięki wygranej ma już dwadzieścia cztery punkty i jest piąty.

Liderem jest zespół Jeonbuk.

Komentarze (15)
Najbardziej szalony mecz w historii futbolu? Co za powrót!
Zaloguj się
  • tubthumper

    Oceniono 8 razy 6

    z pewnością ciekawe, ale podchodziłbym sceptycznie, bo działo się to w kraju z hmm bogatą historią "nietypowych" wyników sportowych i to takich, że cosezonowe kłótnie o ślepych sędziów w europie to jednak małe piwo..

  • fejki1

    Oceniono 4 razy 4

    Oglądałem dłuższy skrót tego meczu i chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz. Zobaczcie, że nawet przy stanie 3-4 w 92 minucie wówczas, gdy jest olbrzymie ryzyko remisu, to gracze Pohang Steelers nie bronią wyniku. Wszystkie piłki są przejmowane w kuriozalny sposób przez gospodarzy jakimiś np. lekkimi wślizgami. Przeciwnicy w ogóle nie walczą o piłkę, tylko się przyglądają temu jak goście im zgarniają piłkę spod nóg. Nie takie numery widziała azjatycka piłka :) Wielu wie, że jak u azjatyckich bukmacherów lecą kursy na łeb na szyję, to za tym meczem będzie ciągnął się smród. Na ich reakcje czeka cała Europa, no i reszta świata. A o dziwo Azjaci zawsze wiedzą pierwsi, w którym meczu będzie się "działo" - również co do meczów w Europie, Afryce, Ameryce Środkowej i Południowej :)

  • aiwarikiar

    Oceniono 2 razy 2

    Gazeta bardzo interesuje się sprzedanym meczem, nawet nie podano autora tego ekscytującego newsa. Zarobiło się czy przegrano trochę mamony u buka, co?

  • szbal

    Oceniono 1 raz 1

    A pan Redaktor opisuje mecz, z którego nawet skrótu nie chciało się obejrzeć. Sędzia doliczył 4, a nie 6 minut. A poza tym piłka nożna nie takie cuda widziała, zwłaszcza w Azji. Nie ma się czym ekscytować. Tu nie ma co trenować, tu trza dzwonić!

  • christomoltisanti

    Oceniono 3 razy 1

    My wierzymy tylko w Gangwon ! O ! nasz ! O nasz !

  • piotr_hh

    0

    Przebili mecz Marsylia - Montpellier z sezonu 1998/99. Wtedy do przerwy goście prowadzili 0:4. Skończyło się wynikiem 5:4 po m.in. strzelonym karnym w doliczonym czasie gry. Natomiast pozostałe bramki nie były skumulowane w ostatnich minutach meczu.

  • polski-yeti

    0

    Korea = korupcja

  • alderamin

    0

    ładnie jakaś mafia zarobiła.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX