Pini Zahavi, agent Roberta Lewandowskiego może mieć olbrzymie kłopoty. Wyszły na jaw jego oszustwa

Kolejne informacje "Football Leaks" dotyczą agenta Roberta Lewandowskiego. Pini Zahavi miał wbrew prawu kontrolować belgijski klub Royal Excel Mouscron i uczestniczyć w oszustwach oraz praniu pieniędzy.

Oszustwo komisji ligi, pranie brudnych pieniędzy, łamanie ligowego prawa i nielegalne zdobycie licencji na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej – w to wszystko może być zamieszany Pini Zahavi, izraelski superagent, przedstawiciel m.in. Roberta Lewandowskiego.

- Rewizje odbywały się jednocześnie w biurach klubu z Mouscron, w domach przedstawicieli władz oraz w siedzibach dwóch stowarzyszeń sportowych - czytamy w komunikacie belgijskiej prokuratury generalnej. Rewizji było siedem. Zatrzymano trzy osoby, ale nie ma wśród nich Zahaviego. Izraelczyk w lutym został menedżerem Lewandowskiego, by pomóc mu przejść z Bayernu Monachium do Realu Madryt. Wcześniejsze "Football Leaks" ujawniły, że odpowiedzialność za niepowodzenie, zdaniem Zahaviego, ponoszą poprzedni menedżerowie Lewandowskiego i on sam, "bo nie rozumie piłkarskiego biznesu".

Zahavi i bezczelne transfery

Ale nie wytransferowanie "Lewego" jest teraz największym zmartwieniem Izrealczyka. Jak informuje portal "The Black See" współpracujący z "Football Leaks", problemy Zahaviego zaczęły się na początku 2016 roku, gdy w Belgii weszły przepisy zakazujące agentom piłkarskim sprawowania jakiejkolwiek władzy w klubach. Obostrzenia wprowadzono przede wszystkim przez działania Zahaviego, który pół roku wcześniej kupił 90 proc. udziałów w Royal Excel Mouscron. Zapłacił za nie 8,5 miliona funtów korzystając z budżetu swojej maltańskiej firmy "Gol Football Malta".

Zahavi jednocześnie miał 16 proc. udziałów w Apollonie Limasol, więc zrobił z cypryjskiego klubu punkt przesiadkowy do docelowego miejsca - Royal Excel. Działało to tak, że Apollon kupował piłkarza, a po kilku dniach sprzedawał z dużym zyskiem do Royal Excel. Zawodnicy nie rozgrywali choćby jednego meczu. Jeden z nich nawet na chwilę nie pojawił się na Cyprze, bo udał się prosto do Belgii. Znane są nazwiska czterech piłkarzy sprzedanych w ten sposób. Różnica z tych transferów wpadała do kieszeni akcjonariuszy, w tym również Zahaviego.

Władze belgijskiej ligi postanowiły walczyć z tym procederem i wydały wspomniany zakaz. Wtedy superagent sprzedał klub swój innej maltańskiej firmie 'Latimer International Limited", którą kieruje jego siostrzeniec, Adar. Koszt? 10 euro. Później klub przedstawił komisji ligi dokumenty potwierdzające, że Izraelczyk już nim nie rządzi, a władze nie miały żadnych dowodów, że jest inaczej. Royal Excel Mouscron dostał więc licencję na grę w Jupiler Pro League.

Zahavi wciąż decydował o wszystkim

Sześć miesięcy później Pierre Francois, dyrektor generalny ligi rozmawiał z przedstawicielami AS Monaco, którzy byli zainteresowani kupnem Royal Excel. Kazał im negocjować bezpośrednio z Zahavim. Pinim Zahavim, nie Adarem.

Vadim Vasilyev i Filips Dhondt – wiceprezes i dyrektor generalny Monaco posłuchali dobrej rady i spotkali się z Zahavim, by porozmawiać o kupnie części udziałów w „jego” klubie. Spotkanie odbyło się w listopadzie, a Zahavi oficjalnie opuścił klub już w styczniu. 17 listopada, Izraelczyk otrzymał maila z podziękowaniami za „doskonałe przyjęcie”. Wiadomości były też wysyłane w drugą stronę. "Cześć Vadim, przyjacielu. Jak ustalaliśmy w odniesieniu do Mouscron FC, dołączam bilans letnich kosztów. Lecę do HK w czwartek. Przyjedź do mnie po moim powrocie. Gorąco pozdrawiam, Pini."

Obecnie właścicielem Royal Excel jest irlandzka firma Bogo Limited, którą kieruje tajlandzki biznesmen Pairoj Piempongsant, kolega Zahaviego. W mailach, które Pairoj i jego syn Pete wysyłają do Zahaviego, zwracają się do niego "wujku". A obecny dyrektor sportowy klubu – Jurgen Roeber jest prawą rękę izraelskiego superagenta. Jego macki są wszędzie.

Dziennikarze "De Standaard" zapytali Pierre’a Francoisa, dyrektora generalnego Pro League, dlaczego polecił przedstawicielom Monaco kontaktować się bezpośrednio z Pinim Zahavim, skoro pół roku wcześniej on i komisja ligi przyznali Royal Excel licencję, stwierdzając, że Izraelczyk już nie decyduje o klubie. – Komisja licencyjna i BAS (belgijski Sąd Arbitrażowy ds. Sportu) decydują samodzielnie. Muszą stosować się do regulaminów. Ja mam prawo tylko do własnej opinii, a nie jestem idiotą. Wiedziałem, że Zahavi wciąż sprawuje tam faktyczną władzę – odpowiedział szczerze Francois.

Dotychczas Zahavi unikał odpowiedzi na pytania dotyczące kwestii Royal Excel Mouscron. Niewykluczone, że niedługo będzie do tego zmuszony przez prokuratora. Na razie nie ma go wśród trzech zatrzymanych w tej sprawie osób.

Pokonaj podwójnie trudny quiz. Tu musisz znać odpowiedź, ale najpierw domyślić się pytania
1/20Tusk:
Zobacz także
  • Jagiellonia Białystok na własnym stadionie przegrała z Zagłębiem Lubin 0:4 Ekstraklasa. Zagłębie Lubin rozbiło Jagiellonię Białystok!
  • Ekstraklasa. Wisła Kraków wygrywa z Wisłą Płock. Dwa gole Zdenka Ondraska
  • Lechia Gdańsk - Karpaty Lwów 0:1. Sławomir Peszko Ekstraklasa. Sławomir Peszko nie wróci do pierwszego zespołu Lechii Gdańsk
Komentarze (26)
Pini Zahavi, agent Roberta Lewandowskiego może mieć olbrzymie kłopoty. Wyszły na jaw jego oszustwa
Zaloguj się
  • niezalany

    Oceniono 3 razy 3

    cały ten sqrwiały football jest do zaorania, rządzą nim przestępcy wszelkiej maści i narodowości, a wszystko to pod egidą fifa, dla większego bezpieczeństwa zarejestrowanej w szwajcarii

  • sigillum.2

    Oceniono 1 raz 1

    Pini Zahavi Izraelczyk narodowości żydowskiej, robiący geszefty na gojach.

  • rownowaznik

    Oceniono 1 raz 1

    Przecież we Włoszech to norma. Ktoś pamięta, że Peszko był graczem Parmy, w której zdaje się nawet nigdy nie był ? :)

  • xrafael

    Oceniono 1 raz 1

    lewy cos ty zrobil ???

  • boliver

    Oceniono 1 raz 1

    Jesli oszust to do klatki,,

  • fakej

    0

    Z opisu wynika, że Zahavi nigdzie nie złamał prawa, a to jedynie Belgowie usilnie próbowali zdelegalizować jego działalność, bo nie chciał dzielić się kasą z tamtejszym fiskusem. Koniec końców nie mając przeciwko niemu żadnego przepisu pewnie odwołali się do jakiegoś ogólnego farmazonu typu "obchodzenie prawa".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje