Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Łukasz Trałka po meczu Lecha z Legią: W takim momencie, w takim meczu nie gwiżdże się takich rzeczy

- Byliśmy blisko wygranej. Przeważaliśmy całą drugą połowę, strzeliliśmy gola i mieliśmy kilka dobrych okazji do tego, żeby strzelić kolejne. Niestety straciliśmy - delikatnie mówiąc - niefortunną bramkę - powiedział Łukasz Trałka po spotkaniu Lecha Poznań z Legią Warszawa (1:2).

Patrząc na przebieg gry - Legia wygrała zasłużenie?

Jedyne co mogę powiedzieć patrząc z punktu widzenia przebiegu gry to, że rzut karny był podyktowany niesłusznie. To nie była ręka do zagwizdania. W takim momencie, w takim meczu nie gwiżdże się takich rzeczy.

To ma znaczenie, że sytuacja została zinterpretowana w taki sposób akurat w tak ważnym meczu? 

- Ogromne. Co innego, gdyby taki karny został odgwizdany w sparingu, wtedy można strzelać nawet po trzy razy, ale w tak ważnym meczu nie powinno tak być. Trzeba przecież zauważyć, że Legia nie mogła mieć z tej akcji żadnej korzyści, więc tym bardziej niewiele to zmieniało.

- Widziałem kilka powtórek w szatni, tuż po zejściu z murawy. Tak jak mówiłem, to nie była ręka na rzut karny. Szkoda wiec, że za technologię VAR odpowiedzialnych jest kilka osób siedzących w wozie, jest tyle kamer, które wszystko pokazują z bliska, a i tak nikt nie reaguje.

A w tym przypadku sędzia z VAR-u w ogóle nie skorzystał.

- Ciężko mi zrozumieć coś takiego, bo to była kontrowersja. Szymon Marciniak nie podyktował karnego od razu, tylko dopiero po tym, jak skonsultował się z sędzią bocznym. To oznacza, że nie był pewny tej decyzji. Pytam więc, jakim problemem byłoby w takiej sytuacji powiedzieć do słuchawki: "koledzy sprawdźcie mi co tam się stało". Dziwne.

Dość długo rozmawiałeś z arbitrem, jeszcze przed wykonaniem rzutu karnego przez Michała Kucharczyka.

- Tak. Powiedziałem mu, że takiego zagrania ręką się nie gwiżdże. Wołodymyr Kostewycz dotknął piłkę nieumyślnie, to nie było celowe zachowanie. Arbiter odpowiedział mi jednak tylko, że, kiedy zawodnik zablokuje piłkę ręką ponad głową, to według przepisów jest to rzut karny. Ale dla mnie jest to trochę niejasne i coś mi tu nie pasuje.

W drugiej połowie zagraliście zdecydowanie lepiej niż w pierwszej. Z czego to wynikało?

- Mimo wszystko, mimo tej pechowej porażki, był to nasz najlepszy mecz na wiosnę. W drugiej połowie zaprezentowaliśmy się z dobrej strony, co daje nadzieję na kolejne spotkania. 

Bramka strzelona przez Legię na początku meczu zadecydowała o jego całym przebiegu?

- Nie, zadecydował rzut karny podyktowany w końcówce. 

Ale na początku chyba zabrakło koncentracji.

- Straciliśmy bramkę, oczywiście więc, że zabrakło. Ale później wyszliśmy z tej sytuacji i mieliśmy spore szanse na zwycięstwo.

Ta porażka bardzo oddaliła was od mistrzostwa?

- Mamy sporą stratę do Legii i Jagiellonii, ale do końca sezonu jest jeszcze kilkanaście meczów, więc możemy zdobyć jeszcze bardzo dużo punktów. Dodatkowo, będziemy grali ze sobą jeszcze raz, więc mamy jeszcze szansę.

Ekstraklasa. Legia Warszawa - Lech Poznań 2:1. "Karny z kapelusza" czy "słuszna decyzja Marciniaka"?

Więcej o:
Komentarze (4)
Łukasz Trałka po meczu Lecha z Legią: W takim momencie, w takim meczu nie gwiżdże się takich rzeczy
Zaloguj się
  • radek mentel

    0

    Jak Trałka taki ekspert to niech się zajmie sędziowaniem a nie udaje że grać umie

  • antybandzior

    0

    Dla przypomnienia, mecz miał się zakończyć w 94 minucie, w 96 dostaliście rzut wolny z niczego przed samą linią pola karnego...takich rzeczy nie powinno się gwizdać w takim meczu i w ostatniej sekundzie spotkania...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX