Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Mistrzostwa świata w piłce nożnej 2018. Rywale mieli timing, a Polska zaczęła kombinować. Godlewski dla Football Live #32

W budowie zespołu niezwykle istotny jest timing. Trudno bowiem uznać za przypadek, że te zespoły, które musiały zagrać w listopadzie 2017 roku na całego, aby przedłużyć nadzieje na grę w finałach MŚ, teraz w komplecie błyszczą na rosyjskich boiskach, a Polska zaczęła kombinować - mówi Football Live Adam Godlewski, publicysta dziennika "Sport".

Dzień przerwy w mundialu to dobra pora na głębszą refleksję. Reprezentacja Polski budowana przez Adama Nawałkę apogeum osiągnęła wiosną 2017 roku, natomiast po wrześniowym 0:4 z Danią Kopenhadze zaczęła staczać się po równi pochyłej, co doprowadziło do katastrofy w Rosji. Każdy zespół ma swój szczyt, to nieuniknione, przecież nie przez przypadek trzech poprzednich mistrzów świata – Włochy, Hiszpania i Niemcy – w kolejnym mundialu nie wyszło nawet z grupy. I nie były temu w stanie zapobiec ani pełne naukowców sztaby, ani nowe gwiazdy, ani rekordowo wysokie premie obiecane piłkarzom. Może zatem klęska biało-czerwonych w finałach MŚ była nieunikniona, bo po czteroletnim wzroście wręcz musiała przyjść korekta nawet w dobrze zaplanowanym cyklu Adama Nawałki?

Wychodząc z tego punktu widzenia, warto przyjrzeć się, kto – z Europy, bo to nasza strefa eliminacyjna – najbardziej pozytywnie zaskakuje w mundialu. I wychodzi na to, że w komplecie uczestnicy barażu o wyjazd do Rosji, czyli zespoły, które mogą pochwalić się średnim potencjałem na naszym kontynencie. Chorwacja o przepustkę do Rosji musiała w listopadzie zeszłego roku dogrywać się z Grecją. Po wygranej 4:1 i bezbramkowym remisie pewnie wywalczyła kwalifikację, zaś w finałach MŚ poszła za ciosem i wygrała grupę, w której była również Argentyna. I to z kompletem punktów!

Szwecja musiała powalczyć w barażu z Włochami. W listopadowym dwumeczu padła tylko jedna bramka, ale właśnie dla Skandynawów. W finałach MŚ niebiesko-żółci po dwóch zwycięstwach wygrali grupę, w której występowali również między innymi obrońcy tytułu z Niemiec. I pretendują do miana największej rewelacji mundialu.

Duńczycy aż o pięć punktów przegrali wyścig w eliminacyjnej grupie z Polską, mimo wspomnianego lania, które sprawili nam w Kopenhadze, lecz urośli na tyle, że w barażowym rewanżu rozgromili Irlandię aż 5:1. W Rosji z pięcioma punktami, czyli bez porażki na koncie, pewnie wyszli z grupy z drugiego miejsca.

Podobnie Szwajcarzy, którzy dogrywali się w listopadzie z Irlandią Północną, i potrafili w dwumeczu zdobyć tylko jednego gola, na dodatek z rzutu karnego. W fazie grupowej MŚ nie doznali porażki, i również z pięcioma punktami awansowali do 1/8 finału.

Z powyższego można wyciągnąć wniosek, że w budowie zespołu niezwykle istotny jest timing. Trudno bowiem uznać za przypadek, że te zespoły, które musiały zagrać w listopadzie 2017 roku na całego, aby przedłużyć  nadzieje na grę w finałach MŚ, teraz w komplecie błyszczą na rosyjskich boiskach. Natomiast nasza drużyna, która zaczęła wówczas kombinować, ćwicząc wariant ustawienia z trzema stoperami, w Rosji właściwie nie zaistniała, przeżywając najgorszy okres od pięciu lat – podsumował Godlewski, publicysta 

"/> Tak wygląda tabela "polskiej" grupy el. Euro 2020! Sensacja na koniec
 
  •  
  • "> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli! <div id= "/> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli!