Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Lepszego momentu na odejście z Realu Zidane nie mógł sobie wybrać". Godlewski dla Football LIVE #8

- Może Zidane nie odcisnął tak wielkiego piętna na grze Realu jak Johan Cruijff na stylu Barcelony, ale biorąc pod uwagę sukcesy zarówno w roli piłkarza, jak i trenerskie - wycofującego się właśnie z Realu Francuza można stawiać w jednym szeregu tylko obok genialnego, nieżyjącego już Holendra. Drzwi na Santiago Bernabeu zawsze będzie miał otwarte - mówi Football LIVE Adam Godlewski, publicysta dziennika "Sport".

-  Pierwszymi reakcjami na odejście Zinedine’a Zidane’a z Realu Madryt były oczywiście szok i niedowierzanie. Wydawało się przecież, że gość, który jako pierwszy w historii dwukrotnie z rzędu wygrywa Ligę Mistrzów, a potem dokłada jeszcze trzeci triumf, ma na to patent. Głębsza refleksja jest jednak taka, że lepszego momentu Francuz nie mógł sobie wybrać. Choć oczywiście na tak mega trudne decyzje stać jedynie największych.

   Zidane ma prawo być zmęczony dwuipółletnią, niezwykle bogatą w triumfy kadencją w Realu. Pewnie tylko Zinedine wie, ile kosztowała go praca z gwiazdami, których ego z pewnością trudno mieściło się w szatni – każdej z osobna, nie mówiąc o wszystkich naraz – wysiłku, stresu i wyrzeczeń. Jak nikt inny umiał jednak dogadać się nie tylko z Cristiano Ronaldo, ale także z pozostałymi znaczącymi zawodnikami z galaktycznego poziomu. Pewnie także dlatego – a może przede wszystkim – że jeszcze niedawno sam grał na takim pułapie. A łatwym piłkarzem z pewnością nie był, o jego fochach, zachciankach i specjalnym traktowaniu na zgrupowaniach reprezentacji Francji jeśli idzie o kwestie, powiedzmy, obyczajowe krążyło wiele plotek. A nawet powstawały legendy. Pewnie dla wielu okazało się to zatem zaskakujące, że tak chimeryczny gość, który pożegnał się z boiskiem w okolicznościach dużego skandalu po sprowokowanym przez Marco Materazziego ataku z byka, jest tak poukładanym menedżerem. Który na tyle dobrze zarządzał zespołem i dysponował siłami, że na koniec dnia – czyli w decydujących meczach Ligi Mistrzów – asy atutowe zawsze miał pod ręką. A to naprawdę duża sztuka.

   Zidane ma świadomość, że z dość zaawansowanego już wiekowo zespołu Realu wyciągnął 300 procent normy i więcej – przy użyciu dotychczasowych bodźców – już się nie da. Na dodatek podstawowi piłkarze nie oszukają własnych… PESEL-i, a przecież znów zafundowali sobie wygrywając Champions League – na dodatek w roku mundialu – kolejny wypad na Klubowe Mistrzostwa Świata. Szykuje się zatem po raz kolejny końska dawka meczów, której nie mają prawa wytrzymać nawet gladiatorzy. W sumie więc to logiczna konstatacja Zinedine’a, że Królewscy potrzebują nie tylko odmłodzenia składu, ale też zupełnie nowego spojrzenia na drużynę.

   Może Zidane nie odcisnął tak wielkiego piętna na grze Realu jak Johan Cruijff na stylu Barcelony, ale biorąc pod uwagę sukcesy zarówno w roli piłkarza, jak i trenerskie – wycofującego się właśnie z Realu Francuza można stawiać w jednym szeregu tylko obok genialnego, nieżyjącego już Holendra. Zatem drzwi na Santiago Bernabeu zawsze będzie miał otwarte. I wróci tam kiedy zechce. Jeśli w ogóle zechce – zakończył Godlewski.

Skomentuj:
"Lepszego momentu na odejście z Realu Zidane nie mógł sobie wybrać". Godlewski dla Football LIVE #8
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX