Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wychowankowie Lechii Gdańsk i ich powroty po latach

W ostatnich kilkunastu latach z Lechii wywędrowało w świat wielu jej wychowanków, niektórzy zrobili niezłe kariery. Co ciekawe niemal wszyscy z nich wcześniej czy później powrócili do Gdańska, choć ich nieobecność była zazwyczaj bardzo długa.
. . .

Wychowankowie Lechii Gdańsk i ich powroty po latach

Rekordzistą jest niedawno pozyskany z Widzewa Łódź Jarosław Bieniuk, który założy biało-zieloną koszulkę po 14 latach przerwy! Zobacz kto i po jakim czasie wrócił do Lechii.

Jarosław Bieniuk, obrońca Widzewa Jarosław Bieniuk, obrońca Widzewa Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Jarosław Bieniuk - 14 lat

Kiedy po sezonie 1997/98 w wieku 19 lat odchodził z Lechii ta grała w III lidze, premierem RP był Jerzy Buzek, ministrem sportu Jacek Dębski, a Fabryka Samochodów Ciężarowych właśnie kończyła produkcję legendarnego Żuka. Bieniuk odszedł do Amiki Wronki, gdzie spędził aż 8 lat, zdążył zadebiutować w reprezentacji Polski (w sumie zagrał w niej 8 razy), potem wyjechał do tureckiego Antalyasporu. Ostatnie 3,5 roku spędził w Widzewie Łódź, a przed kilkoma dniami wrócił do Lechii. W niej prawdopodobnie obchodzić będzie jubileusz 200. meczu w polskiej ekstraklasie, do tej granicy brakuje mu bowiem tylko 12 spotkań.

Tomasz Dawidowski Tomasz Dawidowski Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Tomasz Dawidowski - 11 lat

Do pewnego momentu jego kariera rozwijała się identycznie jak u Bieniuka. Z Lechii też odszedł po sezonie 1997/98, też na długo zakotwiczył w Amice (6 lat), też zadebiutował w reprezentacji Polski (w sumie 10 spotkań), ale wszystko załamało się po przejściu do Wisły Kraków. Tam Dawidowski głównie się leczył, przez pięć sezonów zagrał w zaledwie 14 meczach ekstraklasy (tylko raz od 1. do 90. minuty!) i pod koniec 2009 roku wrócił do Lechii. Na dzień dobry zdobył gola z Cracovią, ale potem było już tylko gorzej. Dawidowski grał słabo, nie strzelał bramek i po minionym sezonie klub nie przedłużył z nim kontraktu. W tej chwili szuka nowego zespołu.

Marek Zieńczuk - 10,5 roku

Kolejny wychowanek Lechii, który pierwsze poważne kroki w dorosłej piłce stawiał w Amice Wronki. W grupach młodzieżowych (słynny rocznik 1978) nie uchodził za tak utalentowanego jak Tomasz Dawidowski czy Grzegorz Król, ale w odróżnieniu od swoich kolegów, na miejscu miał najważniejszą dla piłkarza część ciała - głowę. Swoje najlepsze piłkarskie lata przeżył w Wiśle Kraków, potem na moment wyskoczył do Grecji (Skoda Xanthi), ale przed sezonem 2010/11 wrócił do Lechii. Był to powrót wyjątkowo gorzki. Ówczesny trener biało-zielonych Tomasz Kafarski nie dał Zieńczukowi prawdziwej szansy (zagrał w zaledwie trzech niepełnych meczach) i po rundzie jesiennej bez żalu oddał go do Ruchu Chorzów. Tam były reprezentant Polski (9 meczów) przeżywa właśnie swoją drugą młodość.

Sławomir Wojciechowski - 10 lat

Jeden z największych talentów gdańskiej piłki, nie do końca spełniony. Z Lechii odszedł po sezonie 1992/93 w wieku 20 lat. Pierwszym przystankiem poza Gdańskiem był Zawisza Bydgoszcz, potem grał m.in. w GKS Katowice, szwajcarskim Aarau, zaliczył również epizod w Bayernie Monachium, gdzie przez półtora roku był jednak dalekim rezerwowym (tylko 3 mecze w pierwszym zespole). Kiedy w 2003 roku wracał do Lechii ta grała w IV lidze. Wojciechowski pomógł w awansie do III, potem do II ligi, ale do historycznego powrotu do ekstraklasy już się nie przyczynił. Kiedy Lechia świętowała awans Wojciechowski amatorsko kopał bowiem piłkę w niemieckiej V lidze. Obecnie grywa okazjonalnie w zespole oldbojów Lechii.

. . Fot. Tomasz Wawer / AG

Mariusz Pawlak - 10 lat

Kiedy po sezonie 1995/96 odchodził z Lechii do Polonii Warszawa był już ukształtowanych piłkarzem. Miał 24 lata i za sobą jeden pełny sezon w ekstraklasie. Przez kilka sezonów był ostoją "Czarnych Koszul", ważną rolę odgrywał również w Groclinie Grodzisk Wlkp (na zdjęciu z lewej). Do Lechii wrócił w wieku 34 lat i wydawało się, że tu zakończy karierę. Jednak w biało-zielonych barwach spisywał się na tyle dobrze, że przypomniała sobie o nim Polonia, gdzie grał jeszcze przez kilkanaście miesięcy. Przygodę z piłką kończył w Olimpii Grudziądz, obecnie jest trenerem II-ligowej Chojniczanki.

Grzegorz Król - 9 lat

Kto wie czy to nie największy talent w historii trójmiejskiej piłki, niestety zmarnowany. W grupach młodzieżowych potrafił zdobywać ponad 100 goli w sezonie, w ekstraklasie swoje premierowe trafienie zaliczył w wieku lat 17 (w barwach tworu Lechia/Olimpia). Rok później przeszedł do Lecha Poznań, a po kolejnym sezonie wylądował tam, gdzie większość jego kolegów z Lechii - w Amice Wronki. Spisywał się nieźle, ale w żadnym z sezonów nie zdołał osiągnąć magicznej granicy 10 bramek. Potem występował w Szczakowiance Jaworzno, GKS Bełchatów, Polonii Warszawa (na zdjęciu z lewej), aż w końcu wiosną 2006 roku wrócił do II-ligowej Lechii. Grał tu przez rok, zdobył 6 goli i na tym praktycznie skończyła się jego przygoda z poważnym futbolem. Jego kolejne kluby to Kmita Zabierzów, Start Otwock i Motława Suchy Dąb.

Marcin Kaczmarek Marcin Kaczmarek Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG

Marcin Kaczmarek - 9 lat

Lechię opuszczał w 1994 roku w wieku 20 lat. Długo grał w Pogoni Szczecin, potem w GKS Bełchatów. Do gdańskiego klubu wrócił w 2003 roku kiedy zespół przygotowywał się do rywalizacji w... IV lidze. Najpierw pomagał zespołowi na boisku, a kiedy pod koniec rozgrywek Lechii wymykał się awans do III ligi, zastąpił na stanowisku trenera Jerzego Jastrzębowskiego i równocześnie zakończył piłkarską karierę. Sezon został uratowany, a po roku wraz zespołem cieszył się z kolejnego awansu, tym razem do II ligi. Mimo, że w kolejnym sezonie Lechia utrzymała się w II lidze Kaczmarek został zwolniony. Następnie prowadził Olimpię Grudziądz, a od tego sezonu będzie trenerem Wisły Płock.

Maciej Kalkowski - 7 lat

Ze wszystkich lechistów jemu na "emigracji" wiodło się stosunkowo najgorzej. Przez ekstraklasę przemknął niczym meteoryt (32 mecze w GKS Bełchatów), potem grał w klubach niższych lig: Chojniczance, Unii Tczew, Stomilu Olsztyn oraz... Arce Gdynia. To o tyle niespotykane, że w historii trójmiejskiej piłki bardzo rzadko zdarzało się, aby wychowanek gdańskiego klubu przywdziewał żółto-niebieskie barwy Arki. Do Lechii wrócił w połowie sezonu 2003/04 i znacznie przyczynił się do jej awansu do III ligi (zdobył 11 goli w 16 meczach). Wytrwał w zespole aż do momentu powrotu Lechii do ekstraklasy, zdążył zagrać w niej jeszcze cztery mecze, a karierę zakończył w rezerwach klubu. Obecnie znajduje się w sztabie szkolniowym trenera Lechii Bogusława Kaczmarka.

Więcej o: