Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Obecny system ekstraklasy jest dziwny? W rankingu szalonych pomysłów w polskiej piłce nie mieści się nawet na podium!

Podział na grupy? Dzielenie punktów? Nie takie rewelacje wymyślali w Polsce działacze piłkarscy. Oto ranking niezwykłych lub dziwnych pomysłów na rozgrywki piłkarskie w naszym kraju.

Miejsce 10 - rozgrywki w 1962 r.

Były niezwykłe, a nie dziwne. Działacze postanowili bowiem, że ligę trzeba rozgrywać jak w większości krajów Europy od jesieni do wiosny. Wcześniej mistrza Polski wyłaniano w systemie wiosna - jesień. Na przejściowy - półroczny - sezon 1962 r. ligę podzielono na dwie grupy. W pierwszej zagrały drużyny, które w poprzednim sezonie zajęły miejsca nieparzyste, a w drugiej drużyny z miejsc parzystych. Na koniec rozgrywek rozegrano mecze o poszczególne miejsca. W finale Polonia Bytom pokonała Górnika Zabrze (4:1, 1:2). Rozegrano też mecz o 13. miejsce, choć wiadomo było, że Stal Mielec i Cracovia żegnają się z I ligą (wtedy tak nazywała się ekstraklasa). Rozgrywki zaczęły się 11 marca, a skończyły 1 lipca.

Przegląd Sportowy donosi o mistrzostwie Polski Ruchu Chorzów w 1933 r. Przegląd Sportowy donosi o mistrzostwie Polski Ruchu Chorzów w 1933 r. Przegląd Sportowy 1933

Miejsce 9 - rozgrywki w 1933 r.

Ligę podzielono na dwie regionalne grupy: zachodnią i wschodnią. W obu wystąpiło po sześć drużyn, które grały systemem ligowym mecz i rewanż. Po rozegraniu 10 kolejek pierwsze trzy zespoły z każdej grupy awansował do grupy mistrzowskiej, a trzy ostatnie grały o wyłonienie spadkowiczów. W obu grupach drugiej części sezonu zespoły zaczynały od zera - nie liczył się dorobek z pierwszej części rozgrywek. Mistrzem Polski został Ruch Chorzów. Ten model rozgrywek zarzucono po jednym sezonie.

Na zdjęciu zespół Ruchu Chorzów z lat 30.

Przegląd Sportowy z marca 1927 r. Przegląd Sportowy z marca 1927 r. Przegląd Sportowy z marca 1927 r.

Miejsce 8 - rozgrywki w 1927 r.

To były dziwne rozgrywki nie z powodu reformy, ale wojny, jaka toczyła się między nowo powołaną do życia ligą, a Polskim Związkiem Piłki Nożnej. PZPN chciał bowiem utrzymania starej formuły, w której rozgrywano najpierw mistrzostwa okręgów, a najlepszy zespoły z nich rywalizowały potem w turnieju o mistrzostwo Polski. Pomysł powołania do życia ligi zaproponowali działacze z Lwowa. W końcu przekonali do tego pomysłu 57 klubów z całej Polski i rozgrywki ruszyły wiosną 1927 r. PZPN nie zamierzał jednak ustąpić i wszystkie zbuntowane drużyny i ich piłkarzy zdyskwalifikował. Przez cały rok rozgrywki toczyły się równolegle - jedne kluby grały pod patronatem PZPN, inne pod szyldem ligi. Porozumienie osiągnięto dopiero w grudniu. Dzięki temu PZPN uznał Wisłę Kraków za pierwszego mistrza wyłonionego systemem ligowym.

Miejsce 7 - sezony 1986/87 - 1988/89

W tych sezonach dla uatrakcyjnienia rozgrywek nie tylko ekstraklasy wprowadzono w polskich ligach zasadę, że za wygraną różnicą trzech bramek zespół zostaje nagrodzony trzema punktami, a za porażkę trzema bramkami drużyna zostaje ukarana odjęciem jednego punktu. Chodziło o to, by zespół nie zadowalał się prowadzeniem 1:0, ale walczył o podwyższenie prowadzenia i bonusowy punkt. Punkt ujemny wprowadzono, aby zniechęcić do ustawiana meczów. W innym wypadku dwie drużyny mogłyby się bowiem umówić: wy wygracie u siebie 3:0, a my u siebie 3:0 i w ten sposób zamiast po 2 (tyle wtedy przyznawano za zwycięstwo) mamy po 3 punkty.

Reforma nie przyniosła jednak przewidzianego przez jej twórców gradu bramek na boiskach ekstraklasy. Średnia goli na mecz utrzymała się na mniej więcej tym samym poziomie (poniżej 2,5 bramki na mecz), a nawet spadła w sezonie 1986/87.

Miejsce 6. - sezony 1986/87 - 1987/88

Działacze piłkarscy w drugiej połowie lat 80. mieli jeszcze jeden pomysł, jak zwiększyć atrakcyjność rozgrywek ekstraklasy. Spadać miały aż cztery zespoły, w tym dwa wyłonione w barażach miedzy jedenastą i czternastą oraz dwunastą i trzynastą drużyną ekstraklasy (w lidze grało wtedy szesnaście drużyn). Chodziło o to, aby jak najmniej było drużyn, którym na wiele kolejek przed końcem rozgrywek nie groziła ani gra w pucharach ani spadek.

W efekcie w sezonie 1987/88 spadł z ligi: jedenaste Zagłębie Lubin i dwunasta Lechia Gdańsk.

Potem pomysł barażów zmieniono na bardziej racjonalny. Drużyny z miejsc 13. i 14. grały z trzecią i czwartą drużyną II ligi, ale z tego pomysłu też po roku zrezygnowano.

Tabela ekstraklasy Tabela ekstraklasy ekstraklasa.org

Miejsce 5. - obecny system zwany w skrócie ESA37

Po 30 kolejkach tzw. sezonu zasadniczego następuje podział na dwie grupy - mistrzowską i spadkową. Sam podział na grupy nie spotyka się z taką krytyką, co idea dzielenia punktów na połowę po rundzie zasadniczej. Duża część komentatorów i kibiców uznaje, że to niesprawiedliwe, bo może się zdarzyć, że mistrzem zostanie drużyna, która w całym sezonie zdobędzie mniej punktów niż wicemistrz.

Pomysłodawcy takiego systemu rozgrywek chcieli, aby drużyny rozgrywały więcej meczów o stawkę bez powiększania ekstraklasy.

Tak świętowano mistrzostwo Legii w 2002 roku Tak świętowano mistrzostwo Legii w 2002 roku Fot. Wojciech Olkuonik/ AG

Miejsce 4. - sezonu 2001/02

W sezonie 2001/02 podzielono ligę już w rundzie jesiennej na dwie grupy po osiem zespołów. Po rozegraniu 14 kolejek - po cztery najlepsze zespoły z każdej grupy awansowały do grupy mistrzowskiej, a pozostała czwórka z grup pierwszej rudny do grupy spadkowej. Zespołom zaliczono po połowie punktów z rundy jesiennej. Najbardziej straciła na tym najlepsza jesienią w całej lidze Odra Wodzisław, która ostatecznie zajęła piąte miejsce.

Pomysł zarzucono już po jednym sezonie. Nie tylko z powodu jego niesprawiedliwości związanej z podziałem punktów, ale też dlatego, że niektóre zespoły ekstraklasy nie grały ze sobą przez cały sezon ani razu, a inne grały cztery spotkania.

Na zdjęciu Legia świętuje mistrzostwo Polski w 2002 r.

Przegląd Sportowy z 1952 r. Przegląd Sportowy z 1952 r. Przegląd Sportowy z 1952 r.

Miejsce 3. - sezon 1952

Liga ruszyła dopiero w sierpniu, podzielna na dwie grupy po sześć zespołów. Całą wiosnę zawodnicy powołani do reprezentacji Polski przygotowywali się do występu w igrzyskach olimpijskich w Helsinkach. Natomiast kluby ekstraklasy, pozbawione swoich najlepszych zawodników, grały w tym czasie Puchar Związku Młodzieży Polskiej.

Olimpijski występ skończył się porażką już w 1/8 finału z Danią 0:2.

Drużynę mistrza Polski wyłoniono w listopadzie w trzech finałowych meczach między zwycięzcami grup - Ruchem Chorzów i Polonią Bytom (2:2, 7:0 dla Ruchu i 0:0). W trzech, bo pierwszy z nich, który odbył się podczas zamieci śnieżnej skrócono o 12 minut i uznano za towarzyski.

Przegląd Sportowy o podwójnym sukcesie Ruchu - zdobyli Puchar Polski i mistrzostwo Polski Przegląd Sportowy o podwójnym sukcesie Ruchu - zdobyli Puchar Polski i mistrzostwo Polski Przegląd Sportowy 1951

Miejsce 2. - sezon 1951

Kuriozum tamtego sezonu polegało na tym, że najlepszy zespół rozgrywek ligowych - Wisła Kraków nie została mistrzem Polski. Tytuł przypadł bowiem Ruchowi Chorzów, który wygrał rozegrany po raz pierwszy Puchar Polski. Tak postanowili działacze jeszcze przed sezonem. Uznali, że to Puchar Polski jest najważniejszy wśród wszystkich rozgrywek piłkarskich w Polsce, bo biorą w nim udział wszystkie drużyny w kraju. W ten sposób chcieli też nadać nowemu turniejowi dodatkowego prestiżu. W finale Ruch, który występował wtedy pod zmienią przez komunistyczne władze nazwą Unia pokonał Wisłę, przemianowaną w tym okresie na Gwardię Kraków 2:0.

Finał rozegrano 16 września. Rozgrywki ligowe trwały jeszcze dwa miesiące dłużej.

Reprezentacja Polski w piłce nożnej na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu - 1924 . Stoją od prawej: bramkarz Mieczysław Wiśniewski (Wisła Kraków), Mieczysław Batsch (Pogoń Lwów), Wacław Kuchar (Pogoń Lwów), Leon Sperling (Cracovia), Wawrzyniec Cyl (ŁKS), Józef Kałuża (Cracovia), Henryk Reyman (Wisła Kraków), Stefan Fryc (Cracovia). Siedzą od prawej: Stanisław Cikowski (Cracovia), Zdzisław Styczeń (Wisła Kraków), Marian Spoida (Spojda; Warta Poznań). Reprezentacja Polski w piłce nożnej na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu - 1924 . Stoją od prawej: bramkarz Mieczysław Wiśniewski (Wisła Kraków), Mieczysław Batsch (Pogoń Lwów), Wacław Kuchar (Pogoń Lwów), Leon Sperling (Cracovia), Wawrzyniec Cyl (ŁKS), Józef Kałuża (Cracovia), Henryk Reyman (Wisła Kraków), Stefan Fryc (Cracovia). Siedzą od prawej: Stanisław Cikowski (Cracovia), Zdzisław Styczeń (Wisła Kraków), Marian Spoida (Spojda; Warta Poznań). NAC

Miejsce 1. - sezon 1924

W tym roku nie wyłoniono mistrza Polski. Powodem były igrzyska olimpijskie w Paryżu. Polska debiutowała w nich i chciała się godnie zaprezentować. Nie udało się. W pierwszym meczu Polacy przegrali 0:5 z Węgrami i odpali z turnieju.

Rozgrywki piłkarskiej - w okręgowych A-klasach, bo nie było wtedy centralnej ekstraklasy, ruszyły w drugiej połowie roku, wyłoniły finalistów mistrza Polski i miały... cały rok przerwy w rozgrywkach.

W 1925 r. jednymi oficjalnymi rozgrywkami był turniej o mistrzostwo Polski z udziałem mistrzów lig okręgowych z 1924 r. Drużyny, które się do mistrzostw Polski nie zakwalifikowały grały towarzyskie mecze i turnieje. Na Górnym Śląsku rywalizowano np. o Puchar Stanisława Fieglera, prezesa Górnośląskiego Okręgu Piłki Nożnej.

Na zdjęciu reprezentacja Polski na igrzyska olimpijskie w 1924 r.

Komentarze (17)
Obecny system ekstraklasy jest dziwny? W rankingu szalonych pomysłów w polskiej piłce nie mieści się nawet na podium!
Zaloguj się
  • artur74

    Oceniono 10 razy 2

    Liga po wprowadzeniu ESA37 stała się atrakcyjniejsza i emocjonująca do ostatniej kolejki! A podział punktów umożliwia walkę od nowa. To piłkarska forma play-offów znana z innych gier zespołowych! Kluby zyskują dodatkowe dni meczowe a kibice nową dawkę emocji. A przykład Lecha z ostatniego sezonu jest najlepszym argumentem za ESA37!

  • ukos

    Oceniono 2 razy 0

    Zamiast debilnego dzielenia punktów po rundzie wstępnej trzeba przyznawać podwójną liczbę punktów za mecze w rundzie finałowej. Przecież chodzi tylko o to, żeby mecze finałowe miały dwukrotnie większą wagę niż wstępne. Skutek będzie dokładnie taki, jakby w obecnym systemie nie zaokrąglać połowy punktu w górę, tylko zostawić połowę. Różnica w porównaniu z obecną punktacją będzie więc bardzo niewielka, ale uniknie się idiotycznie niesprawiedliwego efektu, że pomiędzy jednymi parami jednopunktowa różnica znika, a pomiędzy innymi nie znika. Dzisiaj wygląda to przykładowo tak:

    A 40 -> 20
    B 39 -> 20
    C 38 -> 19

    Mamy więc losową (wypadnie na kogoś przypadkowo) niesprawiedliwość. Kto wymyślił taki dziwoląg i po co?

  • mmmm78

    Oceniono 2 razy 0

    te wszystkie systemy są do niczego. najlepiej żeby było jak w boksie: kto pobije aktualnego mistrza, automatycznie zostaje nowym mistrzem Polski!

  • boras1691

    Oceniono 8 razy 0

    Dla mnie ESA37 jest super

  • dfgfdg

    Oceniono 3 razy -1

    Niech Panowie Kiedrowski i Stec przestaną męczyć bułę, Legia i tak jest na pierwszym miejscu i to nieszczęsne mistrzostwo raczej zdobędzie.

    To samo dotyczy pana Czado - Ruch jest od wczoraj znowu w górnej ósemce.

    Zrozumieli?

  • bgd2

    Oceniono 7 razy -3

    Ten obecny system to kuriozum na skalę światową. Niski poziom piłkarski trzeba podnosić szkoleniem, inwestycjami w infrastrukturę (na to akurat nie można narzekać), stabilnością finansową, a nie odbieraniem punktów. To droga donikąd.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX